• Szarotka zakwitnie na Antarktydzie

    Nie chodzi tu bynajmniej o przeniesienie roślin rosnących na naszych terenach w warunkach ekstremalnych w okolice o jeszcze bardziej surowym klimacie. Chodzi o sztukę. ...
  • Na poznaniaków zawsze można liczyć

    Poznański oddział Stowarzyszenia Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich już od wielu lat prowadzi akcję charytatywną na rzecz rodaków ze wschodu. Wielkopolanie przywożą da...
  • Film „Wołania Polaków na Kresach” zdobyw...

    Produkcja filmowa „Polskiego Radia Berdyczów” zdobywa nagrody na festiwalach międzynarodowych. ...

aktualności

75. rocznica wyzwolenia Bredy przez I Dywizję Pancerną generała Stanisława Maczka

13/12/2019 12:45

Pod koniec października br. niemalże wszystkie media informowały o tym, jak to 75 lat temu I Dywizja Pancerna pod dowództwem gen. Stanisława Maczka wyzwoliła miasto Breda w Holandii. Członkowie naszego Klubu Willys Klub Polska mieli zaszczyt uczestniczyć w tych uroczystościach „od kuchni”.

Komunikat MSZ ws. przewożenia darów na teren Ukrainy i Białorusi

13/12/2019 02:14

Wobec pojawiających się informacji o zatrzymywaniu przez służby celne Ukrainy transportów z paczkami świątecznymi, przeznaczonymi dla naszych Rodaków zamieszkałych w tym kraju, MSZ informuje, że w razie zatrzymania takich transportów, na prośbę osób zainteresowanych każdorazowo udzielana jest im przez polską służbę konsularną niezbędna pomoc w kontaktach z funkcjonariuszami służb celnych.

JAZZ BEZ with Marek 2019

11/12/2019 14:10

Zakończył się XIX Międzynarodowy Festiwal Jazz Bez with Marek. Organizatory wydarzenia twierdzą: ”Zima we Lwowie rozpoczyna się od jazzu”. Znakomici muzycy z Polski, Ukrainy, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Szwajcarii, Australii, Luksemburgu, Wybrzeża Kości Słoniowej zagrali w 15 miastach Ukrainy oraz w Polsce. W Filharmonii Lwowskiej koncerty odbywały się w dniach 6-8 grudnia.

Festiwal „JazzBez” – projekt kulturalnej współpracy polsko-ukraińskiej

11/12/2019 13:13

Przebrzmiał we Lwowie festiwal „JazzBez”, już dziewiętnasty, lecz pierwszy bez Markijana Iwaszczyszyna, którego zabrakło w maju 2019 roku, współzałożyciela i niekwestionowanego szefa tego festiwalu, założyciela i szefa Stowarzyszenia Artystycznego „Dzyga”.

Akademia Liderów Rzeczypospolitej we Lwowie

11/12/2019 12:15

7 grudnia w Szkole nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie odbył się I etap szkolenia organizowanego przez Fundację Inicjatyw Młodzieżowych w ramach projektu Akademia Liderów Rzeczypospolitej.

Lidia Chrzanowska-Iłku nie żyje

10/12/2019 16:49

7 grudnia 2019 roku zmarła Lwowianka, wieloletnia aktorka Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie, długoletni pracownik Konsulatu RP we Lwowie Lidia Chrzanowska-Iłku.

Pałac Wielkich Książąt Litewskich. Przeszłość otwarta dla przyszłości

09/12/2019 12:36

XCIII Spotkanie Ossolińskie we Lwowie miało niezwykłego gościa. Był nim Vydas Dolinskas, litewski uczony, historyk i historyk sztuki, dyrektor Muzeum Narodowego – Pałacu Wielkich Książąt Litewskich w Wilnie.

publicystyka

Nieznani i zapomniani

15/12/2019 12:14

Zbliża się rok 2020, gdy obchodzić będziemy 100. rocznicę walk z bolszewikami pod Lwowem. Zmagania te pociągnęły za sobą wiele ofiar. Niestety nie wszystkie pochówki bohaterów są obecnie w należytym stanie, godnym tego jubileuszu.

Ratujmy Bibliotekę Wołyńską

14/12/2019 11:45

Stwórzmy Centrum Oświatowo-Kulturalne im. bł. ks. Władysława Bukowińskiego

Legendy starego Stanisławowa. Część 27

12/12/2019 08:34

Wojna kapeluszowa

Kresy. Meandry polskiej pamięci

11/12/2019 08:28

Tematyka Kresów mimo upływu lat nadal jest obecna w polskiej prasie i publicystyce. Temat ten zresztą nie zestarzał się również wśród badaczy reprezentujących różne dziedziny humanistyki.

