• 7. Polska Wiosna Teatralna we Lwowie

    Na Polską Wiosnę Teatralną przyjechały znane już lwowskiej publiczności amatorskie zespoły teatralne z Wilna i Wędryni. Po raz pierwszy na tegorocznym festiwalu gościł Teatr AA Vad...
  • Zło złem?

    Przyznam się, że dzisiaj mi bardzo trudno pisać. Trudno, albowiem kolejny raz przychodzi mi biadać nad zgubnymi skutkami politycznego rozgrywania polsko-ukraińskiej historii. Mowa ...
  • 10. Forum Inwestycyjne w Tarnowie

    W dniach 24–25 kwietnia w gmachu tarnowskiego Teatru im. Ludwika Solskiego dyskutowano o wykorzystaniu nowych technologii w medycynie i przedsiębiorstwach, o energetyce, o innowacy...

aktualności

Dni Lwowa i Kresów w Poznaniu

29/04/2017 14:41

W bieżącym roku przeżywamy jubileuszowe XX Dni Lwowa i Kresów w Poznaniu.

Studia nagrodą w Olimpiadzie Wiedzy o Polsce i Unii Europejskiej

27/04/2017 09:47

Instytut Politologii Uniwersytetu Opolskiego aktywnie poszukuje studentów na Ukrainie. W tym celu już po raz czwarty zorganizował Olimpiadę Wiedzy o Polsce i Unii Europejskiej, która odbywa się w dwóch etapach: pierwszy – w postaci pisemnego testu, drugi – jako rozmowa kwalifikacyjna z przedstawicielami uniwersytetu.

Wkrótce rozpocznie się modernizacja przejścia kolejowego w Medyce

26/04/2017 20:09

Podkarpacki Urząd Wojewódzki ogłosił przetarg na modernizację kolejowego przejścia granicznego w Medyce k. Przemyśla.

Senat RP znowelizował ustawę o repatriantach

26/04/2017 19:04

„Rzeczpospolita" zabiegała o to od 2015 r. Pierwotnie nowa ustawa miała być gotowa w połowie poprzedniego roku, potem termin ten przesunięto na styczeń.

Konferencja o akcji "Wisła" i jej kontekstach

25/04/2017 21:50

Pamięć o akcji "Wisła" powinna łączyć Polaków i Ukraińców. To wspólne odrzucenie komunistycznej przemocy - przekonuje prof. Grzegorz Motyka, dyrektor Instytutu Studiów Politycznych PAN. O znaczeniu akcji "Wisła" dyskutowano w poniedziałek w Warszawie.

Pierwsza wyprawa turystyczna drezyną z Przemyśla do Niżankowic

25/04/2017 18:36

Rankiem 22 kwietnia polska drezyna kolejowa z dwudziestoosobową grupą turystów z Przemyśla przekroczyła granicę polsko-ukraińską przez przejście, którego jeszcze nie ma na żadnych mapach. W Malhowicach – Niżankowicach, gdzie w pobliżu torów zostało otwarte tymczasowe przejście, niedawno odnowioną linią kolejową wjechał na Ukrainę szynobus.

publicystyka

Witold Pyrkosz nie żyje

29/04/2017 15:22

Ta wiadomość zasmuciła wszystkich fanów Pyrkosza.

Gorzki smak Czarnobyla

27/04/2017 10:06

Nazwa tej, znanej obecnie na całym świecie miejscowości na Ukrainie, pochodzi od niewinnej rośliny czarnobyla – bylicy pospolitej (Artemisia vulgaris L.) – która obficie porastała te okolice. Dziś to słowo oznacza zupełnie coś innego – jest symbolem wielkiej ludzkiej głupoty, panującej swego czasu na 1/6 ziemskiego globu.

W Starobielsku uczczono pamięć polskich oficerów zamordowanych w 1940 roku

26/04/2017 19:12

W niedzielę, 23 kwietnia, a cmentarzu w Starobielsku w obwodzie ługańskim na Ukrainie odbyła się uroczystość złożenia kwiatów pod pomnikiem polskich oficerów zamordowanych przez NKWD.

Pionier kina i fotografii w Charkowie Alfred Fedecki (1857–1902)

22/04/2017 10:55

Jak Polacy Charków budowali. Część VII

O człowieku, który ukradł głowę Lenina

21/04/2017 10:45

„Dokładnie o trzeciej w nocy Czmotanow naciągnął na twarz maskę z pochłaniaczem i otworzył pojemnik z gazem usypiającym. W podziemiu rozległo się syczenie.

Policja Państwowa w woj. lwowskim w latach 1919–1939

20/04/2017 10:37

Policję Państwową utworzono na mocy ustawy z dnia 24 lipca 1919 roku, nadając jej jednocześnie odpowiednią strukturę organizacyjną.

