Porady zdrowotne z 1930 roku

-a A+

Zaczyna się lipiec – miesiąc wzmożonego ruchu urlopowego.

Związane jest to z wieloma przyjemnościami, ale też nie zawsze jest bezpieczne dla naszego zdrowia. Lwowski dziennik ilustrowany Gazeta Poranna we wtorkowym wydaniu miał rubrykę „Medycyna a zdrowie”, gdzie udzielano porad czytelnikom i zamieszczano interesujące informacje z tej dziedziny. Oto co może zainteresować dziś naszych Czytelników.

Zaczniemy od tak dobrze znanej mieszkańcom naszego miasta parnej i dusznej letniej pogody…

Wczorajsza pogoda
Ranek wczorajszy zamglony i mętny, zdawał się zapowiadać, iż lada chwila upusty niebieskie spuszczą na ziemię tak bardzo upragnione strugi deszczu. Lecz w późniejszych godzinach zaczęło znowu przebłyskiwać słońce, zaciągając się przecież często chmurami.

W południe niebo pokryło się jednostajną ołowianą szarością, a deszcz ulewny formalnie wisiał w powietrzu. – Skończyło się jednak na chwilowem pokropieniu, które nawet nie zmoczyło jezdni i chodników i już do późnych godzin wieczór szara płachta nie ustępowała z niebios, powietrze było mimo ochłodzenia duszne i parne, lecz, nie odświeżył go wyglądany z takiem utęsknieniem opad deszczowy.

Lato to ulubiona pora wypoczynku dzieci. Oto kilka sensownych porad dla rodziców o tym, jak mają odpoczywać latem ich pociechy…

Nasze dzieci na wakacjach
(Ambitnym rodzicom ku rozwadze)
Szkoła jest często szkodnikiem ze stanowiska zdrowotnego. Jest rzeczą powszechnie znaną, że dzieci na wakacjach zupełnie zdrowe, zaczynają chorować z początkiem roku szkolnego. Wszak stworzono typ choroby szkolnej, objawiającej się podnieceniem nerwowem, bolami głowy, anemją, brakiem apetytu i skrzywieniem kręgosłupa.

W szkole dziecko musi godzinami całemi siedzieć w nienaturalnym spokoju, psuć oko wpatrywaniem się w bliską tablicę, czy ławkę, wdechiwać powietrze niezdrowe, szargać nerwy w pierwszych walkach ze życiem. Wszystko to wyczerpuje młody organizm, będący w okresie rozwoju.

Ale nie sama szkoła dziecko niszczy. Wszak i obowiązki w domu czekają. Zadania szkolne, lekcje rozmaitych języków, muzyka, wyczerpują często do reszty rozwijający się młody organizm dziecka.

Z uwag tych wynika znaczenie i cel wakacji, które mają być tą wielką przerwą zniszczonego ustroju i okresem odnowy organizmu dziecięcego. Do wyjątków należą te dzieci, którym szkoła nie szkodzi, i którym wakacje są zbędne. Dla większości jednak dzieci są wakacje konieczne. A jak je spędzić?

Przede wszystkiem należy dzieciom schować wszystkie książki i zeszyty. Dziecko nie powinno siedzieć w pokoju, nachylone nad książką. Odpoczynkiem dla dziecka jest sam fakt, że książek i zeszytów nie widzi. A jednak jakże często zmuszają rodzice dzieci swe w czasie wakacji do uzupełnienia braków, które zauważyli często zbyt sumienni nauczyciele w ciągu roku szkolnego.

Wakacje służą dla odpoczynku i dlatego powinno dziecko na wakacjach lepiej odżywiać się, więcej ruchu używać, a w nocy lepiej spać. W czasie wakacji dzieci obcować winny z przyrodą, czy to na łące zwyczajnej, czy w górach, czy wreszcie nad brzegiem morza. W czasie wakacji winne dzieci o ile możności zmieniać miejsce zamieszkania, wejść w inne środowisko, roz­szerzyć swój horyzont zarówno fizyczny, jak o też i umysłowy.

Pamiętać powinniśmy o tem, że wakacje są nie tylko potrzebne ciężko pracującym ludziom dorosłym, ale także dzieciom. A jakże często o tem rodzice zapominają.

