Obowiązek żyjących – pamiętać o przodkach

-a A+

Ta tytułowa myśl przyświecała organizatorom zjazdu rodzinnego potomków Agenora Marii hr. Gołuchowskiego (1849–1921) i jego żony Anny Napoleonii, który odbył się 19–23 lipca br.

Zebrało się siedemdziesiąt osób – potomków Agenora Marii Gołuchowskiego i jego żony Anny – by odwiedzić niektóre miejsca, znajdujące się na terenie dawnej Galicji, a związane z rodziną. Przyjechaliśmy do Zachodniej Ukrainy z Polski, Kanady, Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii, Norwegii i Peru.

Pierwszy postój był w Janowie koło Lwowa (dziś Iwano-Frankowe). Ze wzruszeniem spoglądaliśmy na skromny dom naszych dziadków Wojciecha Gołuchowskiego i Zofii z Baworowskich, na Staw Janowski/Stradecki i na okoliczne lasy, należące niegdyś do ich majątku.

Potem był Lwów. Zobaczyliśmy dawny pałac zbudowany przez namiestnika Galicji Agenora Romualda Gołuchowskiego w 1865 r. przy ul. Listopadowego Czynu i Park Miejski, w którym w dn. 27.06.1901 r. odsłonięto jego pomnik według projektu znakomitego rzeźbiarza Cypriana Godebskiego. Dziś na jego miejscu stoi imponująca żeliwna waza. Zajrzeliśmy do budynku dawnego Sejmu Krajowego, który po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zajął Uniwersytet Lwowski. Tam w latach 1912-1914 funkcję Marszałka Sejmu sprawował syn Agenora Romualda – Adam Gołuchowski (1855-1914), a później studiowały w nim historię córki Wojciecha: prof. dr hab. Maria Dembińska (1916-1996) i prof. dr hab. Zofia Libiszowska (1918-2000). Zajrzeliśmy do budynku Politechniki, w której ukończył studia leśne jedyny syn Wojciecha – Jan (1913-1995). Chodziliśmy po tych samych brukach lwowskich, po których stąpali nasi przodkowie i przyglądaliśmy się pięknie odnowionym kamienicom w Rynku i przy wielu ulicach. Zwiedzaliśmy kościoły lwowskie, a w Archikatedrze uczestniczyliśmy we mszy św. poświęconej pamięci zmarłych z naszej rodziny. Tam, przed cudownym obrazem Matki Boskiej, w dn. 27.07.1912 r. wzięli ślub Wojciech Gołuchowski i Zofia Baworowska, na których w czasie ceremonii padało światło z witraża ufundowanego w 1895 r. przez Agenora Marię i Adama Gołuchowskich.

Weszliśmy do muzeów Historycznego, Etnografii i Przemysłu Artystycznego, Lwowskiej Galerii Sztuki, gdzie podziwialiśmy portrety naszych przodków i wiele okazów z dawnych rodzinnych zbiorów. Udaliśmy się także na Cmentarz Łyczakowski, by pomodlić się za duszę zmarłego w dn. 28.03.1921 r. Agenora Marii Gołuchowskiego, którego ciało spoczęło w podziemiach kaplicy grobowej rodziny Dunin-Borkowskich. Powędrowaliśmy dalej aż do Cmentarza Orląt spoglądając na dawne i nowe grobowce, w ciszy odmawiając „Wieczny odpoczynek…” za pochowanych tam ludzi.

Opuściliśmy po dwóch dniach Lwów, by udać się do Tarnopola i obejrzeć jeden z dawnych majątków Zofii Baworowskiej Gołuchowskiej w Kołtowie. Stary dwór zniszczał podczas I wojny światowej i nie został odbudowany. Pozostało po nim miejsce, zarośnięty staw i piękne widoki, które podziwiali niegdyś nasi przodkowie. Zwiedziliśmy także opuszczony już, ale imponujący pałac w Strusowie k. Tarnopola, którego właścicielem był Józef Gołuchowski (1861-1917) z żoną Bianką Palffy Daun ab Erdod, a później należał do ich córki Marii (1895-1966) za mężem Dunin-Borkowskiej. W zjeździe uczestniczyły także jej wnuczki z Peru.

Kołtów

W końcu pojechaliśmy do Skały Podolskiej, gdzie od początków XIX w. była siedziba rodziny Gołuchowskich. Zbudowany tam przez namiestnika Agenora Romualda pałac zniszczony był podczas I wojny światowej. Ocalały jedynie budynki gospodarcze, dawny szpital, kordegarda i częściowo park. Na miejscu pałacu stoi dziś nowoczesny budynek – ośrodek sportowo-wakacyjny dla młodzieży. Park, w którym zachowało się wiele starych drzew, wymaga opieki konserwatorskiej. W centrum miasta w pobliżu parku wznosił się imponujący grobowiec rodzinny, jego ruiny do dziś są dobrze widoczne, a przed ozdobną balustradą, prowadzącą niegdyś do niego, stoi działo – pozostałość po II wojnie. Kościół pw. Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny był wspierany finansowo przez rodzinę, po zniszczeniach został odnowiony i służy miejscowym katolikom.

Droga do Kołtowa

Szliśmy przez park dotykając starych drzew sadzonych jeszcze za czasów jego tworzenia i świetności. Podziwialiśmy solidne mury ocalałych budynków i ich architekturę opisane przez trójkę autorów: Margaritę Szulińską, Jana Szulińskiego i Jarosława Zielińskiego w książce pt. Skała nad Zbruczem. Dzieje, architektura, budownictwo. Warszawa 2003 r. Wycieczkę zakończyliśmy zwiedzaniem Kamieńca Podolskiego, twierdzy i zabytków starego miasta.

Zjazd udał się znakomicie, wszyscy byli zadowoleni i pełni wrażeń z odbytej podróży, nasyceni spotkaniem rodzinnym, rozmowami i wspomnieniami. Umocniliśmy nasze więzy rodzinne, odnaleźliśmy się w drzewie genealogicznym i poznaliśmy dzieje naszych przodków czytając o nich w napisanej przeze mnie książce pt. Gołuchowscy – linia hrabiowska. Kraków 2017 r. Książka została przekazana do zbiorów Biblioteki Naukowej im. W. Stefanyka we Lwowie – dawnego Ossolineum.

Na końcu pragnę podkreślić, że towarzyszył nam w podróży znakomity przewodnik i znawca historii dawnej Galicji Władysław Petryk, któremu w tym miejscu pragnę w imieniu uczestników zjazdu bardzo serdecznie podziękować.

Agenor Romuald hr. Gołuchowski (1812-1875) był trzykrotnym namiestnikiem Galicji w czasach cesarstwa Austro-Węgierskiego a jego najstarszy syn Agenor Maria (1849-1921) dyplomatą i wieloletnim ministrem spraw zagranicznych tego cesarstwa. Agenor Maria i Anna Gołuchowscy mieli trzech synów: Agenora (1886-1956), Wojciecha (1889-1960) i Karola (1891-1967).

Maria z Gołuchowskich Zachorowska
Kraków
Tekst ukazał się w nr 17 (285) 12-28 września 2017

04/08/2017 12:25

Chodkiewiczowie

Znane polskie rody Wschodu Rzeczypospolitej

24/08/2017 06:26

Wiśniowieccy. Część 1

Znane polskie rody na Wschodzie Rzeczypospolitej

11/09/2017 11:00

Wiśniowieccy. Część 2

Znane polskie rody Wschodu Rzeczypospolitej

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.