aktualności

Poszukuję informacji o Janie Godlewskim

04/02/2016 07:42

Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w ustaleniu historii Jana Godlewskiego z Warszawy, urodzonego 20 marca 1902 r., syna Pawła i Marianny z Gołębiewskich.

Warsztaty z autoprezentacji, wystąpień publicznych i negocjacji dla polskiej młodzieży w Stanisławowie

03/02/2016 13:11

W dniach 28-31 stycznia sala główna Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku, niegdyś Stanisławowie, dla grupy polskiej młodzieży z tego miasta zamieniła się w prawdziwą bazę treningową.

Lwowianie uczcili pamięć Kuźmy „Skriabina”

03/02/2016 12:46

Rok temu, 2 lutego w wypadku samochodowym zginął lider zespołu „Skriabin” Andrij „Kuźma” Kuźmenko. W tym dniu na centralnych placach wielu ukraińskich miast odbyła się akcja pamięci „Rok samotności”. Wieczór pamięci Skriabina odbył się również w Warszawie.

Studniówka 2016 w Mościskach

01/02/2016 11:50

Studniówka jest niezwykłą uroczystością w życiu każdego maturzysty. To wielki bal, w którym uczestniczą uczniowie klas maturalnych, nauczyciele, rodzice i zaproszeni goście.

Jasełka w szkole im. Marii Konopnickiej we Lwowie

30/01/2016 11:25

W poniedziałek, 28 grudnia 2015 roku uczniowie 4 klasy przedstawili jasełka, spektakl o Bożym Narodzeniu.

Kolęda przedsiębiorców Ziemi Lwowskiej

30/01/2016 11:17

Na tradycyjne spotkanie opłatkowe i wspólne śpiewanie kolęd zaprosił swoich członków 24 stycznia Zarząd Stowarzyszenia Polskich Przedsiębiorców Ziemi Lwowskiej (SPPZL).

IX Forum Europa-Ukraina

30/01/2016 08:50

Już po raz dziewiąty, a po raz drugi w Łodzi, w dniach 24-26 stycznia 2016 roku obradowało IX Forum Europa-Ukraina.

publicystyka

Eliza Orzeszkowa

05/02/2016 07:51

Eliza Orzeszkowa w kręgu bliskich i znajomych. W 105. rocznicę śmierci pisarki

Ostatni emisariusz Tadeusz Chciuk-Celt

04/02/2016 07:46

Wystawa pod tym tytułem eksponowana jest w „Willi Bianki” – muzeum „Drohobyczczyna”.

Pamięci prof. Romany Cielątkowskiej

02/02/2016 13:35

Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że w dniu 22 stycznia 2016 r. zmarła architekt i konserwator zabytków prof. Romana Cielątkowska.

Jak się bawić, to się bawić…

01/02/2016 12:02

Tradycyjnie Wiek Nowy pod koniec okresu karnawałowego urządzał we Lwowie Bal Prasy.

Tadeusz Pawlikowski – reformator sceny lwowskiej

01/02/2016 11:56

W połowie grudnia 2015 roku w Polskim Teatrze Ludowym we Lwowie odbył się wieczór z okazji 100. rocznicy śmierci Tadeusza Pawlikowskiego – pierwszego dyrektora Teatru Miejskiego we Lwowie (dzisiejszej Opery) w latach 1900-1906.

Warszawa Gdańska. David tu był!

31/01/2016 11:39

Czasami rzeczy banalne mają zupełnie niebanalne konsekwencje.

Jak lwy wróciły na cmentarz?

31/01/2016 11:35

Tylko na zasadzie współpracy obu stron można skutecznie chronić te obiekty, które zostały wytworzone przez Polaków i dla Polaków, ale dziś znajdują się na terenie państwa ukraińskiego.

Konfederaci i męczennicy

29/01/2016 08:14

Bar. To miasto otoczone jest szczególną, raczej romantyczna aureolą.

Prawda czy poprawność?

