Jak Polacy Charków budowali. Część LV

-a A+

Polacy w sądownictwie Charkowa do 1917 roku

W kwietniu 1897 roku w Charkowskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces wobec nieletniego Polaka, oskarżonego o włóczęgostwo. Tak o nim pisał petersburski „Kraj”: „Istota ta ludzka przebyła dziwne, a nader smutne koleje. W wieku dziecięcym (podobno 6 lat) został on sprzedany trupie linoskoczków, którzy, włócząc go po całym świecie (nawet za granicą), sposobili go do swego zawodu; gdy malec postradał zdrowie i siły i przestał nadawać się do trudnego zawodu, obili go ostatni raz nielitościwie i wypędzili na ulicę. Miało to miejsce, zdaje się, w Sewastopolu. Szukając noclegu, chłopczyna zgłosił się do cyrkułu, a że nie mógł się w biurze wylegitymować, został zaaresztowany i uwięziony. Imienia swego i nazwiska oskarżony nie zna, a o tem, że pochodzi z Charkowa i jest katolikiem, słyszał od swego pierwszego nabywcy i mistrza.

Ekspertyza dokonana na malcu dowiodła, że zdrowie jego jest zrujnowane, kości kończyn i żebra w wielu miejscach są złamane i następnie zrośnięte, uczono więc go sztuk „łamanych” aż nadto gruntownie. Na sądzie tłumaczył się biedak w jakimś równie łamanym rusko-polskim żargonie i zalewał się gorzkiemi a rzewnymi łzami; prokurator zrzekł się oskarżenia, całą zaś sprawę i decyzję odroczono do czasu określenia wieku podsądnego.

W publiczności i naszem towarzystwie los nieboraka wzbudził zajęcie i współczucie, zebrano niezwłocznie sumę 50 rs., dla złożenia kaucji i uwolniono go z więzienia”.

Brak wiadomości o dalszych charkowskich losach tego nieznanego z imienia Polaka. Jednak nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Niektórzy za takie i inne przestępstwa trafiali niezwłocznie do więzienia, gdzie z powodu epidemii i trudnych warunków umierali nawet po kilku miesiącach. Tak oto wiadomo, że w charkowskim więzieniu w różnych latach zmarli następujący oskarżeni i uwięzieni Polacy: Wojciech Baran, Jan Krzystosiak, Franciszek Olczyk, Henryk Tokarzewski, Tomasz Komar-Gacki i wielu innych. Liczba polskich więźniów w Charkowie znacznie zwiększyła się w 1915 roku. Byli to w większości przybyli do Charkowa wygnańcy z polskich terenów. W tym roku w charkowskim katorżniczym więzieniu zmarli następujący Polacy-wygnańcy: Grzegorz Suchacki, Antoni Stankowski, Jan Stanisław Godziński, Ignacy Kacperski, Paweł Jakubiec, Kazimierz Kika i Stefan Wickrowski. Wszyscy ci Polacy obok oskarżenia o włóczęgostwo trafiali do więzienia za drobne kradzieże, gdyż znalazłszy się w cudzym mieście i nie mając zatrudnienia, dla utrzymania rodziny byli zmuszeni do łamania prawa. Do więzienia trafiały również kobiety. Tak 1 listopada 1913 roku w wieku 70 lat w charkowskim gubernialnym więzieniu zmarła Maria Sworowska córka Józefa.

Inni, nie doczekawszy się wyroku końcowego, umierali z wycieńczenia lub epidemii jeszcze w oddziale aresztanckim, jak w przypadku Władysława Demeckiego czy Andrzeja Hotzelicha. Zmarli więźniowie byli chowani przez administrację więzienną, bez powiadomienia najbliższej rodziny, i jedynie w następnych miesiącach powiadamiano urząd parafialny celem dokonania odpowiednich adnotacji w „Księdze zmarłych”.

