aktualności

Komisja Łączności z Polakami za Granicą ma nowego przewodniczącego

24/02/2017 08:50

Sejmowa Komisja Łączności z Polakami za Granicą na wniosek przewodniczącego Michała Dworczyka, odwołała go z funkcji. Przewodniczącą Komisji została wybrana Anna Schmidt-Rodziewicz.

Mieszkańcy polskiej wsi Strzelczyska apelują o pomoc w remoncie drogi

23/02/2017 15:03

Polska wieś Strzelczyska w obwodzie lwowskim słynie z tego, że prawie wszyscy mieszkańcy to Polacy. Jest tam kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi oraz zbudowana z funduszy Senatu RP, nowa szkoła średnia z polskim językiem nauczania. Ale już wiele lat jest problem z drogą, której tak naprawdę tam nie ma.

Uniwersytet Jagielloński przedstawił ofertę studiów dla absolwentów szkół średnich z Ukrainy

22/02/2017 10:32

W dniach 15 – 17 lutego delegacja Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie odwiedziła szkoły średnie we Lwowie, Tarnopolu i Chmielnickim.

„Wesele” Stanisława Wyspiańskiego lekturą Narodowego Czytania 2017

21/02/2017 16:59

- „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego zostało lekturą na Narodowe Czytanie 2017 - ogłosił prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości, która odbyła się z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego. W gali  uczestniczyła Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda.

Posłanka PiS Gosiewska w Awdijiwce

21/02/2017 16:01

18 lutego Małgorzata Maria Gosiewska razem z przewodniczącym Donieckiej wojskowo-cywilnej administracji Pawłem Żebriwskim odwiedziła Awdijiwkę, miasto na Donbasie, które dwa dni wcześniej zostało ostrzelane przez prorosyjskich terrorystów.

Ambasador Polski na Ukrainie oddał hołd Bohaterom Niebiańskiej Sotni

21/02/2017 11:00

Ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło złożył w poniedziałek w Kijowie wieniec przed krzyżem upamiętniającym Niebiańską Sotnię - tych, co zginęli podczas proeuropejskich, antyrządowych protestów z przełomu 2013 i 2014 r. Wydarzenia te nazwano "Rewolucją Godności".

publicystyka

Hugo Kołłątaj – zwycięski i tragiczny

26/02/2017 09:19

28 lutego przypada 205. rocznica śmierci Hugona Kołłątaja.

„Po coście przyjechali na banderowski cmentarz?". Nie pogłębiajmy polsko-ukraińskiego kryzysu

23/02/2017 12:19

Czasem trzeba pochylić się nad pozornie drobnym epizodem, bo taki epizod lepiej pokazuje nam, co w jakiejś sprawie dzieje się na tzw. dole, niż deklaracje, a nawet działania, wielkich polityków i autorytetów na górze.

Jan Piekło: "Front walki z agresywną Rosją przebiega… na wschodzie Ukrainy"

21/02/2017 14:25

Dziś, w przeciwieństwie do wydarzeń, które miały miejsce w Europie przed stu laty, front walki z agresywną Rosją przebiega „już nie na Wiśle, ale na wschodzie Ukrainy”. Tę myśl wypowiedział ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło, który odwiedził redakcję „Dnia” i spotkał się z zespołem redakcyjnym.

Henryk Hektor Siemiradzki

20/02/2017 09:06

Artysta światowej klasy – Henryk Hektor Siemiradzki

Stanisław Rewera Potocki

19/02/2017 08:41

Stanisławów – legenda o skrzydlatym husarzu

Kościół św. Wojciecha we Lwowie

19/02/2017 08:15

Romantyczna, a nawet dzika okolica, wcale niedaleko od centrum miasta.

Tajemnicze opowiastki lat trzydziestych

18/02/2017 08:03

Przedwojenne gazety przyciągały czytelnika tytułami artykułów w stylu: „tajemniczy”, „sensacyjny”, często pisanymi grubą czcionką na pierwszych stronach.

Nad północną Dźwiną - 2

-a A+

Warda – baraki, w których mieszkali polscy zesłańcy (Fot. Adam „Kaczor” Kaczyński)Dzięki wsparciu ze strony Andrieja, odwiedzamy najstarszych mieszkańców oraz miejscową szkołę, w której w izbie pamięci zachowała się niepozorna delikatnie wyszywana bluzeczka, ofiarowana przez jedną z miejscowych babuszek. Według relacji, otrzymała ją od swojej polskiej koleżanki tuż przed jej wyjazdem ze zsyłki. Wśród staruszków spotykamy ponad 90-letniego dziadka, który w 1942 r. dostał się do niewoli pod Stalingradem, uciekł z transportu jeńców i dołączył do legendarnego oddziału partyzantów ukrywającego się w odeskich katakumbach. Jego kolega-weteran, mieszkający kilka domów dalej był pierwszym sowieckim motocyklistą, który wjechał do Wiednia. Niestety zmarł już kilka lat temu i nie zdążył opowiedzieć swojej historii. Polaków przebywających na zesłaniu doskonale pamięta za to urodzona 1924 r. Wiera Josipowna Szyrokaja, która pracowała razem z Polakami w Wardzie i Ust-Piniedze.


