Memoriał w Tywrowie – miejsce pamięci i refleksji nad męczeństwem i wiarą

-a A+

1 września w Tywrowie na Ukrainie w klasztorze oo. oblatów otwarto Memoriał, czyli miejsce upamiętniające męczenników, którzy w Związku Radzieckim oddali swoje życie za wiarę. Uroczystego poświęcenia Memoriału dokonał nuncjusz apostolski na Ukrainie abp Claudio Gugerotti.

W uroczystości, która rozpoczęła się mszą św., uczestniczyło 70 księży, siostry zakonne, parafianie, a także wierni z innych miejscowości. W swojej homilii abp Claudio Gugerotti powiedział:

– Nie wiemy, ile talentów otrzymali ci, których relikwie znajdują się tutaj, jednak wiemy, że dobrze je wykorzystali: wykorzystali je jako ziarno, które padło w ziemię i przyniosło plony. Krew męczenników za wiarę stała się nasieniem, plonem którego jest odrodzenie wiary i Kościoła, które widzimy teraz. Oni powiedzieli stanowcze „nie”, dlatego że wcześniej powiedzieli „tak” Jezusowi Chrystusowi.

Nuncjusz apostolski zachęcił uczestników uroczystości, aby każdy jak najczęściej przychodził na to miejsce:

– Mam nadzieję, że przyjeżdżać będą tu ludzie z całej Ukrainy i nie tylko katolicy. Przecież zabici za wiarę w Chrystusa nie byli proszeni o dokumenty potwierdzające przynależność religijną lub etniczną. Historia Waszych męczenników ubiegłego stulecia – to jest Ewangelia napisana w Waszym języku – dodał hierarcha.

Abp Claudio Gugerotti, biskupi Leon Dubrawski, Stanisław Szyrokoradiuk, Witalij Skomorowski, Jacek Pyl i Edward Kawa, kapłani i świeccy, którzy przyjechali na uroczystość, przeszli czternastoma salami muzeum. Każda z tych sal jest oddzielną stacją i ukazuje tragedię, która miała miejsce na Ukrainie w czasach komunistycznych prześladowań.

Fot. Maria Basza, kmc.in.ua

Stacja I opowiada o budowaniu przez komunistów nowego społeczeństwa – „raju na ziemi”, w którym nie ma miejsca dla Boga; stacja II ukazuje Wielki Głód, który, jak powiedział bp Stanisław Szyrokaradiuk, stał się przykładem tego, jak ludobójstwo duchowe kontynuuje się w fizycznym zniszczeniu narodu; stacja III mówi o tym, jak bezbożna władza niszczyła rodziny, uważając je za „formę niewoli, która musi być zastąpiona przez partię komunistyczną, przekonując kobiety, że ich ciała należą do partii”; stacja IV opowiada o tym, jaką rolę odgrywała w walce z religią szkoła radziecka, gdzie wyśmiewano i poniżano dzieci z rodzin wierzących.

Kolejne stacje opowiadają o prześladowaniu duchowieństwa, o śledztwach, o warunkach, w jakich przebywali więźniowie, osądzeni tylko za to, że byli katolikami, o deportacji na Syberię, do Kazachstanu, na Wyspy Sołowieckie, o tym, jak kapłani udzielali sakramentów świętych, sprawowali msze św. w nieludzkich warunkach obozowych.

Przy stacji XII, upamiętniającej niezłomnych świadków wiary, konsul generalny RP w Winnicy Damian Ciarciński, obiecywał zrobić wszystko, żeby między Polakami a Ukraińcami nigdy nie doszło do wrogości.

Eksponaty każdej sali, zdjęcia, dokumenty, osobiste rzeczy tych, którzy cierpieli za wiarę, wypisane na tablicach ich świadectwa, otwierają rzeczywistość prześladowań lat 20–30. ubiegłego stulecia. To miejsce nie jest zwykłym muzeum, gdzie poznajemy historię i oglądamy ciekawe pamiątki. Według o. Pawła Wyszkowskiego OMI, inicjatora budowy Memoriału, jest to miejsce modlitwy, miejsce, gdzie można dotknąć korzeni. To miejsce pokazuje, że krew męczenników stała się nasieniem, z którego wyrosło wielu wiernych. To miejsce powinno zachęcać ludzi do głębszych rozważań, do osobistego rachunku sumienia, a także stać się szkołą wiary dla młodszego pokolenia. Memoriał jest jedynym na całą Europę Wschodnią muzeum męczenników za wiarę XX wieku.

80 lat temu, w tym miejscu, w ramach tak zwanej „Operacji Polskiej” (1937–1938) NKWD wymordowało w ciągu trzech dni ponad 15 tys. Polaków i katolików. – Kiedy osiem lat temu zaczęliśmy odbudowywać tę jedną z największych świątyń na Ukrainie, znaleźliśmy sporo ludzkich szczątków. Wielu było zamordowanych w podziemiu tej świątyni, którą władza przerobiła w 1956 roku na fabrykę plastiku. Nie chcieliśmy ich tak po prostu pochować na cmentarzu, ale postanowiliśmy opowiedzieć historię życia tych osób – powiedział w jednym z wywiadów o. Paweł Wyszkowski.

Od 1992 r. w Tywrowie ponownie działa parafia katolicka, początkowo prowadzona przez ks. sercanów, a później przez oo. oblatów. Zabudowania poklasztorne i kościół należą obecnie do parafii pw. św. Michała Archanioła i są poddawane gruntownemu remontowi. Jest to jeden z najstarszych i największych kościołów na Podolu.

**
Tywrów leży na wschodnim Podolu, na lewym brzegu Bohu. Pierwsza wzmianka o Tywrowie pochodzi z 1505 r. Miejscowość wielokrotnie była pustoszona przez Tatarów, w 1648 r. została natomiast wzięta przez wojska kozackie Maksyma Krzywonosa. W czasie powstania Chmielnickiego zniszczony został także pierwszy, drewniany, kościół katolicki, zbudowany w 1569 r. W 1742 r. właściciel wioski Michał Jan Klityński sprowadził do Tywrowa oo. dominikanów z Winnicy i ufundował murowany kościół i klasztor. W kościele została umieszczona kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. W roku 1744, za czasów Zachariasza Jaroszyńskiego, miejscowość otrzymała prawa miejskie. W 1833 r. oo. dominikanie zostali zmuszeni dekretem carskim do opuszczenia miasta, a kościół został objęty przez księży diecezjalnych.

Maria Basza

 

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.