Apel Kościołów w obronie Lwowa

-a A+

Boli, kiedy w obliczu wojny trwającej na wschodzie, na zachodzie kraju trwa inna „wojna”, której zakładnikami stało się blisko milion mieszkańców Lwowa i gości naszego miasta. Bardzo niepokoi, że zamiast pomocy bliźniemu prowadzona jest ekologiczna blokada Lwowa, która dzisiaj osiągnęła apogeum, zagrażając życiu i zdrowiu ludzi  – piszą sygnatariusze apelu do Narodowej Rady Kościołów.

Pod apelem z prośbą o interwencję w najwyższych władzach kraju i o pomoc w rozwiązaniu kryzysu śmieciowego podpisali się duchowni lwowskich kościołów: UCG Makarij, metropolita autokefalicznej cerkwi prawosławnej Dymitr, metropolici cerkwi prawosławnej kijowskiego i moskiewskiego patriarchatu, prezbiter kościoła ewangelickiego Wołodymyr Jakymiw przedstawiciel kościoła ormiańskiego o. Tadeos Geworgian oraz abp Mieczysław Mokrzycki.

Sygnatariusze apelu uważają, że blokada śmieciowa ma sztuczny charakter. – Nie prosimy o jednorazową pomoc lecz o stworzenie systemu na kilka lat, póki Lwów nie będzie w stanie samodzielnie uporać się z problemem – piszą lwowscy liderzy religijni.

Przypomnijmy: 29 maja ub. roku na największym wysypisku śmieci Ukrainy, gdzie składowane są m.in. niebezpieczne odpady chemiczne i przemysłowe, położonym zaledwie 10 km od centrum Lwowa, wybuchł pożar. Były ofiary w ludziach. Tragedię starali się od początku wykorzystywać lwowscy nacjonaliści, od lat pozostający w konflikcie z merem miasta Andrijem Sadowym, którzy przeprowadzili szturm ratusza i zażądali jego dymisji. Pożar i śmierć strażaków stały się powodem ostrej krytyki Sadowego również ze strony obozu prezydenta Petra Poroszenki, będącego w sporze z lwowskim merem i kontrolowaną przez niego partią Samopomoc oraz elementem walki politycznej.

Źródło: kresy24.pl

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.