• ALFA JAZZ FEST 2017 we Lwowie

    W lepszych tradycjach europejskich wydarzeń muzycznych w dniach 23–27 czerwca we Lwowie odbył się 7 Międzynarodowy Festiwal Alfa Jazz Fest. ...
  • Osoby odpowiedzialne za antypolskie prow...

    Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała grupę osób, które planowały atak na biuro partii „Batkiwszczyna”. Ci sami ludzie brali udział m.in. w blokadzie drogi w pobliżu przejścia g...
  • Msza św. prymicyjna biskupa Edwarda Kawy...

    27 czerwca bp Edward Kawa odprawił mszę św. prymicyjną w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mościskach. ...

aktualności

PCO dostarczy sprzęt obserwacyjny na Ukrainę

28/06/2017 12:52

26 czerwca w Warszawie podpisano umowę ws. dostaw przyrządów obserwacyjnych i celowników z Polski na Ukrainę. Porozumienie podpisały Przemysłowe Centrum Optyki S.A. (PCO S.A.) i ukraińska firma Ukrinmasz. Na Ukrainę trafią przyrządy do obserwacji w nocy. Dokładny zakres i wartość kontraktu są objęte tajemnicą.

Oficerowie ukraińskiej armii złożyli kwiaty pod pomnikiem ofiar rzezi wołyńskiej

26/06/2017 17:15

Trzech oficerów Sił Zbrojnych Ukrainy złożyło wczoraj 23 czerwca kwiaty pod pomnikiem ofiar rzezi wołyńskiej w Warszawie.

Razem zawsze wygrywaliśmy

26/06/2017 17:05

Współpraca między Polską i Ukrainą, sprawa gazociągu Nord Stream 2, energetyka oraz relacje historyczne między dwoma krajami były tematem rozmów przeprowadzonych w Truskawcu na Ukrainie przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z przewodniczącym Rady Najwyższej Ukrainy Andrijem Parubijem.

Sens Olimpiady Historii Polski na Ukrainie

23/06/2017 12:46

Uzupełnić polską tożsamość na Kresach południowo-wschodnich o komponent historyczny – to główny cel, przyświecający inicjatywie stworzenia na Ukrainie olimpiady dziejów ojczystych.

Drezynka „Przemyślanka” jednoczy Polaków i Ukraińców

23/06/2017 12:38

Dwie akcje na poziomie międzynarodowym miały miejsce 20 czerwca w położonej przy granicy ukraińsko-polskiej miejscowości Niżankowice w obwodzie lwowskim.

Wicepremier RP Piotr Gliński z wizytą na Ukrainie

22/06/2017 13:02

W dniach 15–18 czerwca wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego RP prof. Piotr Gliński przebywał z wizytą na Ukrainie.

Olimpiada Historii Polski na Ukrainie – fotorelacja

22/06/2017 12:41

Wyniki finału Olimpiady Historii Polski na Ukrainie zostały wydrukowane wczoraj.
Po tym, jak na niniejszych łamach ogłosiliśmy wyniki I edycji Olimpiady Historii Polski na Ukrainie, a także po tym, jak przedstawiliśmy cele przyświecające jej powołaniu – czas na deser w postaci smakowitej fotorelacji z finału.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, autorem oglądanej fotografii jest Maciej Maria Jastrzębski.

Źródło: Kresy24.pl

{gallery}gallery/2017/olimpiada_historia{/gallery}

publicystyka

Przyczyny polsko-ukraińskich sprzeczek i awantur

22/06/2017 11:12

Uważam, że początkiem każdego z konfliktów polsko-ukraińskich jesteśmy my sami.

Lwowskie rozmowy z Andrzejem Betlejem

21/06/2017 10:55

Jesteśmy świadkami rozwoju intensywnej współpracy kulturalnej między Polską a Lwowem.

Między Krzemieńcem a Paryżem

21/06/2017 10:52

Z Mariuszem Olbromskim, literatem, dyrektorem muzeum A. i J. Iwaszkiewiczów w Stawisku rozmawiała Anna Gordijewska.

Stanisław Potocki

21/06/2017 10:46

Stanisław Potocki, wojewoda poznański

Znane polskie rody na wschodzie Rzeczypospolitej: Sanguszkowie. Część 2

20/06/2017 10:37

Sanguszkowie (pierwotnie Sanguszkowicze) – magnacki ród książęcy (kniaziowski) herbu Pogoń Litewska, będący gałęzią litewskiej dynastii Giedyminowiczów, a wywodzący się od księcia Fiodora, syna wielkiego księcia litewskiego Olgierda i wnuka wielkiego księcia litewskiego Giedymina.

Przypadek rządzi światem

19/06/2017 11:43

Nie jeden już przekonał się o tej maksymie. Kolejne jej potwierdzenie redakcja Kuriera Galicyjskiego otrzymała od Mikołaja Małachowskiego, który zjawił się w redakcji z plikiem kartek i interesującą opowieścią.

Wywiad z konsulem generalnym RP we Lwowie Rafałem Wolskim

19/06/2017 11:35

Lwów, przede wszystkim, leżąc przez wiele stuleci w obszarze państwowości, kultury i języka polskiego zgromadził w swoich murach wielką liczbę znakomitych Polaków, ludzi wybitnych, którzy byli współtwórcami polskiej tożsamości. Bez nich Polska i Polacy nie byli by tacy, jakimi są.

Małe też jest piękne

17/06/2017 11:11

Lwowskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych święto narodowe 3 Maja uczciło otwarciem wystawy prac swoich członków.