Budowa gmachu sądownictwa

Niekiedy same procesy, a w zasadzie trudności z ich rozwiązaniem budziły zainteresowanie w miejscowej prasie. W 1902 roku w Charkowie toczył się głośny proces sądowy z udziałem miejscowych Polaków, w którym „niejaka N., kobieta zamężna, ale nie żyjąca z mężem i prowadząca proces o unieważnienie małżeństwa, weszła w stosunek z niejakim Z. i wyjechawszy za granicę, powiła córkę, którą ochrzciła tam jako dziecię nieślubne. Sytuacja małżonków N., obojga katolików, oparła się aż o kongregację, która związek ich unieważniła, poczem pani N. wyszła za mąż za Z. Po ślubie małżonkowie Z. wnieśli do sądu petycję o ulegalizowanie ich nieślubnej córki. Otóż podług ustawodawstwa rosyjskiego, dzieci zrodzone ze związku cudzołożnego nie mogą być uprawnione przez późniejsze małżeństwo rodziców – zrodziło się więc pytanie, czy zakaz ten powinien być zastosowany i w takim przypadku, który związek małżeński występnej strony został następnie w drodze prawnej uznany za nieważny”.

Obok tych, którzy zostali zasądzeni wyrokami skazującymi przez charkowskie sądy, należy zwrócić uwagę na sędziów Polaków pracujących na terenie guberni charkowskiej w poszczególnych sądach. Najwyższym tego typu organem była Charkowska Izba Sądowa, powołana do istnienia w 1867 roku. W jej skład wchodziły dwa departamenty: karny i cywilny, które powołano dla rozpatrywania spraw wyższej wagi. Przy izbie sądowej istniał nadzór prokuratorski, składający się z prokuratora i jego pomocników.

Osobną funkcją Charkowskiej Izby Sądowej było rozpatrywanie apelacji od wyroków, wydawanych przez sądy okręgowe lub ziemskie oraz niższej rangi sądy powiatowe, które na omawianym terenie funkcjonowały od 1775 roku, jak stwierdzano w przytaczanej już publikacji pt. „Polacy na wschodniej Ukrainie w latach 1832–1921” – Do kompetencji sądów ziemskich należało: „ochrona porządku i bezpieczeństwa w powiecie, prowadzenie śledztw w sprawie popełnionych przestępstw i wszelkich zdarzeń, egzekwowanie kar za naruszenie praw i przepisów, nadzorowanie przestrzegania regulacji paszportowych, nadzorowanie przestrzegania prawa odnoszącego się do miar i wag. Instytucja ta była również organem sądowym najniższej instancji, wydając wyroki w sprawach karnych i cywilnych niewielkiej wagi. Sądy te wykonywały postanowienia sądów powiatowych, izb sądów karnych oraz izb sądów cywilnych”. Niniejsze sądy powiatowe istniały do 1864 roku, kiedy zostały zamienione w sądy pokoju.

Cały Charkowski Wydział Sądownictwa wraz z Izbą Sądową, Prokuratorskim Nadzorem, Sądem Okrężnym, Prokuratorskim Nadzorem Sądu Okrężnego, częścią notarialną, Miejskim Zjazdem Sędzi Ziemskich i Radą Przysięgłych znajdował się przy placu Skoblewskiego 8, gdzie w latach 1899–1902 został wzniesiony okazały gmach sądowy.

Pierwsi Polacy w charkowskim sądownictwie pojawili się przed reformą struktur sądownictwa. Jeszcze w latach 1861–1862 na stanowisku nadzorcy sądowego przebywał Karol Syrokomski. Był to Polak pochodzący w polskiej rodziny szlacheckiej, który studia prawnicze, w charakterze wolnego słuchacza na uniwersytecie charkowskim rozpoczął w 1845 roku. Był stosunkowo bogatym człowiekiem, gdyż po tym, jak porzucił karierę sądowniczą, prowadził kilka browarni.

W latach 1864–1866 na stanowisku sędziego śledczego sądu powiatowego w Bohoduchowie przebywał kolejny absolwent Charkowskiego Imperatorskiego Uniwersytetu Witold Jan Wojniłowicz. Ten pochodzący z rodziny szlacheckiej człowiek, po ukończeniu gimnazjum w Rohaczewsku, pierwotnie rozpoczął studia w 1853 roku na Wydziale Przyrodniczym, jednak już w następnym roku przeniósł się na prawo. Również w powiecie bohoduchowskim sekretarzem Zjazdu Pośredników Pokojowych w latach 1868–1873 roku był Gracjan Czechowski syn Seweryna, który urodził się najprawdopodobniej w Jekaterynosławiu w 1829 roku, gdzie ukończył gimnazjum. Następnie rozpoczął studia w 1846 roku na Wydziale Fizyko-Matematycznym, a po dwóch latach przeniósł się na Wydział Prawa, gdzie również studiował jego brat Piotr. W Iziumie w Sądzie Okręgowym pod koniec XIX wieku pracował również Polak Stanisław Arcimowicz.

