aktualności

II Bukowiński Festiwal Nauki w Jastrowiu

23/07/2016 08:31

W dniach 22–25 czerwca odbył się II Bukowiński Festiwal Nauki. Na Bukowiński Festiwal Nauki składają się cykle działań: wykłady otwarte, dyskusyjny klub filmowy, wystawa. Pomysł i realizacja: dr hab. Helena Krasowska, prof. PAN, dr Magdalena Pokrzyńska.

Spotkanie w „Izbie pamięci Mieczysława i Adama Sołtysów”

22/07/2016 08:27

19 lipca br. w „Izbie pamięci Mieczysława i Adama Sołtysów” we Lwowie odbyło się uroczyste spotkanie z okazji rocznicy urodzin (4 lipca) oraz rocznicy śmierci (6 lipca) Adama Sołtysa (1890-1968).

Arka 2016. Dzień Żydowski

21/07/2016 13:41

Kolejny dzień na Arce – Dzień Żydowski rozpoczął się wspólnym śniadaniem z daniami kuchni żydowskiej.

Arka 2016. Dzień Krymskotatarski

20/07/2016 11:17

Korytarze i sale domu rekolekcyjnego Ławry Uniowskiej udekorowane zostały niebieskimi flagami z tamgą.

IV Wołyński Rajd Motocyklowy

20/07/2016 07:19

11 lipca w 73. rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu uczestnicy IV Wołyńskiego Rajdu Motocyklowego z Polski dotarli do Brodów, Podkamienia i Lwowa.

Otwarcie XI Seminarium Młodzieży „Arka 2016”

19/07/2016 07:51

„Razem, a nie obok siebie” – to hasło przyświeca tegorocznemu XI Polsko-Krymskotatarsko-Żydowsko-Ukraińskiemu Międzyreligijnemu Seminarium Młodzieży „Arka”, które rozpoczęło się 18 lipca w Ławrze Uniowskiej (rejon przemyślański, obwodu lwowskiego).

publicystyka

Adam Wolanin

24/07/2016 08:52

W poszukiwaniu piłkarskiego szczęścia

Wakacje, ach wakacje!

23/07/2016 08:36

Upalne lata zdarzały się również w okresie międzywojennym. Ale ludzie zawsze sobie jakoś z tym radzili. Prasa codzienna ze swej strony radziła, w jaki sposób spędzić pomyślnie i zdrowo okres kanikuły. Oto kilka artykułów zaczerpniętych z lipcowych numerów Gazety Porannej z 1929 roku.

Lwowskie mozaiki historyczne. Część II

22/07/2016 08:24

W ozdobieniu kilku kolejnych budynków kompozycje mozaikowe wykorzystano wyłącznie we wnętrzach.

Łoże prokrustowe rewolucyjnych nacjonalistów

21/07/2016 08:18

Za każdym razem, gdy słyszę twierdzenia o wybitnej i decydującej roli członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w ukraińskiej historii, wspominam kilka głośnych historii, które dziś są już zapomniane lub są poruszane wyłącznie przez ludzi, prawdę mówiąc, nieprzychylnych Ukrainie. O tych historiach mowa będzie w tym artykule.

Przedpremierowy pokaz filmu „Wołyń”

21/07/2016 08:11

W postindustrialnych obiektach dawnych zakładów na ul. Mińskiej odbył się pokaz zamknięty dla historyków IPN najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego pt. „Wołyń”, który opowiada o dziejach ludności polskiej na Wołyniu w latach 1939-45.

Intelektualny Gułag

20/07/2016 07:23

Niedawno – zapewne w kontekście „Brexitu” – prawicowy internet przypomniał dostępny od dawna na youtube filmik nagrany już kilka lat temu przez słynnego dysydenta z czasów sowieckich Władimira Bukowskiego.

Wolfgang Amadeusz Mozart na scenie Opery Lwowskiej

19/07/2016 06:39

Otóż nastąpił „Szalony dzień” na scenie poważnej Opery Lwowskiej. Właśnie tak określili młodzi wykonawcy i solidny, zasłużony reżyser swoją nową wspólną pracę nad operą „Wesele Figara” Wolfganga Amadeusza Mozarta.

