Maria Eleonora Mirecka-Loryś

-a A+

W dziejach ruchu narodowego ważną rolę odegrali członkowie rodziny Mireckich.

Spośród ośmiorga dzieci Dominika Mireckiego i Pauliny ze Ścisłowskich Mireckiej trzej synowie i dwie córki na studiach wstąpili w szeregi Młodzieży Wszechpolskiej, a następnie Stronnictwa Narodowego.

Brat Bronisław jako jeden z nielicznych przeżył masakrę polskiego oddziału rozpoznawczego pod Zadwórzem w sierpniu 1920 roku. Trafił do niewoli bolszewickiej, a po powrocie do Polski postanowił służyć Bogu i ludziom. Ksiądz Bronisław mimo prześladowania, szykan, zakazu posługi duszpasterskiej pozostał po 1945 roku ze swoimi parafianami na Podolu, na terytorium Związku Sowieckiego.

Maria Eleonora urodziła się 7.02.1916 r. w Ulanowie nad Sanem w pow. Nisko. Po zdaniu matury w gimnazjum w Nisku rozpoczęła studia na wydziale prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie w 1937 r. Jak i rodzeństwo, należała do Młodzieży Wszechpolskiej. Po wybuchu wojny zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Od wiosny 1940 r. była komendantką Narodowej Organizacji Wojskowej Kobiet (NOWK) w powiecie niżańskim, a od jesieni tego roku – w Okręgu Rzeszowskim (zwanym Okręgiem COP). Działała jako kurierka w Komendzie Głównej Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW). Używała pseudonimów „Marta”, „Mucha”. Po scaleniu NOW z AK została komendantką Wojskowej Służby Kobiet w Podokręgu AK Rzeszów i jednocześnie kierowniczką sekcji kobiecej w Zarządzie Okręgu Rzeszowskiego Stronnictwa Narodowego. W 1943 r. uczestniczyła w konspiracyjnym odnowieniu ślubów akademickich na Jasnej Górze. W 36-osobowej grupie młodzieży Maria Mirecka reprezentowała Lwów, a Karol Wojtyła – Kraków.

Tadeusz Bór-Komorowski awansował ją do stopnia kapitana. Wiosną 1945 r. została komendantką Główną Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet (NZW-K) na całą Polskę. Ta młoda dziewczyna za swoją działalność konspiracyjną nieustannie była zagrożona aresztowaniem, najpierw przez gestapo, później przez UB, ale nie zważając na to wykonywała zadania o kluczowym nieraz znaczeniu dla władz wojskowo-cywilnych podziemia narodowego.

Po wojnie wznowiła studia prawnicze na UJ w Krakowie. Pewnego razu na dworcu kolejowym w Nisku został zatrzymany cały skład pociągu tylko po to, żeby odnaleźć i aresztować Mirecką. Przesłuchiwał ją „osławiony” ubek Stanisław Supruniuk. Z niżańskiego PUBP przewieziono ją do WUBP w Rzeszowie. Następnie przeszła ciężkie śledztwo w MBP w Warszawie. Trafiła do więzienia na Montelupich w Krakowie. Na mocy amnestii została zwolniona 1.09.1945 r.

Już pod koniec roku przypadkowo uniknęła ponownego aresztowania. Udało jej się opuścić Polskę jako obywatelce Luksemburga. Szczęśliwie przez Czechy i Niemcy dotarła do obozu II Korpusu gen. W. Andersa pod Ankoną. Tutaj poznała swego męża porucznika Henryka Lorysia. Po ślubie zamieszkali w Anglii. W Londynie znów podjęła się działalności wśród polskiej emigracji. Należała do Stronnictwa Narodowego, do koła AK, do SPK i Zjednoczenia Polek, organizowała wysyłanie paczek do Polski, do rodzin więźniów politycznych.

Na początku lat pięćdziesiątych wyjechała do Stanów Zjednoczonych. W Chicago włączyła się w działalność organizacji polonijnych. Była wiceprzewodniczącą Rady Naczelnej Stronnictwa Narodowego, dyrektorem Krajowego Zarządu Kongresu Polonii Amerykańskiej, członkiem Zarządu Głównego Związku Polek w Ameryce, prezeską Koła Lwowian w Chicago, należała do Koła Byłych Żołnierzy AK, była pierwszą kobietą w roli Wielkiego Marszałka Parady 3 Maja w Chicago. Przez ponad 30 lat była redaktorem „Głosu Polek”, organu prasowego Związku Polek w Ameryce. Współpracowała z polonijnym radiem w Chicago, dla którego nagrywa cotygodniowe felietony z cyklu „Otwarty mikrofon”.

Organizowała pomoc dla internowanych w stanie wojennym. Od lat 70. razem z siostrą Heleną wyjeżdżała do Związku Sowieckiego z pomocą dla tamtejszych Polaków, szczególnie dla kombatantów i łagierników. Na Ukrainie pozostał jej starszy brat, ksiądz Bronisław Mirecki. Zyskała przydomek „przemytniczka boża”. Nieprzerwanie każdego roku jeździła na Wschód z pomocą charytatywną. Także w minionym roku była z darami na Ukrainie! Co roku jest honorowym gościem na uroczystościach upamiętniających kolejne rocznice bitwy pod Zadwórzem, zwanym „Polskimi Termopilami”. Oddaje w taki sposób hołd bohaterskim towarzyszom broni swego brata.

Obecnie mieszka w rodzinnym domu w Racławicach koło Niska. Maria Mirecka-Loryś ma dwoje dzieci Jana i Ewę. Jej syn, Jan Loryś, był dyrektorem Muzeum Polskiego w Chicago. Pani Maria jest autorką szeregu wspomnień o jej młodości, okresie wojny i okupacji, o kobietach w konspiracji. Daje w taki sposób świadectwo wielkiego heroizmu całej jej rodziny w walce o Polskę. Spod jej pióra wyszły: „Historia Związku Polek w Ameryce”, „Odszukane w pamięci. Zapiski o rodzinie, pracy, przyjaźni” oraz „Przede wszystkim Polska. Zapiski amerykańskie z lat 1952–2010” – publikacji Rzeszowskiego IPN o jej działalności emigracyjnej.

W 2016 roku z okazji 100. rocznicy urodzin Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął uchwałę w sprawie uczczenia Marii Mireckiej-Loryś, podczas II wojny członkini podziemia niepodległościowego, potem działaczki amerykańskich organizacji polonijnych. W uchwale czytamy między innymi: „W czasie II wojny światowej była zaangażowana w narodową konspirację (…) W Chicago była aktywną działaczką organizacji polonijnych. Zajmowała kierownicze stanowiska w Związku Polek w Ameryce oraz w Kongresie Polonii Amerykańskiej. Jest inicjatorką wielu akcji pomocy Polakom na Wschodzie, na terenach II Rzeczypospolitej. Akcje wspierania Polaków na Kresach prowadzi po dziś dzień, jeżdżąc cyklicznie do Lwowa i innych miejscowości dawnej Rzeczypospolitej. Znana jest ze swojej serdeczności i aktywności. W 100. rocznicę jej urodzin Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie wyrazić uznanie dla niezwykłej patriotki pani Marii Mireckiej-Loryś i podziękować jej za ogromny wkład w walkę o niepodległość Ojczyzny i nieustanną troskę o Polaków na całym świecie”.

Maria Mirecka-Loryś została uhonorowana wieloma wysokimi odznaczeniami, m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, który otrzymała z rąk Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Zasługi, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, który otrzymała z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Ewa Szakalicka
Tekst ukazał się w nr 7 (299) 13-24 kwietnia 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.