Wiktoria Leszczyńska

19/04/2017 10:30

Wiktoria Leszczyńska

Parafiada miłości w Dolinie

-a A+

Ks. Krzysztof Panasowiec (Fot. Konstanty Czawaga)– Proszę przyjść w niedzielę do kościoła, na kilka dni przed Spasem (święto w kalendarzu wschodnim – red.) – mówi do mnie ks. Krzysztof. Zrozumiałem, że mogę być na nabożeństwie w cerkwi prawosławnej, poświęcić zioła, poczym pojechać do Doliny. Gdy podjechałem do kościoła w Starej Dolinie, rozpoczęła się msza św. Zadziwiła mnie wielka liczba dzieci i młodzieży w polskich i ukraińskich strojach ludowych.


Mszę odprawiano w intencji dzieci i młodzieży, ich sukcesów artystycznych i osiągnięć sportowych. Dołączyłem do modlitw. Pod sklepieniem polskiego kościoła brzmiały moje i nie tylko moje ukraińskie modlitwy, przeplatały się z polskimi i płynęły do Boga. W trakcie homilii ks. Krzysztofa Panasowca okazało się, że trafiłem na otwarcie parafiady archidiecezji lwowskiej. Wówczas nie wiedziałem jeszcze jak wygląda taka impreza. Po nabożeństwie uroczyście rozpalono ogień parafiady i poświęcono nagrody – puchary i medale dla uczestników. Ks. Krzysztof poświecił też owoce przyniesione do kościoła. Po mszy podszedłem do księdza, ale zdążył jedynie powiedzieć: „Przyglądaj się, później porozmawiamy” i pośpieszył na rozpoczęcie koncertu otwierającego imprezę. Po raz pierwszy w naszej długiej znajomości ujrzałem go jako wspaniałego konferansjera i solistę, a nawet tancerza. Dzięki polskiemu księdzu tego dnia wysłuchałem tyle piosenek i obejrzałem tyle tańców, ile nasze programy telewizyjne nie emitują w ciągu całego roku.


Poświęcenia nagród dokonali abp Mieczysław Mokrzycki i ks. Krzysztof Panasowiec (Fot. Konstanty Czawaga)Rozmowa z księdzem nie doszła do skutku – był na tyle zajęty, że nie wypadało mi odrywać go od zajęć. Po koncercie miał na głowie obiad dla dzieci i gości, przygotowania do zawodów sportowych. Ks. Krzysztof biegał, pilnował czy wszyscy są najedzeni, a czy sam zdążył coś zjeść – nie widziałem. Pełen radości, z wielką energią i zapałem zabierał się do każdego wydarzenia.


– Tak będzie kilka dni. Ty obserwuj, a potem pogadamy, za tydzień – mówił do mnie i biegł dalej, bo czekały na niego obowiązki głównego sędziego igrzysk. Podczas naszego kolejnego spotkania ksiądz Krzysztof Panasowiec nie był sam. Wraz z nim byli ksiądz Tomasz Olczak, wiceprzewodniczący zarządu Stowarzyszenia Parafiada im. św. Józefa Kalasancjusza i pani Maria Kujel, kierowniczka programów parafiady na terenie byłego ZSRR. Od nich dowiedziałem się o działalności Stowarzyszenia. Opowiedzieli mi o uczestnikach z Doliny, którzy na 24 Warszawskiej Parafiadzie zdobyli 33 medale. Podzielili się ze mną historią i zasadami działalności Stowarzyszenia.


Twórcą Parafiady jest ojciec Józef Joniec ze zgromadzenia Pijarów. Zakon ma 400-letnie tradycje edukacyjne. W 1617 roku św. Józef Kalasanty (Kalasancjusz) tworzy zgromadzenie pijarów, na terenach Rzeczypospolitej pojawili się w 1642 roku. Zakładali szkoły, które z sukcesem konkurowały z kolegiami jezuitów, szczególnie po reformie Stanisława Konarskiego z 1754 roku. Na wschodzie Rzeczpospolitej mieli szkoły w Chełmie, Złoczowie, Lwowie i Międzyrzeczu. Dbali o wszechstronny rozwój człowieka od lat najmłodszych. Współczesne metody nauczania młodzieży sięgają swymi korzeniami do stuletnich tradycji pijarów i nadal kultywowane są w ich szkołach. Działalność ojców pijarów jest odpowiedzią na dzisiejsze potrzeby społeczeństwa.


Fot. Konstanty CzawagaStowarzyszenie Parafiada powstało w 1992 roku. Imprezy, które organizuje sprzyjają kształtowaniu młodzieży, szczególnie z rodzin patologicznych, potrzebujących pomocy. Stowarzyszenie zainicjowało i prowadzi liczne akcje w szkołach, klubach sportowych, domach dziecka, centrach społecznych – zawsze na bazie kontaktów z parafią. Szeroko zakrojona działalność pozwala na umacnianie stosunków pomiędzy młodymi ludźmi i budowanie poczucia odpowiedzialności za parafię i społeczeństwo.