„Tu u nas, w Ust-Piniedze była stołówka i w niej był punkt przesiedleńczy w którym rozdzielano, kto tutaj, kto jeszcze dalej. Początkowo mieszkałam na Wardzie, ale potem przesiedlili mnie tu, do Ust Piniegi – a na Wardzie sami Polacy zostali. Z głodu psy jedli. Kiedyś nas razem do lasu wysłali, podjeżdżamy do baraków, leżą dwa konie-źrebaki zdechłe. Zaraz je porąbali, ugotowali, jednego zjedli, drugi został. Nam też odrąbali mięsa. Tam kierowniczką gospodarstwa była kobieta, potem dostała karę za to, że zjedli te konie. Biedni byli, głodowali tak jak i my. Chodzili na drugą stronę rzeki do wsi i wymieniali swoje rzeczy na jedzenie. Za pracę dawali sprawki na manufaktutrę (kartki na zakup niezbędnych rzeczy)i wymieniali to na jedzenie za rzeką, bo tam kołchoz był i mieli swoje ogródki, żyli dostatnio.


Na Wardzie i klub był, i bania, a teraz wszystko zniszczone. Baraki duże były, w jednym końcu mężczyźni, w drugim kobiety. Był jeszcze taki przypadek, że jedna nasza kobieta, sprzedawczyni zapytała się Polaka: pan, ile pan chleba zjesz, a „kierpicz” (cegłę – potoczna nazwa bochenka chleba – przyp. autor.) zjesz? Sprzedawczyni mu przyniosła i on zjadł, i od razu do toalety. I bała się, że okarmiła go, że biedak jeszcze umrze z jej winy…


Tutaj u nas w stolarni pracował Polak, ale nazwiska nie pamiętam. Dużo ich było na Wardzie, prawie każdego dnia kogoś chowali. Na Zarii też mieszkali, pracowali głównie przy spławie. Taką koleżankę miałam, nazywała się Marysia Kot. Potem razem z nimi na budowie pracowałam, budowaliśmy taki piętrowy dom naprzeciw sklepu. Jeden z Polaków był na pewno jakimś funkcjonariuszem, w szynelu chodził, panie kapitanie do niego mówili. Nazwisk niestety nie pamiętam.


Stosunki między nami były dobre, oni po swojemu rozmawiali, trochę po rosyjsku. O 8 rano wychodzili do pracy, ale czasu nikt nie liczył. Jeden chłopak ożenił się, Wasia Wysocki, dziecko tylko po nim zostało, bo wzięli go na wojnę i nie wrócił. Potem i pozwolili wyjechać i wszyscy wyjechali, ale ile mogił zostało […]”.


Po kilku godzinach obserwacji lokalnego życia okazało się, że w Ust-Piniedze Andriej jest swoistym macho. Jako właściciel „miejskiej” bani, zakładu stolarskiego i satelitarnego dostępu do internetu de facto rządzi całą okolicą, a raczej tym, co pozostało z czasów sowieckiej świetności. Z 12 tysięcy mieszkańców Ust-Piniegi ostało się kilkuset. Reszta poumierała lub wyjechała. Porzucone domy powoli ulegają rozkładowi, strasząc zapadniętymi dachami i wybitymi oknami.


W porównaniu do okolicznych wsi, w których nie pozostał żaden mieszkaniec Ust-Piniega i tak tętni życiem. Działa tu kilka sklepów, poczta i dziewięcioklasowa szkoła powszechna. Miejscowość ma dobre połączenie z resztą świata, gdyż kilka razy na dobę pływa prom, a zimą można jeździć samochodami po lodzie.


Po wieczornym posiedzeniu w bani, udajemy się na spoczynek. Kolejnego dnia wyruszamy do położonego o kilka kilometrów od Ust-Piniegi specposiołka Warda, o którym opowiadała nam pani Wiera. W latach wojny Warda była jednym z największych skupisk Polaków nad Północną Dźwiną. Szczególnie dużo zesłańców trafiło tutaj już po ogłoszeniu amnestii. W 1943 r. w Wardzie otworzono nawet polską szkołę, do której uczęszczało kilkadziesięcioro dzieci.


Dziś Warda podobnie Rożowo przybrała „daczny” charakter. Spośród kilkunastu domostw, dwa lub trzy są wykorzystywane w sezonie letnim jako działki. Co ciekawe, w Wardzie zachowały się jeszcze budynki z lat 40., ale ich dni są już policzone. Za kilka lat całkowicie się zawalą lub zostaną rozebrane na opał. Choć w tajdze drzew nie brakuje, a każdy z mieszkańców dostaje co roku 25 m3 przydziałowego drewna na opał, to stare budynki są notorycznie rozbierane w celach grzewczych. Logika jest prosta – dużo łatwiej wyrwać deskę z walącego się domu niż piłować i rąbać świeże drzewo.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.