Wyjazd integracyjny Dziecięcego Hospicjum Domowego we Lwowie

-a A+

Po raz piąty, Fundacja „Dajmy nadzieję”, która prowadzi Dziecięce Hospicjum Domowe we Lwowie, zorganizowała wyjazd integracyjny dla rodzin mających nieuleczalnie chore dzieci.

W czasie tygodniowego pobytu grupa dwunastu dzieci wraz z rodzinami ze Lwowa i obwodu lwowskiego miała możliwość zintegrować się i wypocząć w Domu Pielgrzyma w Brzuchowicach k. Lwowa.

- Jest to wyjazd rekreacyjny, jak również terapeutyczny. Każdego dnia jest zaplanowany osobny program dla rodziców, chorych dzieci i ich rodzeństwa. Rodzice majączas na odpoczynek, któtego w domu nie mają za wiele. A tutaj mają masażystę, fryzjera, kosmetologa. Rodzice również pomagają nam na warsztatach upiększania koszyków czy robienia świec - zaznaczyła Irena Hałamaj, prezes Fundacji „Dajmy nadzieję”.



Irena Klus jest matką 9-letniego Jurka, który choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Mały chłopiec jest unieruchomiony i nie może samodzielnie oddychać, nie może również rozmawiać, ale wszystko rozumie.

- Dziecko wymaga opieki dwadzieścia cztery godziny na dobę. Oprócz opieki są potzrebne materiały medyczne dla codziennego użytku i dla podtrzymywania życia. Bez pomocy funduszy i wsparcia dobrych ludzi nie poradzilibyśmy sobie, bo ten sprzęt jest bardzo drogi i trudno go dostać na Ukrainie - powiedziała Pani Irena.

Lilia Lypcio jest matką 6-letniego Maksyma u którego również wykryto rdzeniowy zanik mięśni.

- Dziecko potrzebuje całodobowej opieki. Ale z czasem człowiek przyzwyczaja się do wszystkich procedur, które trzeba wykonać. I moje dziecko jest dla mnie teraz całym życiem. Raz w tygodniu staram robić sobie dzień wolny, aby mieć czas dla siebie i naładować się nową energią, potrzebną dla opieki nad synem - zaznaczyła Pani Lilia.

Właśnie dla tego, dla rodzin i dzieci są zorganizowane również warsztaty, wspólne gry i zabawy.

- Na ten wyjazd czekamy przez cały rok, bo dla każdej rodziny to jest radosny czas spotkać się razem, modlić się. Jesteśmy ogarnięci tutaj miłością i uwagą. O dzieci i rodziców troszczą się specjaliści. Mamy różne zabawy i szkolenia - zaznaczyła Irena Klus.

- Dziękujęmy Fundacji "Dajmy nadzieję" za zorganizowanie takiego wyjazdu. Tutaj możemy się widzieć z rodzinami, rozmawiać, dzielić się doświadczeniem. Ale również mamy tutaj spotkania z lekarzami, warsztaty i gry - powiedziała Lilia Lypcio.

Fundacja "Dajmy nadzieję" oprócz Dziecięcego Hospicjum Domowego ma rówież wiele innych inicjatyw.

- Nasza Fundacja już ósmy rok wspomaga nieuleczalnie chore dzieci. Również prowadzimy warsztaty terapii zajęciowej przy lwowskiej parafii na Zboiskach. Prowadzimy także świetlicę dla dzieci w wieku szkolnym. Współpracujemy z wieloma fundacjami, w tym z Fundacją św. Jadwigi w zakresie praktyk młodzieżowych dla osób ze Lwowa i obwodu lwowskiego - podsumowała Irena Hałamaj, prezes Fundacji „Dajmy nadzieję”.

Wyjazd został współfinansowany przez Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie w ramach sprawowania opieki Senatu RP nad Polonią i Polakami za Granicą.

Eugeniusz Sało

Fot. Eugeniusz Sało

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.