Kondotierzy z Polski

-a A+

Zanim Ignacy Loyola założył zakon jezuitów, a następnie ogłoszono go świętym, był najpierw najemnikiem, bo w myśl starego przysłowia: nie święci garnki lepią…

Historia Polski jest tak interesująca, że może pochwalić się na swoich kartach również takimi sławami jak współcześni najemnicy pokroju Boba Denarda, Eebena Barlowa czy Simona Manna. Aby jednak poznać te mało znane fakty, musimy cofnąć się aż do czasów bezkrólewia po śmierci króla Augusta III, które trwało rok i było wypełnione nieustanną walką między oligarchami, przeciwnikami reform a grupą wpływowych magnatów zwanych Familią (Czartoryscy, Zamoyscy) głoszących konieczność reform ustrojowych w RP. Jak wiadomo, we wrześniu 1764 r. pod bezpardonowym dyktatem Rosji i przy poparciu Familii nowym królem Polski został wybrany Stanisław August Poniatowski, człowiek mądry, dobrze wyedukowany, ale niestety słabego charakteru i nader uległy w stosunku do przebiegłych sąsiadów, jakimi były monarchie absolutne Prus i Rosji. Dlatego już w 1767 r. reformatorska działalność króla natrafiła na zdecydowany i zorganizowany za moskiewskie pieniądze opór magnatów i znacznej części ciemnej i sprzedajnej szlachty. Narastające konflikty, kłótnie, niekończące się spory i powszechnie szerząca się anarchia były doskonałym pretekstem dla Rosji i Prus do jawnej ingerencji i interwencji w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Przysłowiową czarą goryczy, której przelanie zapoczątkowało nowy rozwój działalności wojskowej w Polsce, była obecność wojsk rosyjskich oraz sprawa porwania grupy senatorów.

29 lutego1768 r. zawiązała się w Barze na Podolu konfederacja przeciwko uległemu wobec Rosji królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Konfederaci prowadząc walkę partyzancką z regularnymi siłami rosyjskimi próbowali wyzwolić kraj z orbity wpływów Rosji. Niestety w 1772 r. poddał się ostatni punkt oporu konfederatów – Częstochowa, której bohaterską obroną dowodził wielce utalentowany dowódca, wsławiony bojami na Podlasiu, Litwie, Wielkopolsce i Ukrainie – Kazimierz Pułaski. Po klęsce konfederacji Pułaski postanowił wyemigrować i w 1777 r. znalazł się w Ameryce, gdzie podjął się wykonywania zawodu w charakterze najemnego wojskowego, dowódcy brygady kawalerii, z którą walczył chlubnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych i zginął śmiercią bohatera w bitwie pod Savannah w 1779 r. Drugim znanym polskim „najemnikiem” na ziemi amerykańskiej był Tadeusz Kościuszko, który w randze kapitana w 1769 r. wyjechał z Polski do Francji, gdzie kształcił się na specjalistycznych studiach inżynieryjno-wojskowych.

W 1776 r. jako jeden z pierwszych ochotników europejskich posłuchał apelu światowej opinii społecznej, aby wziąć udział w walce o niepodległość kolonii angielskich, które w lipcu 1776 r. ogłosiły się wolnym państwem jako Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Tadeuszowi Kościuszce mianowanemu przez Kongres USA pułkownikiem powierzono nadzór nad fortyfikacjami, twierdzami, budowę obozów warownych i innych umocnień oraz organizowanie przepraw. Za swoje wybitne osiągnięcia na niwie inżynierii wojskowej w 1783 r. Kościuszko został odznaczony przez Kongres orderem Cyncynata (symbol najwyższych cnót obywatelskich) i awansował do stopnia generała brygady, a rok później opromieniony glorią i sławą bohatera walk o niepodległość wrócił do Polski, gdzie służył w stopniu generała-majora do 1792 r.

Za wolność naszą i waszą
Feudalne monarchie absolutne po miażdżącym zwycięstwie odniesionym nad napoleońską Francją zawarły ze sobą tzw. Święte Przymierze, które miało być wiecznym gwarantem starego porządku w Europie. Na szczęście tak się jednak nie stało, ponieważ zniewoloną Europę błyskawicznie pokryła sieć tajnych związków i organizacji rewolucyjnych o zasięgu narodowym lub międzynarodowym. Dlatego już pod koniec pierwszej połowy XIX w. cała zachodnia i środkowa Europa miała dość starego status quo i jawnie dążyła do konfrontacji z siłami feudalnymi.

Rok 1848 przyniósł rewolucyjne hasła wyzwolenia Polski, powstanie w Wielkopolsce, a później słynne barykady w Wiedniu, które stały się symbolem buntu i protestu węgierskiego. Sytuacja polityczna w Europie w latach 1848-1849 zaowocowała tym, że wiele zniewolonych narodów widziało w szeregach swoich oddziałów polskich żołnierzy, a wielu decydowało się powierzyć dowództwo wojskowe wyłącznie naszym rodakom, czego przykładem jest Mikołaj Kamiński, Wojciech Chrzanowski, Ludwik Mierosławski, Ignacy Prądzyński i Edward Dembiński. Na szczególną uwagę zasługuje wśród nich postać generała Józefa Bema „Bem apó” (czyli ojczulek Bem – tak nazywali go żołnierze węgierscy), który w okresie Wiosny Ludów dowodził obroną rewolucyjnego Wiednia. Następnie powierzono mu dowództwo nad wojskami w Siedmiogrodzie i Banacie. Kierując zimową kampanią od grudnia 1848 r. do marca 1849 r. zdobył sobie sławę wielkiego wodza i bohatera. Pod jego rozkazami służył w tym czasie wybitny poeta węgierskiego romantyzmu Sándor Petőfi.

W sierpniu 1849 r. Bem został naczelnym wodzem armii węgierskiej. Po klęsce pod Timisoarą i upadku rewolucji na Węgrzech, przekroczył granicę turecką, gdzie wraz z generałami węgierskimi Kmetym i Steinem, przeszedł na islam i wstąpił do armii sułtana. Wraz z przyjęciem islamu generał Józef Bem zmienił również swoje dotychczasowe nazwisko na Murat Pasza. Po ugodzie Rosji z Turcją Bem został internowany w Kütahya, a potem w Aleppo. Ostatnia bitwa, jaką stoczył, była uwieńczona pełnym sukcesem obroną Aleppo przed najazdem arabskich nomadów.

W 1841 r. do Turcji trafił również uzdolniony porucznik jazdy z powstania listopadowego Michał Czajkowski, który przeszedł na islam i przybrał nowe imię i nazwisko – Mehmed Sadyk Effendi. Effendi był dowódcą elitarnej jednostki zwanej Kozakami Otomańskimi, w której przeważnie służyli polscy żołnierze, zbiegli przed prześladowaniami zaborców z kraju. Jednostka dowodzona przez Czajkowskiego wsławiła się wielokrotnie w 1855 roku podczas wojny krymskiej. W 1872 r. Effendi zrezygnował z wykonywanego zawodu i przeszedł na otrzymaną od sułtana emeryturę.

Przemysław Miller
Tekst ukazał się w nr 8 (276) 28 kwietnia – 15 maja 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.