28/01/2016 18:06

Jednoznacznie przegrywamy. Choć może lepiej to ująć inaczej – przegrywa prawda i zdrowy rozsądek!

Przypomnieli o zapomnianym

28/01/2016 15:03

Cenne starodruki z dziełami Macieja Kazimierza Sarbiewskiego trafiły do Biblioteki Uniwersyteckiej KUL

Aniela Aszpergerowa

-a A+

Aniela Aszpergerowa i jej prawnuk John Gielgud (Fot. aniela-aszpergowa.inmemoriam.org)

Aniela z Kamińskich Aszpergerowa

21 maja 2000 w swojej posiadłości w hrabstwie Buckinghamshire w Anglii umiera 96 letni sir John Gielgud – jeden z ostatnich wielkich, klasycznych aktorów brytyjskiej sceny, obok Laurence'a Oliviera i Ralpha Richardsona, zaliczany do wielkich rycerzy sceny XX wieku. Kiedy we wszystkich teatrach na West Endzie w Londynie gaszono światła, aby oddać hołd Gielgudowi, nikt zapewne nie pamiętał o tym, że niecałe 100 lat wcześniej, we Lwowie, równie uroczyście tłumy lwowian żegnały jego wielką prababkę – aktorkę Anielę z Kamińskich Aszpergerową. 

Po śmierci Gielguda dzienniki brytyjskie podawały wspomnienia o Gielgudzie, pisząc, że jego babką była „famed Lithuanian actress”. Dla dziennikarzy polskich „litewska” Aszpergerowa zamieniła się w aktorkę wileńską. „Aszpergerowej szkoda dla was, niechby przeniosła się do Burgu i zagrała po niemiecku, dopiero dowiedzielibyście się, kogo tu macie”, – powiadali krytycy niemieccy do swoich polskich kolegów po spektaklach lwowskich z udziałem Anieli Aszpergerowej. Na nic zdały się zakusy, Aniela Aszpergerowa Lwowa nie opuściła, a jeśli gdzieś wyjeżdżała – to najczęściej do rodzinnej Warszawy lub na gościnne spektakle do Krakowa. Lwowskiej publiczności pozostała wierna do końca życia.

Córka Marii Wasińskiej i Stefana z Bolimowa Kamińskiego przyszła na świat 29 listopada 1815 w Warszawie. Karierę rozpoczęła na deskach Warszawskich Teatrów Rządowych w 1835, zagrała w komedii „Zazdrośni w miłości”. Rok później pojawiła się na scenach wileńskich. Następnie wraz z zespołem Wojciecha Aszpergera pracowała w Mińsku Litewskim. Zauroczony młodą aktorką, owdowiały niedawno Aszperger oświadczył się Anieli. Ślub wzięli w kościele św. Krzyża w Warszawie. Po ślubie używała stale nazwiska Aszpergerowa. Nadal pracowała na prowincji.

Około 1840 małżeństwo przeniosło się do Warszawy, gdzie Aniela dostała angaż w teatrze. Wkrótce jednak wraz z mężem wyjeżdża do Lwowa: dyrektor Jan Nepomucen Kamiński poszukuje młodej aktorki do ról amantek i charakterystycznych. Na początku krytyka dość niechętnie przyjęła nową aktorkę, ale intuicja nie zawiodła Kamińskiego. We Lwowie zamieszkała nowa gwiazda. 