Jak uratować "polski" Lwów?

-a A+

Wołodymyr Pawliw (Fotomontaż: Maria Basza)„Polski Lwów” jest dziś pojęciem historycznym i kulturowym. Historii, jak wiadomo, nie da się zmienić. Dziedzictwo kulturowe można zrujnować, ale to miejsce nie da się wypełnić niczym innym, oprócz samego faktu zniszczenia.

 

Wszyscy dobrze rozumiemy, że do 1990 roku Lwów nigdy nie był miastem ukraińskim, chociaż założyli go książęta ruscy i zawsze, obok innych narodów, zamieszkiwali w nim także Rusini, późniejsi – galicyjscy Ukraińcy. Jednak przez stulecia miasto kształtowało się i rozwijało w kierunku, który określali jego gospodarze – Polacy, Austriacy i Sowieci (na szczęście niedługo). Dlatego też właśnie oni ukształtowali oblicze dzisiejszego Lwowa. Galicyjscy Ukraińcy wnieśli znaczny wkład w rozwój miasta, ale pozostaje on jedynie fragmentem przeważnie „polskiego Lwowa”.


Z tego też powodu my – dzisiejsi mieszkańcy miasta – powinniśmy pogodzić się z nieprzyjemnym dla „ukraińskiego narodowego-patrioty” faktem, że Ukraińcy Lwowa nie zawojowali, nie wykupili, nie zdominowali w wyniku przyrostu naturalnego czy przejęcia kluczowych posad i stanowisk – ale otrzymali go w spadku po władzy sowieckiej. Niestety, w spadku od Sowietów Ukraińcy przejęli też „tradycję” zacierania śladów po poprzednich właścicielach miasta. Jest to spadek, którego trzeba się pozbyć, i to jak najprędzej.


Lwów, na szczęście, nie jest jedynym miastem w Europie, który ma przed sobą takie zadanie. Obok mamy przykłady rozwiązywania podobnych problemów przez Polaków i Rosjan w byłych miastach niemieckich. Te przykłady są zasadniczo różne, można powiedzieć przeciwstawne. Pokazują, że analogiczne problemy można rozwiązać w sposób przyjęty przez ludzi cywilizowanych lub zakompleksionych ignorantów.


W najbardziej na zachód położonym dziś polskim mieście – Szczecinie (kiedyś niemieckim Stettin), przez kilka dziesięcioleci istnienia komunistycznej Polski, niszczono najmniejsze oznaki poprzedniej niemieckiej obecności. Od chwili, gdy Polska stała się częścią cywilizowanej Europy, sytuacja zmieniła się radykalnie. W mieście powstał cały ruch młodzieżowy, który wyszukuje ocalałe ślady przeszłości miasta i przywraca mu jego niemiecką historię. Pod presją tej społecznej inicjatywy, swój stosunek do przeszłości miasta zmuszone były zmienić zarówno szczecińskie władze, jak i przedstawiciele środowisk kulturotwórczych miasta.


Całkiem inny przykład mamy z rosyjskim dziś Kaliningradem, niegdyś Königsbergiem (pol. Królewiec – red.). Przed kilku laty dawna stolica Prus Wschodnich obchodziła 700-lecie. O jubileuszu było głośno w Niemczech i władze miasta postanowiły go uczcić. Głównym kłopotem było to, czy Rosjanom wypada świętować obchody rocznicy niemieckiego miasta. Po długich dyskusjach, nowi właściciele miasta Königsberg postanowiły uczcić 700-lecie Kaliningradu, co poza Rosją wywołało tylko drwiny i poczucie niesmaku.

 

Lwów, dzięki Bogu, nie zmienił nazwy, ale problem połączenia różnych etapów jego rozwoju w jednolitą całość kulturowo-historyczną jest dziś aktualny jak nigdy. Nie jest to łatwe, ale możliwe. Sukces sprawy zależy od kultury i poczucia godności dzisiejszego lwowiaka. Musi sobie jedynie uświadomić, że „polski Lwów” – to też część historii i kultury galicyjskich Ukraińców, Żydów i Ormian.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.