• Kolejne odznaczenie dla Artura Deski

    15 czerwca przewodniczący miasta Drohobycza Taras Kuczma odznaczył wolontariusza brata Artura Deskę medalem „Za zasługi dla miasta Drohobycza”. ...
  • Geniusz-samotnik z Drohobycza

    Dobiegł końca VIII Międzynarodowy festiwal Bruno Schulza. Co dwa lata w czerwcu cichy prowincjonalny Drohobycz staje się gwarny i ludny. Słychać rozmowy w różnych językach, miasto ...
  • We Lwowie odsłonięto tablicę Jacka Kuron...

    W niedzielny poranek 17 czerwca br. uroczystego otwarcia tablicy Jacka Kuronia – polskiego działacza, honorowego obywatela miasta Lwowa – dokonali jego żona Danuta oraz mer Lwowa A...

aktualności

Pierwsze posiedzenie Polsko-Ukraińskiej Komisji Historyków

15/06/2018 15:19

W dniu 11 czerwca 2018 w Sali Senatu Pałacu Kazimierzowskiego UW odbyło się pierwsze posiedzenie Polsko-Ukraińskiej Komisji Historyków dla badania relacji wzajemnych 1917-1921. Komisja, powołana została w Kijowie 22 marca 2018 przez Studium Europy Wschodniej UW i Akademię Kijowsko-Mohylańską.

Studenci Przykarpackiego Uniwersytetu otrzymali stypendia Fundacji Instytut Studiów Wschodnich

15/06/2018 09:05

12 czerwca w auli Przykarpackiego Narodowego Uniwersytetu im. Wasyla Stefanyka, Zygmunt Berdychowski, założyciel Fundacji Instytut Studiów Wschodnich oraz przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy wręczył stypendia najlepszym studentom tej uczelni.

Ścieżkami Stanisława Vincenza

15/06/2018 06:59

Stanisław Vincenz – prozaik, publicysta, badacz kultury, miłośnik i znawca Huculszczyzny i Pokucia. Dziełem życia Vincenza stał się cykl książek „Na wysokiej połoninie”. Dzięki temu dziełu w państwach europejskich znana jest Huculszczyzna.

X Sesja Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy. "Strategiczne partnerstwo Warszawy i Kijowa"

14/06/2018 20:13

- Ukraina nie zniechęca się trudnościami i wymaganiami, które stawiane są ze strony Europy, ale odważnie i konsekwentnie dąży do tego, żeby dołączyć do struktur europejskich - powiedział wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki w trakcie spotkania z parlamentarzystami z Ukrainy.

„Spotkania Ossolińskie” - „Zbigniew Herbert - poeta europejski"

14/06/2018 09:23

W ramach „Spotkań Ossolińskich” 13 czerwca w głównym gmachu Lwowskiej Narodowej Naukowej Biblioteki Ukrainy im. Wasyla Stefanyka prof. Brigitte Gautier z Uniwersytetu w Lille wygłosiła wykład „Zbigniew Herbert - poeta europejski".

Akademia z okazji zakończenia roku szkolnego w Tłumaczu

14/06/2018 08:07

8 czerwiec 2018 roku na długo zostanie w pamięci dzieci i młodzieży uczących się języka polskiego w sobotniej szkole w Tłumaczu w obwodzie iwano-frankiwskim. Właśnie w tym dniu miała miejsce uroczysta akademia z okazji zakończenia pierwszego roku nauczania.

publicystyka

Wojny pomnikowej ciąg dalszy

18/06/2018 06:34

Hruszowice. Piszę o nich, chociaż tak prawdę mówiąc – pisać się boję. Boję się dlatego, bo wiem, że niebywale trudno będzie napisać tekst o istotnych i „gorących” polsko-ukraińskich sprawach nie wpadając w jedną z licznych pułapek pozastawianych przez uczestników polsko-polskiej i ukraińsko-ukraińskiej wojen.

Pamięci Jana Franczuka

13/06/2018 13:18

Na grobie byłego prezesa PTOnGW Jana Franczuka stanęła płyta z czerwonego granitu, na której wyszczególnione zostały zasługi zmarłego. Zdobi płytę krzyż i godło Polski – orzeł w koronie.