Pierwsza gwiazda skarbkowskiej sceny
Spędziła nad Pełtwią ponad 60 lat życia. Pierwsze sukcesy odniosła jeszcze w starym teatrze na placu Castrum. Szybko zdobyła pozycję pierwszej aktorki lwowskiej sceny. Dla teatru skarbkowskiego okazała się też postacią symboliczną. Teatr ten ufundowany przez Stanisława Skarbka w darze dla miasta otwierano w 1842. Na pierwszy spektakl zespół przygotował „Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry. W roli Anieli wystąpiła Aszpergerowa. Wielki „dom skarbkowski” stał się dla niej domem dosłownie i w przenośni na długie 58 lat. Wiele lat mieszkała w tym gmachu, ale przede wszystkim święciła triumfy na scenie. 9 września 1900 roku, kiedy w „Skarbku” odbywało się ostatnie przedstawienie, Aniela Aszpergerowa miała być na scenie, ale wiek i choroba nie pozwoliły na to: przyniesiono ją jednak na widownię, zasiadła w jednej z lóż i w taki sposób symbolicznie zamknęła historię wielkiej instytucji teatralnej.

Ze związku z Aszpergerem miała dwie córki – Walerię i Leontynę Anielę. Po kilku latach spędzonych we Lwowie Aszpergerowa rozstała się z mężem – Wojciech Aszperger wrócił do Warszawy, Aniela podpisała stały kontrakt. Zabłysła wielkim talentem i począwszy od Kamińskiego, poprzez Skarbka, wszyscy kolejni dyrektorzy sceny lwowskiej starali się zatrzymać ją we Lwowie. Była aktorką o dużej skali talentu, grała role melodramatyczne, komediowe i współczesne. Początkowo powierzano jej role amantek, później role tragiczne.

Aniela Aszpergerowa

Grała w dramatach Szekspira (Ofelia w „Hamlecie”), komediach Fredry (Aniela, Klara w „Ślubach panieńskich”). Świetna była w roli Marii Stuart Słowackiego: „Bez niej nie można by przedstawić tej sztuki. Ona swą starannością, przemyśleniem roli, talentem podnosi scenę naszą”, – pisze po przedstawieniu zachwycony krytyk.

Była wspaniała jako Lady Makbet, Tysbe, Maria Joanna. Na gościnnych przedstawieniach w Warszawie wywoływano ją po kilkanaście razy, w Krakowie, „kiedy grywała na scenie pani Aszpergerowa, to orkiestra dla przysporzenia widzom miejsca musiała emigrować za kulisy. Za rolę Anieli od Aleksandra Fredry otrzymała garnitur klejnotów, chwalił ją Józef Korzeniowski, wiersze na jej cześć pisał Kornel Ujejski:

Przed Tobą i w Tobie dwa życia, dwa światy,
Świat jeden pozorny, błyskotny, uroczy,
Pod nogi Ci ścieli róże i bławaty
I tęczą motyli za Tobą się toczy,
A jednak och! Nieraz smutek Cię ogarnie,
Bo motyl przelata i kwiat więdnie marnie.
Świat drugi, świat ducha, jak wnętrze kościoła,
Okrąża Cię światłem i mirrą, i cudem,


A kiedy z przepaską kapłanki u czoła,
Ze słowem potęgi powstajesz przed ludem,
To wiedzą ci Twoi najbliżsi, najszczersi,
Co blasku i woni faluje w Twej piersi.


(...)
Więc kiedy Cię jedni obsypują kwiatem,
A drudzy łzą duszy, a inni westchnieniem...
Ja rzucam na Ciebie niebieskim promieniem

Aszpergerowa gościnnie gra na deskach wielu teatrów. Jeśli zdarzało się, że skład aktorski był zbyt słaby, ona jedna swoją grą potrafiła utrzymać całe przedstawienie. Zachowane opisy przedstawiają niewysoką brunetkę, o ciemnych wyrazistych oczach: „postawa szlachetna i podniosła, jakby do koturnów i do starorzymskiej tuniki stworzona; oko bystre i żywe; rysy dotąd niepozbawione śladów niepospolitej ongiś urody; głos silny, jędrny i szeroki” – pisano.

Była zgrabna i elegancka. Wspominano, że w zachowaniu nie miała nic z gwiazdy, dobrocią i prostotą ujmowała bliskich. Chwalono Anielę Aszpergerową za świetny gust i odpowiednio dobrane stroje. Warto przypomnieć, że były to czasy, kiedy aktor sam przygotowywał kostiumy sceniczne – tu również wyróżniała się Aszpergerowa. Kostiumy przygotowywała nie tylko dla siebie, ale również koleżankom podrzucała pomysły, o czym wspominała Helena Modrzejewska.