Słynne ucieczki: Legendy „Szarego domu”

10/12/2019 08:25

W więzieniach robi się wszystko, aby uniemożliwić ucieczkę. Tym nie mniej więźniowie jednak czasami wydostają się na wolność.

Krasnowscy walczyli o niepodległość Polski

10/12/2019 08:20

Wspomina Polina Krasnowska

Jak Polacy Charków budowali. Część LIX

09/12/2019 08:17

Charkowska działalność profesora doktora Jana Stankiewicza (1833–1882)

W sprawie żeńskich form nazw zawodów i tytułów

07/12/2019 16:17

Słów kilka o „końcówkach”. Zapewne większość z czytelników przezacnego Kuriera Galicyjskiego już zdążyła zauważyć, że w toczącej się polsko-polskiej wojnie powstał nowy front. Front – można go tak nazwać – ideologiczno-językowy.

Zakony mniej znane. Część 3

06/12/2019 04:27

Klasztory rzymskokatolickie na Wschodzie Rzeczypospolitej

„Polacy we Lwowie 1944–1959”

-a A+

W dniu 3 czerwca 2019 na Uniwersytecie Rzeszowskim odbyła się publiczna obrona rozprawy doktorskiej Piotra Olechowskiego „Polacy we Lwowie 1944–1959”.

Praca zyskała bardzo dobre recenzje uznanych naukowców zajmujących się dziejami Lwowa i szeroko rozumianych kresów – ks. prof. Józefa Wołczańskiego z Krakowa oraz prof. Jana Szumskiego z Warszawy. Obroniona praca zasługuje na szczególną uwagę, gdyż jest to pierwsze kompleksowe ujęcie dziejów polskich mieszkańców Lwowa w okresie powojennym. Z dr. Piotrem Olechowskim rozmawiał Adam Kaczyński.

Szanowny Panie Doktorze, gratuluję udanej obrony i bardzo dobrych recenzji. Proszę powiedzieć, co skłoniło Pana do wyboru takiego tematu?
Przede wszystkim brak w dotychczasowej historiografii, zarówno polskiej, jak i ukraińskiej prac poświęconych Polakom we Lwowie po II wojnie światowej. Historyk musi poszukiwać takich tematów, jednocześnie jednak zachowywać wyraźny dystans i nie utożsamiać się z bohaterami swoich prac. Tylko takie chłodne podejście, pozbawione ładunku emocjonalnego, pozwala na właściwą analizę badawczą i uzyskanie odpowiednich rezultatów. Stąd też, praca nie jest kolejnym ujęciem martyrologicznym, rozpływającym się nad polskim Lwowem, lecz obiektywnym przedstawieniem losów Polaków w radzieckim ośrodku miejskim.

Jak przedstawia się struktura pracy?
Tekst zasadniczy liczy pięć rozdziałów. Dotyczą one odpowiednio: obecności polskiej kultury we Lwowie i kontaktów z Polską, roli polskiej inteligencji w poszczególnych uczelniach wyższych i życiu publicznym miasta, działalności polskojęzycznych szkół, kościoła rzymskokatolickiego oraz kwestii życia codziennego, które powiązałem również z procesami migracyjnymi Polaków. Do tego doszły oczywiście załączniki w formie dokumentów, fotografii i tabel, wykresów. Udało mi się na przykład przedstawić z imienia i nazwiska blisko 30% osób narodowości polskiej, które w 1946 r. były zapisane na wyjazd do Polski, lecz ostatecznie pozostały we Lwowie.

Na jakich źródłach Pan bazował? Czy dostęp do nich był utrudniany?
Podstawowymi zasobami źródłowymi były materiały znajdujące się w archiwach ukraińskich: Państwowym Archiwum Obwodu Lwowskiego (DALO-ul. Podwalna) oraz jego filii położonej przy ul. Prof. Bujka na Nowym Lwowie (dawne archiwum partyjne). Bardzo ważne były też dokumenty zgromadzone w archiwach służb specjalnych, zarówno we Lwowie, jak i w Kijowie. Do tego doszły archiwa poszczególnych szkół wyższych dzisiejszego Lwowa, a także zasoby centralnych instytucji kijowskich. Korzystałem również ze zbiorów biblioteki Stefanyka (zarówno rękopisów, archiwum, literatury i prasy), Centrum Historii Miejskiej we Lwowie oraz ksiąg metrykalnych z trzech parafii rzymskokatolickich. Warto dodać, że dzięki moim badaniom jedna z ksiąg parafialnych kościoła św. Marii Magdaleny, przechowywana dotychczas przy katedrze, powróciła na swoje właściwe miejsce. Ponad 80% materiałów, z którymi pracowałem sporządzono w języku rosyjskim, ukraiński pojawiał się dopiero od połowy lat 50. XX wieku, choć nadal bardzo rzadko. Uzupełnieniem były dokumenty przechowywane w polskich instytucjach, m.in. Archiwum Akt Nowych i Archiwum MSZ w Warszawie, Archiwum Arcybiskupa Baziaka w Krakowie, a także lokalne zasoby z Krakowa, Rzeszowa i Przemyśla. Łącznie w pracy wykorzystałem materiały zgromadzone w 25. odrębnych instytucjach archiwalnych. Jako uzupełnienie sięgnąłem również do zasobów z zakresu historii mówionej oraz pamiętników, wspomnień i prasy, zarówno współczesnej, jak i tej z epoki. Dostęp do archiwów zasadniczo nie był utrudniany, choć mieścił się w ramach tamtejszych przepisów, nie był zatem też łatwy. Badacz z Polski, który nigdy nie pracował na wschodzie, nie zrozumie miejscowego systemu pracy w archiwach, więc często zraża się już po kilku dniach i rezygnuje z danego tematu.