W charkowskim sądzie na różnych stanowiskach pracowali następujący Polacy: sekretarz Charkowskiego Sądu Powiatowego w latach 1865–1868 Władysław Rudakowski, komornik sądowy w latach 1871–1874 Franciszek Darewski-Weriga, sędzia śledczy Charkowskiego Sądu Okręgowego w Krasnokutsu w latach 1873–1874 Henryk Mancewicz, oraz w latach 1874–1876 pomocnik sekretarza w I Departamencie Charkowskiej Izby Sądowej Władysław Frankowski.

Ten ostatni mógł być krewnym wybitnego polskiego lekarza i przyjaciela ubogich również Władysława Frankowskiego. Prawnik Władysław Frankowski pochodził z Charkowa, gdzie urodził się w szlacheckiej rodzinie i gdzie pobierał pierwsze nauki w domu rodzinnym oraz w III Charkowskim Gimnazjum, znajdującym się naprzeciw kościoła katolickiego przy ul. Gogola 7. W 1868 roku rozpoczął studia na Wydziale Prawa Charkowskiego Imperatorskiego Uniwersytetu, a po jego ukończeniu prowadził działalność prawniczą.

Polacy w Charkowie to także sędziowie przysięgli. To stanowisko często było obsadzane absolwentami miejscowego uniwersytetu. W 1901 roku w okręgu podległym Charkowskiej Izbie Sądowej pracowali: Kazimierz Wysokowicz, Karol Hebda i Ryszard Paderewski.

Znacznie zwiększyła się liczba polskich sędziów na terenie Charkowskiej Izby Sądowej, w tym szczególnie w samym Charkowie, na początku XX wieku. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na członka charkowskiego okrężnego sądu oraz aktywnego działacza kolonii polskiej w Charkowie Jana Tobolkiewicza syna Franciszka (1844–1915), który od 1869 roku pracował na stanowisku urzędnika państwowego, mieszkając w różnych miastach Imperium Rosyjskiego, w tym przez wiele lat w Tahanrohu. Tam zawarł małżeństwo z niejaką Franciszką, gdzie przyszli na świat jego synowie: Aleksander (ur. 17.04.1882), Sylwester (ur. 30.12.1884), Walerian (ur. 1888) i Wiktor.

W latach 90. XIX wieku Jan Tobolkiewicz wraz z rodziną został skierowany do pracy w sądownictwie do Sum i Biełgorodu, a od 1901 roku przebywał w Charkowie. Tutaj też jego synowie uczęszczali do pierwszego i drugiego charkowskiego gimnazjum. O Sylwestrze w „Biograficznym słowniku dawnych wychowanków Pierwszego Charkowskiego Gimnazjum” pisano, że w październiku 1903 roku został przyjęty do VII klasy, a ostatecznie I gimnazjum ukończył w 1905 roku. Następnie trzej synowie Jana Tobolkiewicza podjęli studia na miejscowym uniwersytecie. Najstarszy z nich Aleksander Tobolkiewicz ukończył studia na Wydziale Fizyko-Matematycznym, pracując w latach 1909–1912 jako wykładowca fizyki i matematyki w Sumach oraz od 1913 roku w Czuhujowie. Sylwester i Walerian na wzór ojca studiowali prawo. Brak wiadomości o najmłodszym z synów, Wiktorze.

Natomiast Jan Tobolkiewicz w Charkowie od 1901 roku pracował jako sędzia przy III Państwowym departamencie Charkowskiej Izby Sądowej, gdzie pozostawał nieprzerwanie do 1914 roku. Wśród miejscowej kolonii polskiej był znany ze szczególnego zatroskania o dzieci, organizując z własnych środków oraz ofiar dobroczyńców prezenty z racji św. Mikołaja, oraz świąt Bożego Narodzenia, o czym także informowały miejscowe gazety.