Brygidki

11/06/2018 17:22

Klasztory rzymskokatolickie na wschodzie Rzeczypospolitej

Wrocławskie Studia Wschodnie

11/06/2018 09:12

Kolejny rocznik „Wrocławskich Studiów Wschodnich” za rok 2017 zawiera kilka interesujących artykułów dotyczących Kresów Południowo-Wschodnich i Lwowa. Chodzi o to, że przez wiele lat komitet redakcyjny główną uwagę udzielał tematyce związanej z działalnością Polaków w Rosji, na Syberii i nawet na Dalekim Wschodzie i bardzo mało na Ukrainie, w tym we Lwowie.

Katastrofy lotnicze nad Lwowem

10/06/2018 17:18

W pierwszych latach rozwoju awiacji katastrofy lotnicze były dość częste, a ofiarami byli zazwyczaj piloci. Przyczyny kryły się w błędach konstrukcyjnych samolotów lub jakości ich produkcji. Tak zginął niejeden znany pilot.

Jak Polacy Charków budowali. Część XXVIII

09/06/2018 17:08

Kościół katolicki w Charkowie wobec wygnańców w czasie I wojny światowej

Legendy starego Stanisławowa. Część VII

07/06/2018 13:37

Legendy stanisławowskie

Czy Moskwa odważy się na aneksję Donbasu

-a A+

Temat „krymskiego scenariusza” na Donbasie stale powraca w dyskusji politycznej na Ukrainie.

Podstaw do obaw jest więcej niż dość: separatyści przejęli ukraińskie przedsiębiorstwa, Moskwa uznała „republikańskie” paszporty, a w Ługańsku anonsują referendum o przyłączeniu się do Federacji Rosyjskiej. Na dodatek wywiad sygnalizuje pobyt na terenach okupowanych Władysława Surkowa – kremlowskiego kuratora „Noworosji”.

Czyżby Moskwa szykowała się do ostatecznej aneksji LNR i DNR (Ługańskiej i Donieckiej Narodowych Republik)? A może te tereny staną się ukraińskim Naddniestrzem? Optymiści jednak nie tracą nadziei. Przy odrobinie dobrej woli w likwidacji przywódców separatystów i zajęciu ukraińskich przedsiębiorstw można dostrzec „likwidację” świadków i ostateczną grabież obu „republik ludowych” przed ich przekazaniem pod kontrolę Ukrainy. Widocznie jednak ani aneksji, ani deokupacji Donbasu w najbliższej przyszłości nie będzie – Moskwa celowo utrzymuje tereny okupowanie w stanie nieokreślonym, wykorzystując je jako instrument szerokiego użytku.

Kremlowski trickster
Spójrzmy najpierw na sytuację z góry. Po aneksji Krymu Moskwa rzuciła wyzwanie ustalonemu porządkowi na kontynencie europejskim. W historii zdarzało się to nieraz. Putin – to nie najgorszy enfant terrible, jakiego zna Europa. Ale od krwawych tyranów XX wieku odróżnia go nie tylko skala przestępstw. Wydawać by się mogło, że analogie są oczywiste: Hitler miał „Tysiącletnią Rzeszę” i Sudety, Putin – Krym i „Russkij Mir”. Jednak analogia jest pozorna. Jeśli Hitler marzył o laurach Karola Wielkiego, to Putin pragnie zostać europejskim Kim Ir Senem. Właściwie aneksja Krymu i utworzenie fejkowych republik na Donbasie – to nic innego, jak skuteczny sposób przejścia do opozycji wobec wspólnoty międzynarodowej, i co najważniejsze, otoczenia Rosji nową żelazna kurtyną.

Po co jest to potrzebne Putinowi – domyśleć się nietrudno. Zbliżenie Rosji do zachodniej cywilizacji znalazło się w impasie. Jaką pokusą nie byłaby dla Europy rosyjska „rura”, od Moskwy wymagano przestrzegania pewnych zasad, a w perspektywie rezygnacji z „samodzierżawia”. Żeby dogodzić Zachodowi, Putin musiał nawet, wzniósłszy się ponad swą monarszą dumę, zostać na jedną kadencję premierem. Nie chodzi tu jednak tylko o dumę. Zbliżenie z Zachodem obowiązkowo doprowadziłoby do zmian społecznych w samej Rosji, które byłyby fatalne dla putinowskiego reżimu. Strach Moskwy przed Zachodem jest tak silny, że nawet niezależne organizacje społeczne uznano tam za „agentów wpływu”, Putin zaś rozpowiada jak to zagraniczne fundacje wykradają rosyjskie dzieci. Żeby ukryć się przed tymi zagrożeniami, Kreml postanowił zapędzić cały kraj do niedźwiedziego barłogu.