Bardzo trafne są też porady dotyczące zdrowego żywienia letnią porą…

Jeść należy powoli
Strachem wszystkich pensjonatów z TabIed’hote są tzw. szybkojadacze. Są to ludzie, którzy z niezwykła szybkością pochłaniają olbrzymie ilości pokarmów. Jest to sport bardzo niebezpieczny, nie dozwala bowiem na należyte opracowanie przez narząd trawienia przyjętego pokarmu. Aby pokarm był należycie strawiony, winien on być należycie rozdrobniony w jamie ustnej. Proces trawienia zaczyna się bowiem nie w żołądku, ale już w jamie ustnej, a im kęs jest mniejszy, tem łatwiej ulega działaniu śliny i tem lepiej przygotowany na ciężką pracę żołądka. Kostka mięsa grubości 1 cm wykazuje pojemność 600 cm sześć. Jeżeli jednakowoż kostkę tę rozdrobnimy zębami na 1000 drobnych kostek, o długości 1 mm, to pojemność ta wynosi już 6.000 cm. sześć. Oczywiście, te 1000 tych małych kostek będzie lepiej strawionych, aniżeli ta jedna kostka długości 1 cm.

Przyjmując potrawy mięsne, czy jarzyny, należy o ile możności przyjmować także i pewne ilości płynów. Wystarczy przyjmowanie talerza zupy. Nadmierne zaś rozcieńczenie kwasów żołądkowych utrudnia trawienie. Witaminy i jarzyny przyjmujemy na ogół w takich ilościach, że tendencja żywienia się surówkami jest nieuzasadniona. Przestrzegać jednakowoż należy przed przyjmowaniem, zwłaszcza w porze letniej mięsa niedogotowanego, które szerzy bardzo często epidemię paratyfusu.

Spożywanie owoców (z łupami lub bez) w sezonie letnim powinno stać się normą (NAC)

Z łupami czy bez łup jeść winne dzieci owoce
Lato i jesień, to pora owoców, korzystać też winniśmy z tej pory co sił. Wartości ich odżywcze bardzo duże. Owoce w konserwach, czy też suszone nie zastąpią nigdy świeżych owoców. Niejednokrotnie zastanawiamy się zarówno w sferach lekarskich, jako też i pedagogicznych, jakich owoców nie należy podawać dzieciom.

Otóż trzeba stwierdzić, że owoców takich właściwie niema. Nawet owoce takie, jak winogrona z drobnemi pestkami i one są pożądane dla rozwoju organizmu dziecięcego. Toczy się niejednokrotnie także walka na temat i łup owocowych. Są zwolennicy i przeciwnicy, a są i ogłoszone prace poważnych zresztą lekarzy, na temat badań bakteriologicznych owoców, nabytych w handlu. Gdzie mądrzy uczeni obliczają miljardy bakterji, które znajdują na lupach owocowych i przestrzegają zwłaszcza dzieci przed zajadaniem ich.

Tkwi oczywiście w badaniach tych wiele przesady, chleb bowiem, czy bułka, która przez rozmaite ręce przechodzi, zawiera niejednokrotnie równie tyle bakteryj, ile łupy owocowe, a mimo wszystko nikomu przez myśl nie przejdzie zjadać tylko miękusz. Łupy owocowe są często niestrawne, ale mimo wszystko spełniają one pewne zadanie w narządzie trawienia, odgrywają one rolę hartowania żołądka i jelit, bo i one tego hartowania wymagają. Zmywanie lub obcieranie owoców często zupełnie wystarcza, a bakterje, które znajdują się na łupach, są przeważnie nieszkodliwe.

Jedno jednakowoż mamy spostrzeżenie. Mianowicie w okresie chorób zakaźnych, a w szczególności tyfusu brzusznego, czerwonki i cholery należy owoce o ile możności spożywać w kompotach. Wtedy bowiem mogą łupy roznosić rozmaite schorzenia.

Słońce latem grzeje, świeci i cieszy ciało, i kształtuje ducha. Jednak korzystać z niego należy z rozsądkiem…

Z kąpieli słonecznych korzystamy z umiarem (NAC)

Ku słońcu
Słońcem opalone twarze naszego otoczenia, wracającego z niedzielnych wycieczek, modnych a mądrych, lub też z wywczasów letnich, wnoszą nastrój wesela i zdrowia w atmosferę pracą biurową, czy warsztatową, życiem kawiarnianem, czy dancingowem niedoświetlonych twarzy. Słońce, bożyszcze czasów pogańskich – stało się i bożyszczem dzisiejszego oświeconego ogółu, do promieni jego wyciągają swe ramiona młodzi i starzy, chorzy i zdrowi. Słońce bowiem jest nie tylko nosicielem ciepła i pogody ducha, ale i zdrowia.

Wartość leczniczą słońca przypomniał dopiero ludzkości lekarz angielski F. Russel w r. 1730 i dzięki jego staraniom utworzono dla dzieci zołzowatych sanatorium morskie nad ujściem Tamizy w Margata, a w r. 1817 utworzyli Francuzi Sanatorium słoneczne w Cete nad Morzem Śródziemnem.