Podstawą działalności Stowarzyszenia Parafiada jest organizacja dorocznej międzynarodowej dziecięcej i młodzieżowej parafiady. Opracowano program „Ruch kształtuje rozum, serce i ciało”, który przewiduje udział w nabożeństwach, zdobywanie wiedzy biblijnej, udział w imprezach artystycznych i w zawodach sportowych. Ale podstawową zasadą jest wychowanie w miłości do bliźniego, pomoc innym i umiejętność cieszenia się z sukcesów kolegów.


Fot. Konstanty CzawagaStowarzyszenie Parafiada ma też program polonijny. W IV Parafiadze w Dolinie udział wzięło około 300 dzieci i młodzieży z Bolechowa, Kałusza, Doliny, Drohobycza, Halicza, Tysowca, Żółkwi, Rohatyna, Tarnopola, Sokala, Iwano-Frankiwska (Stanisławowa), Obołonia, Kołomyi, Rawy Ruskiej, Lwowa, Małej Turii, Sambora, Brodów, Mościsk, Bóbrki, Złoczowa i Kamionki Buskiej (Strumiłowej).


Uczestnicy rywalizowali ze sobą w różnych dyscyplinach: lekkoatletycznych, tenisie stołowym, szachach, warcabach, piłce nożnej, ręcznej i siatkówce. W dziale kulturalno-edukacyjnym 70 dzieci brało udział w konkursach z wiedzy o Biblii, plastycznym, wokalnych (w programie polskie i ukraińskie piosenki religijne i popularne) i w konkursie teatralnym. Program kościelny obejmował udział w nabożeństwach, spotkania z przedstawicielami Kościoła rzymskokatolickiego i Cerkwi greckokatolickiej. Oprócz zawodów sportowych młodzież zwiedzała Dolinę, klasztor hoszowski, skały Dobosza, wypoczywała nad rzeką, brała udział w obchodach Święta Niepodległości i dniach miasta.


Dzieciom błogosławi abp Mieczysław Mokrzycki (Fot. Konstanty Czawaga)Siedzimy w zacisznym pokoju na plebanii i rozmawiamy z ks. Krzysztofem o podsumowaniu Parafiady. Nie jest to wywiad, lecz zwykła rozmowa ludzi, którzy zajmują się wychowaniem i nauczaniem dzieci – polskiego księdza i ukraińskiego nauczyciela. Mamy podobne poglądy na wychowanie młodzieży. Wierzymy obaj w rolę kościoła i szkoły w kształtowaniu mądrych, silnych i prawych obywateli. Jak podkreśla ks. Krzysztof, w tym procesie najważniejsze nie są pieniądze, które wszyscy chcą otrzymywać za swą pracę, ale oddanie swemu powołaniu. Rolę kapłanów widzi jako jedną z podstawowych, bo to nie tylko msze św., wesela, pogrzeby i chrzciny, a stała praca ze swymi parafianami. Kaplan jest nie tylko pasterzem, który odpowiada przed Bogiem za powierzonych mu ludzi. „Najprościej jest złożyć ręce, usiąść na kanapie, a jeszcze lepiej położyć się” – uśmiecha się ksiądz Krzysztof. Najważniejszym problemem na Ukrainie, jak uważa ksiądz, jest brak jedności wśród cerkwi ukraińskich, brak ich współpracy i wielka konkurencja pomiędzy nimi o dusze parafian. W tej wojnie nigdy nie będzie absolutnych zwycięzców, a jedynie straty.


 W naszych rękach przyszłość młodzieży (Fot. Konstanty Czawaga)Problemem szkolnictwa zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce jest brak funduszy, szczególnie na zajęcia ponadprogramowe i pozaszkolne. Dzieci i młodzież muszą gdzieś wyładowywać energię, jeżeli nie zrobią tego w trakcie zajęć sportowych czy artystycznych, to znajdą swoje miejsce w ugrupowaniach przestępczych, przy wódce i narkotykach. Poziom przestępczości nie zniży większa ilość milicjantów, a zapobieganie tworzenia warunków powstania przestępczości. Ustalamy, że powinniśmy już zacząć przygotowywać drużyny na parafiadę w następnym roku. Impreza jest podsumowaniem wielkiej i ciężkiej pracy w ciągu roku. Podobne parafiady można robić w każdej parafii i nie potrzebne są na to duże pieniądze: dzieci nie trzeba nigdzie wozić, zjeść mogą u siebie w domu, a zawody odbywają się na szkolnym boisku – dzieli się przemyśleniami ks. Krzysztof.


Żegnam się z księdzem na podwórzu plebanii. Życzę mu zdrowia i pomyślności w jego działalności. Uśmiechając się do siebie myślę, czy wizerunek złego księdza-katolika, który jedynie usiłuje zaciągnąć w swoje sieci każdego Ukraińca obrządku wschodniego, narzucony i nadal pokutujący, odpowiada wizerunkowi księdza z Doliny?


Dmytro Wesołowski
Tekst ukazał się w nr 16 (188) 30 sierpnia – 16 września 2013

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.