Ostatnia Polka w Podbużu

-a A+

Helena Marycz (Fot. Konstanty Czawaga)77-letnia Polka Helena Marycz ze wsi Podbuż na Bojkowszczyźnie prawie pół wieku nie rozmawiała po polsku, ponieważ ukrywała swoje pochodzenie. Nawet przed dziećmi. W trudnych czasach powojennych, w obawie o życie, jej rodzice zmienili narodowość. W dokumentach została zapisana jako Ukrainka.


Okruchy po polszczyźnie
Na spotkanie z panią Heleną namówił mnie Sergiusz Sylantiew, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego „Zgoda” w Borysławiu, którego przodkowie pochodzą z okolic Podbuża.

 

Połączenie z miejscowością jest kiepskie. W celu odbycia podróży w ciągu jednego dnia, z Borysławia jedziemy do górskiej wsi Załokieć, dalej na piechotę przez ośnieżone pagórki. Podbuż – to dawna gmina wiejska w powiecie drohobyckim województwa lwowskiego II Rzeczypospolitej. Po II wojnie światowej, w okresie radzieckim przez pewien czas Podbuż był siedzibą administracji rejonu. Z każdego okresu pozostały pamiątki w postaci budowli. Zachowane okruchy po czasach polskich stanowią kościół zamieniony na cerkiew greckokatolicką i wspaniały zespół sądu grodzkiego. Obecnie znajdują się tam magazyny domu starców. Na wzgórzu zachował się stary cmentarz polski. Jest ogrodzony. Niestety, kaplica kamienna stoi bez dachu, jest zrujnowana.


Razem z Sergiuszem próbujemy załatwić sprawę upamiętnienia pochodzącego z Podbuża Józefa Dietla, polskiego lekarza, polityka, profesora i rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezydenta Krakowa w latach1866–1874. W urzędzie gminnym proszą nas o przetłumaczenie na ukraiński artykułu Sergiusza Sylantiewa o Dietlu, który był wydrukowany w Kurierze. Tekst ma być udostępniony dla wszystkich radnych.


– Gdzie najlepiej umieścić taką tablicę, jeżeli radni wyrażą swoją zgodę? – pytamy. W urzędzie mówią, że odpowiednim miejscem będzie siedziba Małej Akademii Sztuk Pięknych. Jedna tablica już tam jest. W przyszłym roku przypada 210. rocznica urodzin Józefa Dietla. Podczas niedawnej wizyty do Lwowa delegacji województwa małopolskiego na czele z marszałkiem Markiem Sową Kurier przekazał gościom z Krakowa informację o inicjatywie upamiętnienia Józefa Dietla w Podbużu.


Zrujnowana kaplica na cmentarzu polskim w Podbużu (Fot. Konstanty Czawaga)Wskrzeszenie tożsamości

Byłem nieco zdziwiony, że nikt z obecnych urzędników gminnych nie wiedział, gdzie mieszka jedyna w Podbużu Polka, pani Helena. Do jej domu nie ma dojazdu. Wąska ścieżka prowadzi do kładki przez rzekę Bystrzycę, dalej skręcamy z Sergiuszem przez zarośla i krzaki. Aż pod samą górą porośniętą lasem zobaczyłem samotny domek.


– Ja tutaj w lesie urodzona, – mówi o sobie gospodyni. Pani Helena pochodzi z rodziny mieszanej, mama była Polką, tata – Ukraińcem. – To jest sosna, która rosła ze mną. Ja byłam maleńka i ona maleńka. Mówią, że to jest moja siostra – śmieje się. Taka była uszkodzona, oskubana. Jak podrosła większa, to teraz ma czubków dużo, nikt jej nie zaczepia, nie ścina. I mówię do niej: ty jest moja siostra, zawsze zielona. Kiedyś byłam młoda, a teraz człowiek już stary i już trzeba myśleć o innym świecie... Co jeszcze powiedzieć o sobie? Moja mama pochodziła z Biskowic koło Sambora. Przyjechała tutaj do pracy. Była kucharką u państwa. A tato był furmanem, woził pana końmi. I tak się zapoznali i pożenili. Starszy brat był z 1934 roku, ja z 1936, a młodszy z 1937. 29 lutego mam urodziny. Mama nie pracowała, a tato nie mógł zapracować na naszą piątkę. Nie było dostatku. Cukru nie było, a zamiast była sacharyna. Chleba nie było, bo były wojny.


Kobieta twierdzi, że jest taka zahartowana, bo od dziecka pracowała. Miała pięć lat, kiedy zaczęła pomagać rodzicom. – Państwo, gdzie mama służyła do 1939 roku, namówiło ją aby tutaj postawiła dom – opowiada dalej. – Tu jest powietrze takie świeże. I sosna, i leszczyna, i olcha, i lipa. Jak przyjdzie wiosna... To może ja temu jestem zdrowa, że oddycham świeżym powietrzem. A jeszcze mam źródło i potoczek za chatką płynie. Rodzicom wydawało się, że będą przyjmować w tym domu letników z miasta. Ale przyszła II wojna światowa, okupacja sowiecka, potem niemiecka, a z nimi czystki etniczne.


– Taki był czas, że „bandery” (banderowce – red.) mówili tak: jak mąż ma żonę Polkę, to musi ją zabić – wspomina pani Helena. – Jak żona ma męża Polaka, to musi zabić go. To, prószę pana, tak było i tato się postarał, że nas zapisali „Ukraińcy”. I my według dokumentów jesteśmy Ukraińcami. A więc taki był strach. W zimie, rano było jeszcze ciemno, jak trzeba było iść do szkoły. Zobaczyłam pod śniegiem zwłoki i leżałam ze strachu prawie dwie godziny. Nikogo nie było wokół. Ale do domu nie wróciłam, bo bałam się taty. Przyszłam do szkoły i zaczęłam płakać. Miałam dobrych nauczycieli, którzy uspokoili mnie.

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.