„I szkoda, że z ludzi,
którzy jak my,
nie znali staruszki od lat,
Żaden nie byłby zgadł,
Jaką do śmierci wrzącą była Polką,
Jaką ofiarną, czujną patriotką,
Jak się wiecznie turbowała sprawą,
Jak na lewo i prawo,
Cichaczem
Wspomagała rodaków nędzarzy –
I jeszcze żaliła się z płaczem,
Że na wszystkich nie starczy jej gaży…”.

Zaangażowanie w sprawy narodowe Aniela Aszpergerowa przypłaciła karą więzienia: działała w Komitecie Niewiast i Narodowym komitecie dla Galicji Wschodniej księcia Adama Sapiehy. Sprzedawała losy na loterię, aby wspomóc zasoby Rządu Narodowego. Wielokrotnie przeprowadzano rewizje w jej domu na Łyczakowie. W listopadzie 1864 została aresztowana i skazana na rok więzienia za „niepoprawną pomoc dla powstania”. Po uwolnieniu odeszła ze sceny lwowskiej i przez pewien czas przebywała w Krakowie. Do Krakowa powróciła ponownie na krótko, będąc już emerytowaną aktorką. 

Helena Modrzejewska wspominała, że była przyjazna i życzliwa dla młodszych koleżanek. Pisze do brata Adolfa: „Pani Aszpergerowa istotnie jest dla mnie wielkim wzorem. Toteż staram się jak najwięcej korzystać z jej gry”. Nie zawsze jednak potrafiła „ułożyć się” z koleżankami – aktorka Anna Gostyńska wspominała z rozgoryczeniem konflikty z Aszpergerową.

Bardzo pracowita i niezwykle pilna, nieustannie się dokształcała. Ważnym elementem w kształceniu jej gry aktorskiej było oglądanie spektakli na scenach w Berlinie, Wiedniu i Londynie. Miasta te Aniela odwiedzała podczas podróży rodzinnych. W Londynie odwiedzała młodszą córkę Leontynę Anielę. Starsza, Waleria zmarła we Wrocławiu. 

Leontyna Aniela, wychowanka Instytutu dla Panien Hotelu Lambert w Paryżu, wyszła za mąż za Adama Jerzego Giełguda, przedstawiciela znanej polskiej rodziny, od dziecka zamieszkałego w Anglii (był urzędnikiem państwowym i publicystą angielskim, naturalizował się, jako obywatel brytyjski). Wraz mężem Leontyna Aniela zamieszkała na stałe w Anglii. To prawdopodobnie z rodowodu Giełguda, połączonego z informacją, że Aniela Aszpergerowa była krótko aktorką wileńską, wynikła dla dziennikarzy angielskich „litewska przeszłość” Anieli, prababki Johna Gielguda. 

Jako sędziwa pani, Aniela Aszpergerowa najlepiej się czuła w otoczeniu lwowskich przyjaciół. Jej dom położony był przy ulicy Grottgera 10. Święta najczęściej spędzała w domu Karola Młodnickiego i jego żony Wandy Monne. Towarzyszką jej starości była wyżlica Nolka, którą dostała od córki Wandy i Karola – Maryli Młodnickiej (Wolskiej). 28 marca 1884 roku Aniela Aszpergerowa obchodziła we Lwowie jubileusz pięćdziesięciolecia pracy aktorskiej. Zagrała rolę Wdowy w Balladynie. Po 1889 roku występowała już tylko gościnnie. Ostatni raz na scenie skarbkowskiej stanęła w 1896 roku.