Ogorzała słońcem twarz, to treść dzisiejszej mody letniej. Ciemna cera stała się tak modną niemal, jak modny kolor sukni niewieściej. Słowem – słońce stało się wielką modą i to wyjątkowo modą mądrą.

Ku słońcu biega dziecko, by za jego pomocą ustrzedz się przed krzywicą, w promieniach słońca kąpie swe gibkie ciała młodzież, będąca w rozwoju, słońcem upala twarz niewiasta młoda, by przypodobać się swemu otoczeniu, ku słońcu gamie się i mąż stateczny a dojrzały, by w jego świetle prostować starzejące się członki, ciepłem słońca i ustrój starczy się cieszy, którego narządy wiekiem nadniszczone nabierają sił świeżych.

Garniemy się ku słońcu, rzadko jednak zastanawiamy się nad istotą działania promieni słonecznych. Wiemy, że efekt leczniczy słońca zależy głównie od dwóch czynników: od wrażliwości ustroju i jakości promieni słonecznych, które na ustrój działają.

Wrażliwość ustroju na promienie słoneczne jest bardzo indywidualna. Wiemy, że jeden ustrój znosi słońce lepiej, a drugi gorzej. Znaną naogół rzeczą, że ludzie z cerą jasną są wrażliwsi na promienie słoneczne, aniżeli ludzie z cerą ciemną. A i u tego samego osobnika różna jest wrażliwość poszczególnych części skóry. Wedle badań Kellera okazuje się, że najwrażliwsza na słońce jest skóra przedniej i tylnej części tułowia i ramion, a najmniej wrażliwą skóra twarzy, rąk i podudzia.

Słońce przyspiesza rozwój, wpływa na proces spalania się, wlewa nową energię w nasze tkanki i nasz ustrój. A jednak jest niekiedy słońce i wrogiem naszym, wrogiem tym się staje częściej, dzięki naszej zachłanności.

Entuzjazmując się słońcem, chcielibyśmy go jak najwięcej w siebie wchłonąć, zapominając jednak o tom, że słońce jest lekarstwem. Lekarstwo zaś wszelkie należy podawać w ściśle określonych dawkach, określonych dla każdego ustroju, a nawet dla każdej części ustroju.

Nie tylko dla ludzi chorych, ale i zupełnie zdrowych mogą promienie słoneczne wywołać liczne uszkodzenia. Nie wspominam o udarze słonecznym, prowadzącym niekiedy, zwłaszcza u żołnierzy w czasie ćwiczeń do śmierci. Wspomnę jednak o tych codziennych uszkodzeniach skóry. Po niewinnej niedzielnej kąpieli słonecznej uczuwamy często nagle pieczenie w miejscach naświetlanych, stwierdzamy obrzęk, z zaczerwienieniem, a niekiedy pęcherzyki. Pod wpływem maści obojętnych, czy zasypek zaczerwienienie i obrzęk ustępuje i pozostawia na czas pewien przebarwienie.

Czy można skórę ustrzec przed działaniem wrogim promieni słonecznych? Odpowiedź brzmi twierdząco. Można i trzeba skórę ustrzec; zapobiec wrogiemu działaniu słońca można przez odpowiednie zachowanie się na słońcu, a ku temu potrzebne jest zrozumienie właściwości i jego działania na skórę.

Jeżeli przedawkować kąpiele słoneczne, to może zdarzyć się taki przykry wypadek…

Tajemniczy szofer rozbija latarnie miejskie
P. C. Czarń, dyr. Linji Okrętowej, zam. przy ul. Herburtów l. 1, miał wczoraj pewną sprawę do załatwienia na placu tennisowym i zajechawszy więc własnem autem na ul. Pełczyńską, na której znajduje się plac tennisowy, wysiadł z auta, zamknął motor, a sam wszedł do zarządu placu, pozostawiając auto na ulicy bez opieki. Skorzystał z tego jakiś nieznany osobnik, który wsiadł do auta p. dyr. Czarnia i odbył niem przejażdżkę po mieście.

Zdaje się, że z tego nieznanego osobnika nie był tęgi szofer, gdyż najechał na latarnię, przez co uszkodził zderzaki i tylne siedzenie auta, wyrządzając p. Cz. szkodę na około 1000 zł. Auto następnie ów tajemniczy szofer zostawił na ulicy, a sam zbiegł.