Wiele też nadziei pokładano w nim, jeśli chodzi o troskę i opiekę nad dziećmi, gdy do Charkowa zaczęli nadciągać pierwsi wygnańcy z ziem Rzeczypospolitej. Jednak niespodziewanie dla wielu 7 lutego 1915 roku w 71 roku życia charkowski dobroczyńca dzieci zmarł. Został pochowany na miejscowym cmentarzu.

Stosunkowo największą karierę w sądownictwie zdobył późniejszy radca tytularny oraz członek Orenburskiego Okrężnego Sądu Mateusz Frąckiewicz. Pochodził z chłopskiej rodziny i urodził się 19 kwietnia 1862 roku w Suwałkach w rodzinie Tomasza, która za udział w powstaniu 1863 roku została zesłana w głąb Rosji. Dzięki młodzieńczej determinacji ukończył gimnazjum w Mariupolu, gdzie przebywała rodzina, a od 1884 roku rozpoczął studia prawnicze na charkowskim uniwersytecie. W Charkowie zapoznał się z jedną z najbardziej wpływowych ówczesnych polskich rodzin – Polutów, poślubiając Jadwigę córkę Grzegorza, siostrę charkowskiego profesora Jerzego Poluty. Możliwe, że ta znajomość otworzyła przed młodym absolwentem charkowskiego uniwersytetu szansę kariery zawodowej, choć nie należy wykluczać jego własnych zalet, takich jak uzdolnienie i gruntowna wiedza w zakresie prawa.

Przez wiele lat pracował w Orenburgu, gdzie zmarł 5 lutego 1913 roku, po czym, na prośbę rodziny Polutów, ciało zmarłego zostało przewiezione do Charkowa i pochowane na miejscowym katolickim cmentarzu. W Charkowie od tego czasu na stałe zamieszkali jego żona Jadwiga i syn Antoni.

Przez wiele lat w Charkowie na stanowisku realnego członka Charkowskiej Izby Sądowej pracował Władysław Dombrowski syn Kaspra (1842-1903), który ten urząd piastował przez wiele lat do śmierci, która nastąpiła w 61 roku życia 13 czerwca 1903 roku przy ulicy Błagowieszczeńskiej w Charkowie, w szpitalu dra Dawidowicza. Poświęcając się karierze zawodowej, nigdy nie założył rodziny. W Charkowie mieszkał przynajmniej od 1861 roku, kiedy to otrzymał zatrudnienie jako referent w Izbie Skarbowej. W latach 1864–1866 został powołany do zarządu akcyzą, a następnie na księgowego. Ostatecznie uzyskał posadę członka w Charkowskiej Izbie Sądowej.

Niejako całunem tajemniczości owiane są losy prokuratora Charkowskiego Okrężnego Sądu Franciszka Ossowskiego. Brak wiadomości na temat daty jego urodzin i śmierci oraz początków studiów i pracy zawodowej. Udało się jedynie ustalić, że w 1896 roku jako urzędnik państwowy pracował w Kutajsku, gdzie możliwie zawarł małżeństwo z Walerią z Karenickich, gdyż właśnie w Kutajsku przyszedł na świat jego starszy syn Władysław Włodzimierz. Następnie Franciszka Ossowskiego skierowano w charakterze prokuratora do Charkowa, gdzie jego syn ukończył I gimnazjum oraz studia medyczne na uniwersytecie. W Charkowie rodzina Ossowskich doczekała się 22 lipca 1902 roku narodzin córki Ireny Heleny.

Z Charkowem związanych jest również kilku sędziów, którzy po odrodzeniu się państwa polskiego w 1918 roku udali się do wolnej ojczyzny, aby i tam dzielić się własnym doświadczeniem i wiedzą prawną. Choć nie wszyscy zdobyli wybitne zasługi w obronie prawdy i sprawiedliwości, zwłaszcza tych najbardziej bezbronnych i pokrzywdzonych, to również o nich warto wspomnieć na kanwie niniejszych opracowań. Jednak to już temat na kolejną opowieść.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 15-16 (331-332), 30 sierpnia – 16 września 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.