aktualności

Wizz Air planuje uruchomienie połączenia z Lwowa do Wrocławia

19/01/2017 09:41

Linie lotnicze Wizz Air planują powrót do połączeń na Ukrainę po blisko dwuletniej przerwie. 13 kwietnia pojawi się połączenie lotnicze pomiędzy Lwowem a Wrocławiem.

Uczniowie szkoły nr 24 w Zawoni

18/01/2017 17:21

W ramach projektu „Lwowska Szkoła Matematyczna w okresie międzywojennym” grupa uczniów Szkoły Średniej nr 24 im. M. Konopnickiej we Lwowie pod opieką wychowawczyni 9 klasy Oksany Mydżyn gościła uczniów Publicznego Gimnazjum w Zawoni.

Prezydent Przemyśla otrzymał zakaz wjazdu na Ukrainę

17/01/2017 20:53

Robert Choma, prezydent Przemyśla otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu na Ukrainę, o czym poinformował podczas konferencji prasowej we wtorek po południu.

Dzięki Balczunowi Ukrzaliznycia zaczęła zarabiać

16/01/2017 17:09

W 2016 roku publiczna spółka akcyjna „Ukrzaliznycia” uzyskała dochody w wysokości 78,9 mld hrywien. Wydatki spółki wyniosły 78,6 mld hrywien. Saldo środków pieniężnych na rachunkach bankowych spółki na koniec 2016 roku wyniosło 5,5 mld hrywien.

„Czas Honoru” w pierwszym programie ukraińskiej telewizji (UA.ПЕРШИЙ)

16/01/2017 16:59

Co niedzieli od godz. 17:00 do 20:30 emitowane są kolejne odcinki polskiego serialu „Czas honoru”.

publicystyka

Jędrzej Potocki

18/01/2017 14:09

Ród Potockich: Jędrzej

Przystanek w drodze do nieba

18/01/2017 13:59

Ośrodek Religijnej Misji Caritas-Spes w Aleksandrówce, w obw. żytomierskim na Ukrainie powstał niedługo po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Tragiczny 17 stycznia 1928 roku

17/01/2017 12:14

W tym dniu na ulicy Akademickiej na Stefana Polińskiego czekała nieprzebrana masa gapiów, ludzie wyglądali z okien i balkonów.

Kilka słów w sprawie wandalizmu w Hucie Pieniackiej

12/01/2017 18:42

O wandalizmie, który miał miejsce przed kilkoma dniami w Hucie Pieniackiej dowiedziałem się nie tylko z mediów. Rozmawiałem z przewodniczącym Rady Rejonowej w Brodach oraz kilkoma radnymi.

Greckokatolicki biskup Grzegorz Chomyszyn okazał się prorokiem

06/01/2017 07:57

Z ks. prof. dr hab. Stanisławem Nabywańcem, kierownikiem Zakładu Historii Nowożytnej i Dziejów Kościoła Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia dr Adam Kulczycki.

Hetmańskie mogiły na Ukrainie

31/12/2016 06:21

Ludzie zawsze szanowali mogiły (groby) swoich przodków, przywódców, kapłanów, bohaterów, mędrców, naukowców, artystów itd., budując w miejscach ich pochówków majestatyczne kompleksy memorialne (kurhany, piramidy, mauzolea), ustanawiając pomniki nagrobkowe lub inne znaki pamięci.

Polski pilot z Kodymy. Część 2

31/12/2016 06:16

Przedstawiamy opinii Czytelników kolejny z fragmentów wybranych powieści dokumentalnej Bogdana Suszyńskiego o drodze życiowej polskiego lotnika Stanisława Skalskiego, wydanej w języku ukraińskim w Odessie w roku 2013. Esej ten w tłumaczeniu na język polski zostanie wkrótce wydany.

Nad północną Dźwiną - 2

-a A+

Warda – baraki, w których mieszkali polscy zesłańcy (Fot. Adam „Kaczor” Kaczyński)Dzięki wsparciu ze strony Andrieja, odwiedzamy najstarszych mieszkańców oraz miejscową szkołę, w której w izbie pamięci zachowała się niepozorna delikatnie wyszywana bluzeczka, ofiarowana przez jedną z miejscowych babuszek. Według relacji, otrzymała ją od swojej polskiej koleżanki tuż przed jej wyjazdem ze zsyłki. Wśród staruszków spotykamy ponad 90-letniego dziadka, który w 1942 r. dostał się do niewoli pod Stalingradem, uciekł z transportu jeńców i dołączył do legendarnego oddziału partyzantów ukrywającego się w odeskich katakumbach. Jego kolega-weteran, mieszkający kilka domów dalej był pierwszym sowieckim motocyklistą, który wjechał do Wiednia. Niestety zmarł już kilka lat temu i nie zdążył opowiedzieć swojej historii. Polaków przebywających na zesłaniu doskonale pamięta za to urodzona 1924 r. Wiera Josipowna Szyrokaja, która pracowała razem z Polakami w Wardzie i Ust-Piniedze.