Ponieważ Rosja nie jest (na razie) gotowa do konfrontacji ze światem, Putin obrał strategię trickstera – pozostając ambiwalentnym, niekonsekwentnym, „hybrydowym”, a więc nieprzewidywalnym dla oponentów. W tym sensie LNR i DNR – nie są niczym innym, jak parkietem, po którym Putin krąży w takt swego leninowskiego tanga. Dlatego właśnie pieczęć nieprzewidywalności znaczy wszystko, co ma miejsce w Donbasie. Prawą ręką Putin odstrzeliwuje najbardziej zaciekłych „republikanów”, a lewą podrzuca na Donbas nowe partie uzbrojenia i „tych, których tam nie ma”. Niekiedy Moskwie udaje się wysyłać sygnały o przeciwstawnym znaczeniu. Na przykład: Kreml oficjalnie uznał paszporty LNR i DNR, ale bez wzmianki o samych republikach, lecz jedynie jako „dokumenty wydane przez urzędy faktycznie czynne w poszczególnych rejonach obwodów Ługańskiego i Donieckiego”. Co to jest: zdrada czy zwycięstwo? Nie mogą tego pojąć ani ukraińscy patrioci, ani nawet zdecydowani „noworosy”.

Siła niepewności
Niepewność, nieokreśloność pozostawia Moskwie szerokie pole manewrów. Jeśli ukraińscy żołnierze są ostrzeliwani z terenów okupowanego Krymu, udawać „ślepego lirnika” nie może nawet OBWE. Taki akt jest uznawany za rosyjską agresję. Inna rzecz – to Donbas, gdzie rosyjskich wojskowych można przebrać w mundury separatystów, lub podawać ich za hołubionych „urlopowiczów”, którzy odkryli w kopalniach składy broni. Można ich na wszelki wypadek przebrać za „gwardię narodową”, a nawet w białe hełmy OBWE. I niech głęboko zaniepokojony świat usiłuje coś z tego zrozumieć.

Ta niepewność jest bardzo toksyczna również dla Ukrainy, która nie potrafi jednoznacznie ustosunkować się do Donieckiej i Ługańskiej Republik. Anektując Krym, Moskwa wzięła na siebie odpowiedzialność za działanie struktur państwowych na półwyspie, jak to przeważnie czynią okupanci. Natomiast LNR i DNR Rosja okupowała nie biorąc na siebie żadnej odpowiedzialności, przerzuciwszy ją formalnie na marionetkowe „rządy republik”. Liderzy zaś „republik ludowych” stale zmieniają retorykę – od popierania Mińskiego porozumienia do pogróżek zmasowanego ataku. Ich zachowanie jest dwuznaczne jeszcze bardziej: walcząc w ciągu trzech lat z Ukrainą, nie przeszkadzali działalności ukraińskich przedsiębiorstw na swoim terenie.

Nie dziwi, że w tych putinowskich zawiłościach nie może do dziś zorientować się Kijów, wywołując tym niezadowolenie części społeczeństwa. Oskarżenia o „krwawy handel” i „umowy”, rzucane pod adresem władzy – jest to reakcja, której Moskwa się spodziewała. I taka reakcja jest czymś zupełnie normalnym – nienormalne są okoliczności, które ją sprowokowały, i właśnie o takie Kremlowi chodziło. Ukrainie na razie nie pozostaje nic innego, jak przyzwyczaić się do tego stanu niepewności w Donbasie wraz z jego skutkami społeczno-politycznymi i ekonomicznymi.

Nie jest to jeszcze wariant najgorszy. O wiele poważniejszym wyzwaniem dla Ukrainy byłoby przywrócenie jej terenów okupowanych, nawet gdyby odbyło się ono na naszych warunkach. Byłoby to olbrzymie wyzwanie dla ukraińskiego społeczeństwa, polityki i gospodarki. Dotkliwe wybryki kremlowskiego trickstera są więc stosunkowo niewielką opłatą za odsunięcie w czasie tak pożądanego i tak pełnego obaw zwycięstwa nad nim.

Maksym Wichrow
Tekst ukazał się w nr 8 (276) 28 kwietnia – 15 maja 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.