Gazeta ostrzega też przed letnimi wędrówkami po polach…

Ostrożnie ze zbożem
Krocząc wśród łanów pełnego zboża, bardzo często łamiemy kłosy i bawiąc się niemi, wkładamy je do jamy ustnej: Zwyczaj ten bardzo rozpowszechniony, połączony jest z niebezpieczeństwem. W kłosach bowiem żyta znajdują się zarazki groźnej choroby, zwanej promienicą, która dostawszy się do jamy ustnej rozszerza się i powoduje daleko idące, a niekiedy nawet śmiertelne, uszkodzenia. U rolników niekiedy stwierdzamy promienicę oka, która spowodować może ślepotę. Od nawyczki tedy tej należałoby się odzwyczaić.

Zatrucia pokarmowe w sezonie letnim w czasach obecnych są szczególnie częste. Okazuje się, że nie jest w tym nic nowego. Rubryka „Medycyna a zdrowie” z roku 1930 radzi jak temu zapobiec…

Zatrucie mięsem
Główny Urząd Zdrowia ogłasza ilość zatruć mięsem w ciągu ostatnich dwóch lat. Ogółem stwierdzono około 7.000 zatruć mięsem, a z tego 60 wypadków śmiertelnych. 10 proc. zatruć spowodowanych było koniną. Wśród wędlin, pierwsze miejsce zajęła tzw. pasztetowa. Zatrucia z reguły występowały w porze letniej, w okresie tedy wakacyjnym ostrożnie z wędlinami, a w szczególności z pasztetówką.

Smacznego, ale z rozwagą (NAC)

Zatrucie grzybami
Ulubioną potrawą okresu wakacyjnego są grzyby. Wartość ich odżywcza jest stosunkowa nieznaczna. Zawartość węglowodanów i tłuszczów nieznaczna. A jednak są chętnie poszukiwane na każdym targu przez ludzi zdrowych. Ludzie osłabieni, cierpiący na schorzenia jelitowe powinni unikać grzybów. Do najbardziej strawnych grzybów należą pieczarki, do najtrudniej strawnych – smardze. Strawność grzybów zależy również od sposobu ich przyprawiania. Najlepiej strawne są grzyby suszone i tarte, albo świeże, zmielone maszynką. Grzyby należą do grupy przypraw i jak wszystkie przyprawy, są chętnie widziane na stole.

Rok rocznie przechodzą przez pisma codzienne alarmujące wieści o zatruciu grzybami. Grzybami otruć się można w pierwszym rzędzie tymi, które posiadają własności trujące, ale tzw. grzyby nietrujące powodują niekiedy zaburzenia ustrojowe. Miąższ grzyba bardzo łatwo się rozkłada i jak każde białko, które uległo rozkładowi, posiada własności trujące. Jak np. mięso, ryby nieświeże itd. Najczęściej też trujemy się nie tzw. grzybami trującymi, ale grzybami nietrującymi, które uległy jednak rozkładowi. Stąd należy spożywać wyłącznie grzyby świeże, bezwzględnie nie uszkodzone. Wybierając grzyby, należy uważać, aby się nie nadłamały, ażeby wskutek ucisku nie uległy zniszczeniu. Wróciwszy do domu, należy grzyby natychmiast wyjąć z torb i umieścić je na papierze, swobodnie, i jak najszybciej sporządzić.

Ludzie jednakowoż trują się nie tylko grzybami zdrowymi, ale i tzw. grzybami trującymi. Grzyby trujące od nietrujących odróżnić może właściwie tylko fachowiec. Objawy zatrucia grzybami trującymi występują zwyczajnie w przeciągu 10 do 15 godzin po spożyciu. Natomiast zatrucie grzybami, które uległy rozkładowi, już w kilka godzin. Występują wtedy skurcze żołądkowe, wymioty, biegunka, zawroty głowy i uczucie ciężkiego schorzenia. Podobne objawy stwierdzić można і u chorych, którzy spożyli grzyby trujące, przyłącza się jednakowoż do tych objawów często porażenie mięśnia sercowego, gorączka, żółtaczka, zaburzenia ze strony nerek, co ostatecznie może prowadzić nawet do śmierci.

Co robić w razie zatrucia się grzybami?
Należy przede wszystkim spowodować wymioty i to przez wprowadzenie palca do gardła lub przez wypijanie wody maślanej lub musztardowej, zażyć środka przeczyszczającego, a ze względu na serce napić się silnej kawy oraz wezwać lekarza.

Są ludzie, których ustrój bezwzględnie grzybów nie znosi, powoduje zaburzenia jelitowe i skórne, swędzące bąble. Ludzie tacy powinni grzybów bezwzględnie unikać.

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 12 (304) 30 czerwca – 16 lipca 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.