Odwiedził Pan wiele dość egzotycznych archiwów, o których istnieniu nie wiedzą nawet profesjonalni historycy zajmujący się dziejami miasta.
Rzeczywiście, wielokrotnie byłem pierwszym historykiem, który widział przynoszone mi materiały. Dotyczy to zwłaszcza archiwów SBU, zarówno we Lwowie, jak i w Kijowie. Zgromadzone tam dokumenty dopiero od kilku lat są udostępniane badaczom. Zasadniczo są to indywidualne sprawy kryminalne, toczone przeciwko radzieckim obywatelom (w tym wielu Polakom). Nie brakuje jednak również innych materiałów – w Kijowie natrafiłem choćby na obserwację członków polskiej delegacji ds. korekty granicy z 1951 r., która przebywała wówczas we Lwowie. Każdy krok, także te nieoficjalne, były dokładnie śledzone, o czym zresztą piszę w pracy, nie zatajając przy tym pikanterii tych zdarzeń. Podobnie rzecz wyglądała w przypadku archiwów uczelnianych na terenie Lwowa – tutaj niemal zawsze jako pierwsza osoba przeglądałem poszczególne teczki osobowe Polaków, pracujących w radzieckich szkołach wyższych. Analizując te dokumenty można uzyskać wiele interesujących informacji, choćby na temat wysokości zarobków, czy też stanu rodziny i miejsca zamieszkania danej osoby.

Co było największym wyzwaniem badawczym?
Najtrudniejszą kwestią wydaje się wielogodzinne przesiadywanie w archiwach i oczekiwanie na dostarczenie dokumentów. Jak już wspomniałem, zrozumie to tylko ten, kto choćby przez chwilę poznał „smak” pracy w archiwach na wschodzie. Nie dysponowałem również większym wsparciem finansowym z grantów badawczych, ale udało mi się pozyskać skromną pomoc z małych programów. Podczas licznych i długich pobytów we Lwowie mieszkałem w kilku akademikach tamtejszych uczelni wyższych, często bez ciepłej wody i ogrzewania. Wspomnienia z tego okresu nadają się na osobną książkę, oczywiście nie o charakterze naukowym.

Kiedy możemy spodziewać się wydania książkowego?
W tej chwili prowadzę już negocjacje z pewnym ogólnopolskim wydawnictwem historycznym na ten temat. Zależy mi, aby przyszła książka była powszechnie dostępna, co obecnie dzieje się nad wyraz rzadko, biorąc pod uwagę minimalne nakłady. Niemniej, już teraz zapewniam, że odpowiednia liczba egzemplarzy zostanie przekazana do kilku lwowskich bibliotek, aby wszyscy chętni mogli się z nimi bezpłatnie zapoznać. Po ukazaniu się książki chciałbym także zorganizować jej prezentację we Lwowie.

Jakie są Pana dalsze plany badawcze?
Obecnie prowadzę rozmowy na temat uzyskania stałego zatrudnienia w zawodzie historyka. Jeśli zostaną one zwieńczone sukcesem to chciałbym pozostać przy tematyce wschodniej i okresie radzieckim, choć już w nieco szerszym ujęciu. Na pewno całkowicie nie porzucę Lwowa, choćby ze względu na już zgromadzony materiał. Jednakże, zauważam wyraźną potrzebę wyjścia poza obszar Galicji i ukazanie procesu sowietyzacji innych części dzisiejszej Ukrainy.

Rozmawiał Adam Kaczyński
Tekst ukazał się w nr 12 (328) 28 czerwca – 15 lipca 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.