15 lat – to dużo czy mało?

-a A+

Jest to retoryczne pytanie. Szczególnie, jeżeli dotyczy działalności Lwowskiego Towarzystwa Miłośników Sztuk Pięknych, które swój jubileusz 15-lecia obchodziło 8 stycznia br.

Zadał go prezes LTMSP Mieczysław Maławski i sam na nie odpowiedział, że jako miara czasu jest to niewiele, ale jeżeli mierzyć ten okres działalnością Towarzystwa – to dokonano bardzo wiele.



Lokal potocznie zwany Własna Strzecha znany jest we Lwowie nie tylko wśród koneserów sztuki. Dom przy ul. Rylejewa znany jest też daleko poza granicami naszego miasta, a to właśnie dzięki Lwowskiemu Towarzystwu Miłośników Sztuk Pięknych, które ma tu swoją siedzibę. Tu, na poddaszu w przytulnej salce, odbywają się wernisaże, wystawy i spotkania miłośników sztuki – nie tylko malarstwa, ale fotografii, poezji, recytacji. Tutaj też odbywają się zajęcia szkoły plastycznej Wrzos, spotykają się młodzi artyści, skupieni w klubie Skrzydła i dziecięca szkółka malarska. W ciągu piętnastu lat istnienia LTMSP udało się stworzyć tu ośrodek skupiający lwowskich artystów malarzy, grafików, fotografików, i generalnie miłośników sztuki. Tu organizowane są zajęcia podczas plenerów malarskich, a po plenerach – wystawy prac plenerowych. Praktycznie kilkakrotnie w ciągu roku lwowscy artyści, ich przyjaciele z różnych stron Ukrainy i Polski, demonstrują tu swój dorobek artystyczny, który powstaje na plenerach na Ukrainie czy w Polsce.

W ciągu 15 lat działalności Towarzystwa nawiązały się dobre, przyjacielskie stosunki z twórcami z Lublina, Przemyśla, Krakowa, Warszawy, Gdańska, ale też Chmielnickiego, Łucka, Żytomierza, Kijowa i Białorusi. Artyści bardzo chętnie przyjeżdżają do Lwowa, aby poznawać piękno naszego miasta, chłonąć jego atmosferę i odzwierciedlać je w swoich pracach. Podczas wyjazdów plenerowych organizowane są też odczyty, szkolenia i wycieczki poza Lwów. Dzieła lwowskich artystów eksponowane są w różnych miastach Polski, są tam podziwiane, i wysoko oceniane jest mistrzostwo ich autorów.

Nie był by to pełny obraz działalności LTMSP, gdyby nie zaznaczyć, że jego członkami są artyści skupieni w Lwowskim oddziale Artystów-Plastyków Ukrainy, profesorowie Lwowskiej ASP i innych uczelni, są też ich wychowankowie, którzy na co dzień tworzą własne dzieła.

Za tymi kilkoma strofami tekstu kryje się przede wszystkim ogromna praca organizacyjna, którą dokonuje organizując kolejny plener, wystawę, ekspozycję prezes Mieczysław Maławski, stojący na czele lwowskich artystów od początku stworzenia Towarzystwa. Sam był czynnym profesorem Lwowskiej ASP, twórcą wielu dzieł, które zdobią lwowskie – i nie tylko – kościoły, gmach Kurii Metropolitalnej i liczne kolekcje prywatne. Wspomagają go w tych działaniach też członkowie Towarzystwa od początków jego powstania: Jadwiga Pechaty, Bogdan Pikulicki, jego syn Władysław, Irena Strilciw i inni. Spoglądając na te lata wstecz należy tu wspomnieć również tych, którzy odeszli: Walerego Bortiakowa, Sergiusza Krochmal-Szachwerdowa, Bożenę Rafalską.

W tym uroczystym dniu pod Własną Strzechą zgromadzili się zarówno lwowscy artyści, jak i sympatycy ich twórczości. Obecni byli konsul Marian Orlikowski, prezes FOPnU Emilia Chmielowa, prezes TKPZL Emil Legowicz, prezesi innych lwowskich towarzystw, profesorowie lwowskich uczelni. Z Lublina przybył poseł Zbigniew Wojciechowski. Przybył w towarzystwie zastępcy dyrektora Lwowskiego Pałacu Sztuki Olgi Łukowskiej, w której pomieszczeniach również odbywają się wystawy prac członków LTMSP. Tradycyjnie to jubileuszowe spotkanie stało się okazją do prezentacji twórczości członków LTMSP. Na ścianach rozwieszono ich obrazy, podziwiane przez zebranych.

Ponieważ spotkanie to odbywało się w okresie Bożego Narodzenia, rozpoczęło się premierą kolędy lwowskiej autorki, wykonanej przez parafiankę kościoła p.w. Nieustającej Pomocy NMP na Zboiskach, panią Olgę. Następnie Mieczysław Maławski przedstawił zebranych i podkreślił, że tradycje Towarzystwa sięgają końca ubiegłego wieku, gdy podobne stowarzyszenie powstało we Lwowie, a jego członkami byli tacy mistrzowie jak Matejko, Wyspiański, Wyczółkowski i inni czołowi polscy malarze. Wówczas to towarzystwo miało swoją siedzibę w Muzeum Przemysłowym. Dzisiejsze Towarzystwo, korzystając ze wsparcia Senatu RP i fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, ma Własną Strzechę i korzysta z jej pomieszczeń bardzo aktywnie. Towarzystwo dziś – to ponad 40 artystów-malarzy i prawie dwa razy tyle sympatyków, fotografików, artystów scen lwowskich, przewodników. Na każdy anons kolejnej wystawy pod Własną Strzechą ściągają tu licznie mieszkańcy Lwowa, aby delektować się sztuką.

Konsul Marian Orlikowski również ocenił wysoko znaczenie działalności LTMSP, szczególnie w skupianiu młodzieży i kształtowaniu młodych talentów. Prezes FOPnU Emilia Chmielowa pogratulowała pięknego jubileuszu i złożyła życzenia, aby twórcze natchnienie nie opuszczało nigdy twórców. Emil Legowicz, prezes TKPZL, złożył serdeczne gratulacje zebranym twórcom i przekazał na ręce Mieczysława Maławskiego Złoty Medal TKPZL.

Wiele serdeczności padło z ust Zbigniewa Wojciechowskiego, byłego wiceprezydenta miasta Lublina, który zaznaczył, że artyści „tworząc piękno, tworzą dobro” i życzył im jak najwięcej tego piękna i dobra w ich twórczości.

Po oficjalnym otwarciu wystawy zebrani podzielili się opłatkiem, składając sobie nawzajem najserdeczniejsze życzenia, a jednocześnie podziwiali eksponowane prace, wymieniali wrażenia i po prostu wykorzystywali spotkanie na rozmowy nie tylko o sztuce. Miła, serdeczna, ciepła atmosfera, jak zawsze przy takiej okazji panowała pod Własna Strzechą, nie bacząc na deszcz ze śniegiem i gęstniejący za oknami zimowy mrok.

Krzysztof Szymański

Fot. Krzysztof Szymański

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.