Pamięci Jana Franczuka

-a A+

Na grobie byłego prezesa PTOnGW Jana Franczuka stanęła płyta z czerwonego granitu, na której wyszczególnione zostały zasługi zmarłego. Zdobi płytę krzyż i godło Polski – orzeł w koronie.

11 czerwca br. na Cmentarzu Janowskim we Lwowie zebrała się rodzina, grono przyjaciół i członkowie Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi, by uczestniczyć w ceremonii poświęcenia nagrobka byłego prezesa PTOnGW Jana Franczuka. Oddać cześć temu cichemu i skromnemu człowiekowi, lwowskiemu patriocie oddanemu sprawie upamiętnienia pochówków tych, którzy oddali życie w walce za Ojczyznę, przyszli konsul RP Rafał Kocot, prezes TKPZL Emil Legowicz z małżonką, Teresa Dutkiewicz z FOPnU. Z Warszawy przybył prezes Towarzystwa Opieki nad Grobami Policjantów na Wschodzie Andrzej Sprycha. To właśnie dzięki temu Towarzystwu i znacznemu wkładowi IPN udało się ufundować nowy nagrobek, który został poświęcony przez proboszcza kościoła św. Antoniego we Lwowie o. Pawła Odoja.

Uroczystość była okazją, by po raz kolejny wspomnieć zasługi Jana Franczuka. Prezes PTOnGW Janusz Balicki przedstawił zebranych i jako pierwszy wypowiedział się serdecznie o swoim poprzedniku: „Przychodzimy tu bardzo często i wspominamy tego wspaniałego człowieka. Bardzo nam go brakuje, ale jednocześnie przy tym grobie odczuwamy, że jest ciągle z nami i wspomaga nas w tym co robimy. Niech ta krótka modlitwa przy jego grobie będzie oddaniem czci jemu i jego dziełu”.

Następnie zebrani odmówili modlitwę za zmarłego Jana Franczuka i członków jego rodziny, spoczywających w tym grobie, a o. Paweł poświęcił nowy nagrobek. Jako kolejny swe spotkanie ze śp. Janem Franczukiem wspominał konsul Rafał Kocot.

- Moje jedyne spotkanie z prezesem Franczukiem miało miejsce w kaplicy na Cmentarzu Orląt, gdzie dyżurował. Byłem wówczas we Lwowie prywatnie i dowiedziałem się od niego o historii Cmentarza Orląt, o działalności Towarzystwa, o upamiętnieniu grobów żołnierzy września 1939 roku i innych miejsc pamięci. To spotkanie w jakimś stopniu wpłynęło na to, w jaki sposób odbieram obecnie pochówki obrońców Ojczyzny we Lwowie i na Ziemi Lwowskiej. Bardzo się cieszę, że obecni członkowie Towarzystwa nadal kontynuują dzieło Jana Franczuka – zaznaczył konsul Kocot.

Andrzej Sprycha podkreślił, że dzięki zmarłemu udało się przeprowadzić wiele inicjatyw na tych terenach, upamiętnić groby osób szczególnie w służbie policyjnej zasłużonych, że wiele swych działań wzorował właśnie na działalności PTOnGW.

- Pana Jana poznałem dziesięć lat temu. Wiele serca wkładał w swą działalność, w kultywowanie polskości, dzięki panu Janowi odbywały się nasze spotkania. Był naszym przewodnikiem, opiekunem, był wielkim patriotą. Uwidoczniało się to szczególnie podczas spotkań w Zadwórzu i na Cmentarzu Orląt. Jako Stowarzyszenie cieszymy się, że mogliśmy zainicjować powstanie tego nagrobka. Chcę zaznaczyć, że znaczącą cegiełkę do tego dołożył IPN – zostałem upoważniony przez tę instytucje do złożenia wieńca na grobie śp. Jana Franczuka. Odwiedzając Lwów zawsze będziemy pamiętać o zmarłym i będziemy odwiedzać miejsce jego pochówku – zakończył Andrzej Sprycha.

Emil Legowicz podkreślił dobre przyjacielskie relacje, które łączyły go ze zmarłym. Podkreślił również takie cechy zmarłego jak skromność i wytrwałość w dążeniu do realizacji postawionych zadań, jego bezkompromisowość.

- Dziś chylimy czoła przed naszym przyjacielem. Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego pięknego nagrobka – powiedział na zakończenie Emil Legowicz.

Natomiast Teresa Dutkiewicz wspomniała szkolne lata i znajomość ze zmarłym z tamtych lat. Dopiero wiele lat później okazało się, że urodzeni są w jednym dniu. To wzmocniło ich przyjaźń i wspólne działania.

Na zakończenie zebrani złożyli na grobie wieńce i wiązanki kwiatów. Córka Alina dziękując zebranym za uczczenie pamięci ojca podkreśliła, że wszelkimi siłami będą kontynuować to dzieło, któremu jej ojciec poświęcił wiele lat życia.

- Dorasta jego wnuk, Paweł. Wychowany jest przez swego dziadka, na jego poczuciu patriotyzmu i to on będzie kontynuować jego dzieło – podkreśliła pani Alina.

Zebrani rozeszli się. W cieniu drzew na grobie Jana Franczuka migotały płomienie biało-czerwonych zniczy, a wiatr rozwiewał szarfy odsłaniając jedyny, chyba, na tym cmentarzu nagrobek dumnie ozdobiony orłem w koronie.

Ale najlepiej charakteryzują spoczywającego tu słowa na tym nagrobku wyryte:

„Każdy człowiek, nawet najskromniejszy, zostawia ślad po sobie,
Jego życie zahacza o przeszłość i sięga w przyszłość.”

Cześć pamięci Jana Józefa Franczuka!

Krzysztof Szymański

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.