Prezydent RP Andrzej Duda wziął udział w uroczystościach na Wołyniu

-a A+

8 lipca prezydent Andrzej Duda przybył na Wołyń, by uczcić pamięć zamordowanych rodaków.

Prezydent Polski uczestniczył we mszy św. w intencji ofiar zbrodni wołyńskiej odprawionej w katedrze łacińskiej pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku. Mszy św. przewodniczył metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki.

- Trwają w pokoju, bo my o nich pamiętamy, polecając Bogu kolejny raz, już siedemdziesiąty piąty, wszystkie ofiary błędnej ideologii. Powtarzając za św. Janem Pawłem II słowa wypowiedziane do nas we Lwowie podczas podróży apostolskiej na Ukrainie: „Niech przebaczenie udzielone i uzyskane rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym z serc. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej, wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to co dzieli. Abyśmy razem budować mogli przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności” – powiedział podczas homilii abp Mokrzycki.

Wspólnie z duchowieństwem rzymskokatolickim, modlili się również duchowni Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego oraz Ukraińskiego Kościoła prawosławnego patriarchatu kijowskiego, delegacja z Kancelarii Prezydenta RP, ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło, konsul generalny RP w Łucku Wiesław Mazur, miejscowi Polacy oraz rodacy z Polski.

Po zakończeniu liturgii Andrzej Duda przekazał na ręce ordynariusza diecezji łuckiej bpa Witalija Skomarowskiego krzyż poświęcony pamięci pomordowanych Polaków.

Prezydent RP udał się również do miejscowości Ołyka w obwodzie wołyńskim. Tam oddał hołd ofiarom zbrodni wołyńskiej na terenach nieistniejących już dzisiaj polskich wsi oraz złożył wieniec na cmentarzu – w miejscu zbiorowej mogiły zamordowanych Polaków.

- To nie była żadna wojna między Polską czy Ukrainą, to była zwykła czystka etniczna, tak byśmy to dziś nazwali. Po prostu chodziło o to, żeby Polaków z tych terenów usunąć. Takie decyzje zostały wówczas podjęte na szczeblu politycznym przez ukraińską organizację OUN-B, zlecone do wykonania UPA, która niestety wywiązała się ze swojego zadania – mówił prezydent RP.

Andrzej Duda zaapelował do ukraińskich władz o możliwość przeprowadzenia badań, dzięki którym możliwa będzie identyfikacja wszystkich ofiar zbrodni wołyńskiej. Prezydent Polski powiedział, że chciałby, aby każdy z Polaków, który został zamordowany, odzyskał swoje imię i nazwisko, aby miejsce jego pochówku było oznaczone i żeby mogła je odwiedzić rodzina. Andrzej Duda wyraził nadzieję, że Instytut Pamięci Narodowej oraz inne instytucje będą mogły przeprowadzić stosowne prace i ustalić tożsamość zamordowanych.

Andrzej Duda podkreślił, że relacje polsko-ukraińskie muszą się „opierać na prawdzie”. – Nie może być mowy o żadnej zemście. Oczywiście jest mowa o bólu. Ból będzie trwał, ale wierzę w to, że czas, który leczy rany, zabliźni także i te straszne rany, które pozostały w sercach i po jednej, i pewnie po drugiej stronie także – mówił prezydent RP.

- Powinniśmy budować przyjaźń pomiędzy naszymi narodami. Mamy dzisiaj wspólne obawy, mamy dzisiaj wspólne troski, mamy dzisiaj wspólną myśl o bezpieczeństwie – dodał.

W drugą niedzielę lipca tradycyjnie obchodzona jest rocznica Krwawej Niedzieli. W niedzielę 11 lipca 1943 roku miało miejsce apogeum ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów pod przywództwem OUN-UPA. Szacuje się, że w czasie rzezi wołyńskiej, uznanej przez polski parlament za ludobójstwo, zginęło około 100 tysięcy Polaków.

Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało

Czytaj także: W 75. rocznicę rzezi wołyńskiej Prezydent na Ukrainie oddał cześć pomordowanym Rodakom

Wystąpienie Prezydenta RP podczas wizyty na Wołyniu

Fot. Konstanty Czawaga, Eugeniusz Sało

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.