Polski Teatr ze Lwowa – Kustoszem Pamięci Narodowej

-a A+

Wśród pięciu tegorocznych laureatów nagrody Kustosz Pamięci Narodowej przyznawanej przez Instytut Pamięci Narodowej jest Polski Teatr Ludowy ze Lwowa.

Kapituła nagrody odznaczyła również Stowarzyszenie Huta Pieniacka – znane na Ziemi Lwowskiej z działalności na rzecz upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej. Siedemnasta uroczysta gala nagrody odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie, w czwartek 10 maja.

Prezes IPN Jarosław Szarek (fot. Sławek Kasper, IPN)

Do grona laureatów dołączyli: sędzia Bogusław Nizieński, opracowująca dorobek prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego Anna Rastawicka, prezes Fundacji „Willa Jasny Dom” Marlena Piekarska-Olszówka. Dwóch innych laureatów to Stowarzyszenie Huta Pieniacka i Polski Teatr Ludowy ze Lwowa. Lwowski Teatr obchodzi w tym roku swój sześćdziesięcioletni jubileusz, nagroda przyznawana przez IPN wpisuje się w rok obchodów artystycznych placówki.

Co łączy kandydatów, wśród których są trzy osoby i dwie instytucje? Są to ludzie, którzy upamiętniają dzieje narodu polskiego i próbują zachować świadectwa Polaków żyjących w XX wieku w czasach PRL – w kraju i poza jego granicami. Przedstawiając laureatów prezes IPN Jarosław Szarek mówił, że „jest czas, by sięgnąć po wiedzę Kustoszy Pamięci Narodowej. IPN zrobi wszystko, żeby poszły za Państwem kolejne młode pokolenia”. Podkreślił, że laureaci to ludzie, którzy „oddali swój czas, niekiedy zdrowie, by pamięć o Polsce trwała”.

W roku stulecia odzyskania niepodległości nagroda przyznawana przez IPN nabrała szczególnego znaczenia i wydźwięku. Listy gratulacyjne dla nagrodzonych przesłał prezydent Rzeczypospolitej Andrzej Duda i marszałek Senatu Stanisław Karczewski. List od premiera Mateusza Morawieckiego odczytał wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

Nagrodzeni i prezes IPN Jarosław Szarek (fot. Sławek Kasper, IPN)

- W moim życiu chciałem zrobić przynajmniej coś dla utrwalenia pamięci najlepszych synów i córek naszej ojczyzny. Dla tych, którzy dla niej cierpieli, którzy jej wiernie służyli i którzy Polsce swoje życie oddali – powiedział Bogusław Nizieński – urodzony w Wilnie żołnierz AK i Narodowej Organizacji Wojskowej, sędzia, kawaler Orderu Orła Białego. W 1990 roku Nizieński jako sędzia Sądu Najwyższego przeprowadzał rehabilitację niewinnie skazanych w okresie stalinowskim.

Anna Rastawicka od wielu lat działa na rzecz utrwalenia dorobku kardynała Stefana Wyszyńskiego, m.in. przygotowując do druku wielotomową edycję dzieł prymasa. To dzięki jej staraniom żadne słowo prymasa „nie zostało uronione” – podkreślał prezes Szarek.

Laureatką nagrody została też prezes Fundacji „Willa Jasny Dom” Marlena Piekarska-Olszówka. Od wielu lat szerzy wiedzę o powojennej historii Polski, interesują ją tematy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego po II wojnie światowej. Prawie 20 lat opiekuje się kamienicą przy ul. Świerszcza 2 w Warszawie, od 1945 roku mieściła się tam siedziba Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego. W piwnicy była katownia, w której funkcjonariusze UB przetrzymywali i mordowali więźniów politycznych walczących o niepodległą Polskę.

Zbigniew Chrzanowski (fot. Sławek Kasper, IPN)

W imieniu Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie nagrodę odebrał jego dyrektor. W tym przypadku nagrodę przyznano instytucji, która od 60 lat upowszechnia wiedzę o polskiej kulturze za wschodnią granicą. Zbigniew Chrzanowski przypomniał początki zespołu: „Teatr nasz powstał w maleńkim pokoiku z wiedeńskim fortepianem na obrzeżach Lwowa” – mówił. Od tamtej pory minęło 60 lat, a teatr w małej salce w dawnym pałacu Bielskich wzrusza, bawi i prowadzi swojego widza. Swoje wspomnienia i refleksje Zbigniew Chrzanowski zakończył fragmentem wiersza Henryka Zbierzchowskiego „Kocham Cię, Lwowie”.

Małgorzata Gośniowska-Kola (fot. Sławek Kasper, IPN)

Działalność Stowarzyszenia Huta Pieniacka jest doskonale znana we Lwowie i w okolicach. Od wielu lat, każdego roku w lutym stajemy w miejscu, gdzie zrównano z ziemią wiele miejscowości, a ich mieszkańców brutalnie wymordowano. Stowarzyszenie Huta Pieniacka upamiętnia ofiary zbrodni dokonanej 28 lutego 1944 roku przez ukraińskich nacjonalistów na polskich mieszkańcach. „Przejęliśmy po naszych rodzicach i bliskich pamięć o ofiarach w Hucie Pieniackiej, co rok bierzemy udział w uroczystościach” – mówiła Małgorzata Gośniowska-Kola, odbierając nagrodę. Stowarzyszenie działa nie tylko na rzecz upamiętnienia zbrodni, jego członkowie odnawiają i porządkują cmentarze, wspierają pomocą mieszkańców ukraińskich wiosek położonych obok dawnej Huty. „Próbują zrozumieć nienawiść i budować pojednanie” – komentował przyznaną nagrodę prezes IPN.

Nagroda „Kustosz Pamięci Narodowej” przyznawana jest osobom, a także instytucjom i organizacjom społecznym za szczególnie aktywny udział w upamiętnieniu historii narodu polskiego w latach 1939–89 oraz za działalność publiczną zbieżną z ustawowymi celami IPN. Kandydatów do Nagrody mogą proponować instytucje, organizacje społeczne i naukowe oraz osoby fizyczne. Ma charakter honorowy, a jej laureaci otrzymują tytuł Kustosza Pamięci Narodowej. Nagrodę w lipcu 2002 r. ustanowił prezes IPN prof. Leon Kieres, jej pomysłodawcą był ówczesny dyrektor krakowskiego oddziału IPN prof. Janusz Kurtyka. Zaszczytna nagroda przyznawana jest na Zamku Królewskim w Warszawie. W ubiegłych edycjach kilkakrotnie nagradzano Polaków z powojennego Lwowa i okolic. W 2006 roku nagrodę przyznano Czesławie i Eugeniuszowi Cydzikom. Dwa lata później nagrodzono nauczycielki i katechetki – siostry Irenę i Jadwigę Zappe. A w roku 2016 tytuł Kustosza Pamięci Narodowej pośmiertnie przyznano „opiekunce krzemienieckich Polaków” Irenie Sandeckiej. Kustoszem Pamięci Narodowej jest też twórca Instytutu Lwowskiego w Warszawie i wydawca Rocznika Lwowskiego Janusz Wasylkowski.

Beata Kost
Tekst ukazał się w nr 9 (301) 15-28 maja 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.