140 lat schroniska nad Morskim Okiem

-a A+

Widok na schronisko (Fot. Piotr Sznajder)

Zakopane obchodzić będzie 3 sierpnia tego roku nie byle jaką rocznicę – 140 lecie schroniska Towarzystwa Tatrzańskiego nad Morskim Okiem.

Zanim pokrótce opowiemy jego burzliwe dzieje, należy się czytelnikowi garść informacji o samym Morskim Oku, tej perle Polskich Tatr. Powierzchnia prawie 35 ha daje mu palmę pierwszeństwa co do wielkości, a największa jego głębokość przekracza 50 metrów. Poniżej 20 m ma stałą temperaturę wody 4ºC. Morskie Oko jest zbiornikiem polodowcowym, a nazwa pochodzi z języka niemieckiego – Meerauge. Tak nazywali jezioro niemieccy osadnicy na Spiszu, natomiast miejscowi górale mówili na nie Biały Staw lub Rybie Jezioro. Ta ostatnia nazwa nie jest wcale przesadzona; Morskie Oko do dziś jest jedynym naturalnym siedliskiem pstrąga w Tatrach. Leży na wysokości 1395 m n.p.m. u stóp Mięguszowieckich Szczytów.


Pierwszą drewnianą chatę, którą można nazwać schroniskiem, postawił tu w 1827 roku Emanuel Homolacs, właściciel tych terenów jak i całego jeziora. Niestety chata ta spłonęła w 1865 roku. Właściwe schronisko zbudowało Towarzystwo Tatrzańskie i oddało je do użytku 3 sierpnia 1874 roku. Zlokalizowane zostało w Dolinie Rybiego Potoku przy jego wypływie z Morskiego Oka na wysokiej na 1410 m n.p.m. morenie zamykającej jezioro. Schronisko zostało poświęcone prawdopodobnie przez ks. Józefa Stolarczyka, późniejszego zakopiańskiego proboszcza, a w uroczystości otwarcia udział wzięli m.in. Helena Modrzejewska i Adam Asnyk. 16 września następnego roku, z inicjatywy znanego taternika i badacza tych gór Leopolda Świerza, otrzymało imię Stanisława Staszica, który siedemdziesiąt lat wcześniej prowadził badania Morskiego Oka. To zaszczytne imię nosi schronisko do dziś.

Widok ze schroniska na Morskie Oko (Fot. Piotr Sznajder) Przez pierwsze lata obiekt był otwarty dla turystów tylko latem i to zaledwie przez dwa miesiące. Budynek był bardzo mały i skromny, a dysponował miejscami noclegowymi tylko dla 25 turystów. Ponieważ Zakopane, a zwłaszcza Morskie Oko, stawały się wśród polskich elit coraz bardziej modne, Towarzystwo Tatrzańskie postanowiło zbudować obok nowy budynek, gdyż odwiedzających przybywało, a stary dom już nie wystarczał. Udało się to w 1891 roku, a jego gospodarzem została Anna Burowa z Białki. Nowym obiektem był zachwycony znawca tatrzańskiego budownictwa Stanisław Witkiewicz. Dla turystów „zmechanizowanych” powstała obok schronisk tzw. wozownia.


Niestety oba budynki spłonęły na początku 1898 roku. Podejrzewano celowe podłożenie ognia lub nieostrożność turystów, lecz sprawców ostatecznie nie ustalono. Wiosną następnego roku podjęto decyzję o adaptacji na tymczasowe schronisko ocalałej z pożaru wozowni. Jest ona schroniskiem do dziś, co tym samym czyni ją najstarszym istniejącym schroniskiem w Tatrach Polskich. Zlokalizowana jest na wysokości 1405 m n.p.m. i dysponuje 47 miejscami dla turystów.


Obecny budynek schroniska wybudował dla Towarzystwa Tatrzańskiego w roku 1908 zakopiański przedsiębiorca Tadeusz Prauss. Uroczyste otwarcie miało miejsce 14 sierpnia. Wzięli w nim udział m.in. znany kompozytor Mieczysław Karłowicz i grono polskich taterników w towarzystwie słynnej góralskiej kapeli Bartusia Obrochty. Już od następnego roku schronisko było czynne dla turystów przez cały rok. Nowo postawiony budynek spodobał się wszystkim, zarówno góralom, jak i turystom.


Przetrwał on szczęśliwie zawieruchy obu wojen światowych i zakusy różnych architektów, którzy chcieli go zburzyć, jako że nie reprezentował swoją sylwetką czystej sztuki góralskiej, lecz jedynie – na modłę fin de sièclu – ją imitował.


Dziś schronisko nazywane górskim hotelem ma prawie 80 miejsc noclegowych. Posiada też restaurację, bar i mieści stację ratunkową TOPR. Jest bazą wypadową dla turystów wybierających się na Rysy, do Doliny Pięciu Stawów, czy na Mięguszowiecką Przełęcz. Z wycieczką do Morskiego Oka turyści łączą często podziwianie dzikiego Czarnego Stawu pod Rysami, leżącego 200 m ponad Morskim Okiem. Jest on trzecim co do wielkości tatrzańskim jeziorem.


W roku 1887 odwiedził schronisko papież Jan Paweł II. Prawnie jest ono obiektem zabytkowym i cały czas dzielnie znosi napór tłumu turystów z całego świata przybywających rok w rok w polskie Tatry.


Andrzej Sznajder
Tekst ukazał się w nr 10 za 31 maja – 16 czerwca 2014

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.