„Tu u nas, w Ust-Piniedze była stołówka i w niej był punkt przesiedleńczy w którym rozdzielano, kto tutaj, kto jeszcze dalej. Początkowo mieszkałam na Wardzie, ale potem przesiedlili mnie tu, do Ust Piniegi – a na Wardzie sami Polacy zostali. Z głodu psy jedli. Kiedyś nas razem do lasu wysłali, podjeżdżamy do baraków, leżą dwa konie-źrebaki zdechłe. Zaraz je porąbali, ugotowali, jednego zjedli, drugi został. Nam też odrąbali mięsa. Tam kierowniczką gospodarstwa była kobieta, potem dostała karę za to, że zjedli te konie. Biedni byli, głodowali tak jak i my. Chodzili na drugą stronę rzeki do wsi i wymieniali swoje rzeczy na jedzenie. Za pracę dawali sprawki na manufaktutrę (kartki na zakup niezbędnych rzeczy)i wymieniali to na jedzenie za rzeką, bo tam kołchoz był i mieli swoje ogródki, żyli dostatnio.


Na Wardzie i klub był, i bania, a teraz wszystko zniszczone. Baraki duże były, w jednym końcu mężczyźni, w drugim kobiety. Był jeszcze taki przypadek, że jedna nasza kobieta, sprzedawczyni zapytała się Polaka: pan, ile pan chleba zjesz, a „kierpicz” (cegłę – potoczna nazwa bochenka chleba – przyp. autor.) zjesz? Sprzedawczyni mu przyniosła i on zjadł, i od razu do toalety. I bała się, że okarmiła go, że biedak jeszcze umrze z jej winy…


Tutaj u nas w stolarni pracował Polak, ale nazwiska nie pamiętam. Dużo ich było na Wardzie, prawie każdego dnia kogoś chowali. Na Zarii też mieszkali, pracowali głównie przy spławie. Taką koleżankę miałam, nazywała się Marysia Kot. Potem razem z nimi na budowie pracowałam, budowaliśmy taki piętrowy dom naprzeciw sklepu. Jeden z Polaków był na pewno jakimś funkcjonariuszem, w szynelu chodził, panie kapitanie do niego mówili. Nazwisk niestety nie pamiętam.


Stosunki między nami były dobre, oni po swojemu rozmawiali, trochę po rosyjsku. O 8 rano wychodzili do pracy, ale czasu nikt nie liczył. Jeden chłopak ożenił się, Wasia Wysocki, dziecko tylko po nim zostało, bo wzięli go na wojnę i nie wrócił. Potem i pozwolili wyjechać i wszyscy wyjechali, ale ile mogił zostało […]”.


Po kilku godzinach obserwacji lokalnego życia okazało się, że w Ust-Piniedze Andriej jest swoistym macho. Jako właściciel „miejskiej” bani, zakładu stolarskiego i satelitarnego dostępu do internetu de facto rządzi całą okolicą, a raczej tym, co pozostało z czasów sowieckiej świetności. Z 12 tysięcy mieszkańców Ust-Piniegi ostało się kilkuset. Reszta poumierała lub wyjechała. Porzucone domy powoli ulegają rozkładowi, strasząc zapadniętymi dachami i wybitymi oknami.


W porównaniu do okolicznych wsi, w których nie pozostał żaden mieszkaniec Ust-Piniega i tak tętni życiem. Działa tu kilka sklepów, poczta i dziewięcioklasowa szkoła powszechna. Miejscowość ma dobre połączenie z resztą świata, gdyż kilka razy na dobę pływa prom, a zimą można jeździć samochodami po lodzie.


Po wieczornym posiedzeniu w bani, udajemy się na spoczynek. Kolejnego dnia wyruszamy do położonego o kilka kilometrów od Ust-Piniegi specposiołka Warda, o którym opowiadała nam pani Wiera. W latach wojny Warda była jednym z największych skupisk Polaków nad Północną Dźwiną. Szczególnie dużo zesłańców trafiło tutaj już po ogłoszeniu amnestii. W 1943 r. w Wardzie otworzono nawet polską szkołę, do której uczęszczało kilkadziesięcioro dzieci.


Dziś Warda podobnie Rożowo przybrała „daczny” charakter. Spośród kilkunastu domostw, dwa lub trzy są wykorzystywane w sezonie letnim jako działki. Co ciekawe, w Wardzie zachowały się jeszcze budynki z lat 40., ale ich dni są już policzone. Za kilka lat całkowicie się zawalą lub zostaną rozebrane na opał. Choć w tajdze drzew nie brakuje, a każdy z mieszkańców dostaje co roku 25 m3 przydziałowego drewna na opał, to stare budynki są notorycznie rozbierane w celach grzewczych. Logika jest prosta – dużo łatwiej wyrwać deskę z walącego się domu niż piłować i rąbać świeże drzewo.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.