Grób Anieli Aszpergerowej na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie

Aniela Aszpergerowa zmarła we Lwowie, 28 stycznia 1902 roku. 3 lutego, w dniu pożegnania, mróz był we Lwowie siarczysty, nie zważając na pogodę, tłumy lwowian ściągały z rożnych krańców miasta na Wały Hetmańskie. 

Z balkonu Teatru Wielkiego żegnał Aszpergerową płomiennym przemówieniem aktor Władysław Woleński. To właśnie Woleński wraz z dyrektorem Teatru Wielkiego Tadeuszem Pawlikowskim zajęli się organizacją pogrzebu aktorki. Wielki kondukt odprowadził Aszpergerową na Cmentarz Łyczakowski. Maryla Wolska pisała o tym dniu:

Ostatni raz ją widziałam w roli tytułowej,
Gdy czarny wóz wiózł na Łyczaków
Trumnę Aszpergerowej.
Pogoda była podła, po prostu psi czas –
Ale publiczność jednak nie zawiodła!
Przyszła ostatni raz.
I patrzył tłum rodaków,
I wierna dusza Lwowa,
Jak się z ostatnią sceną żegna Aszpergerowa…
Jak oto w śmierci kulisy otwarte
Niosą Rognedę i Martę,
Księżnę z komedii Sardou.
Wszystkie nieprzeliczone żony, kochanki, matki…
A tłumy widzów skupione,
Ściszone szepty warg,
Żegnały lady Makbet i Gwinonę,
I matkę Balladyny, i Joannę D’Arc,
Marię Stuart i królową Elżbietę –
Posągi Medei i Fedry,
I pierwszą Klarę Fredry,
I tę starą umarłą kobietę,
Co dla lalek dawała mi szmatki…
I nagle trwoga mnie opadła nierozumna:
Jakże tyle postaci pomieści jedna trumna?!

Trudno dziś jednak ocenić obiektywnie możliwości sceniczne Aszpergerowej, zachowały się też informację, że bywały występy, kiedy nieprzychylnie przyjmowano ją na scenie warszawskiej, a na stare lata dopadła ją maniera, co też dość często przydarza się po latach wybitnym aktorom. Ale nie brakuje też pochwał dla jej ostatnich kreacji scenicznych: w ostatnim okresie gry na scenie Aszpergerowa „wprost porywająca była w rolach starych markiz czy duchess (...). Nikt nie umiał w tym stopniu połączyć wdzięku wielkiej damy z pobłażliwością bonhomie staruszki, która wszystko widziała”. Ta dobroduszna i łatwowierna staruszka, w którą przeistoczyła się sceniczna Aszpergerowa nadal cieszyła się ogromnym uznaniem i popularnością we Lwowie. „Nieśmiertelna pani Aszpergerowa” pisał o niej Kornel Ujejski, a Maryla Wolska dodawała:

Gdym ją mała poznała,
Twarz jej była już zmarszczona i biedna,
Taka, jakiej już żaden uśmiech nie odmłodzi.
Tylko w niej czarne oczy błyszczały jeszcze,
jak dżety.
Pewno były dużo ładniejsze kobiety od niej.
Ale ona była tylko jedna.
(…) I głos, co mroził wszystką krew –
Choć ledwie śniłam, o co w sztuce chodzi –
Ten jej głos, sam w sobie czarodziej,
I ten wstrząs cudnego przestrachu,
Głos matki Balladyny, głos Rognedy i Marty
Dźwięczał niski, wspaniały ten sam,
Znajomy ze sceny otwartej –
I zawsze mi była jak obraz
Wypadły nagle z ram,
I zawsze patrzyłam w trwodze, jak idzie po zwyklej podłodze…
***
Niech się kto czasem pokłoni tej damie!

Beata Kost
Tekst ukazał się w nr 8 (132) 29 kwietnia – 12 maja 2011

Portal powstał przy wsparciu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” ze środków Senatu Rzeczypospolitej Polskiej

Projekt realizowany przy wsparciu MSZ RP w ramach projektu "Współpraca z Polonią i Polakami za granicą"

©2011-2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.