Stefan Szajdak – współzałożyciel Grupy Poetyckiej „Wołyń” patronem ulicy w Środzie Wielkopolskiej

-a A+

W dniu 28 lutego 2019 roku Rada Miejska Środy Wielkopolskiej nazwała jedną z ulic od nazwiska Stefana Szajdaka.

Stefan Szajdak jest średzianinem z wyboru. Poeta urodził się we wsi Turze w powiecie ostrzeszowskim, zmarł wieku 93 lat w Środzie Wielkopolskiej. W 1932 roku ukończył Państwowe Seminarium Nauczycielskie w Ostrzeszowie. Po ukończeniu seminarium rozpoczął pracę jako nauczyciel w szkole podstawowej w Kępnie, a następnie w Ostrzeszowie.

W 1926 roku jego nazwisko jako słuchacza Seminarium Nauczycielskiego widnieje w gronie 5.5 miliona podpisów w dokumencie pt. „Polska Deklaracja o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych (ang. Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States). Dokument zawiera zbiór 111 tomów opracowanych w Polsce i dostarczonych do Białego Domu prezydentowi Calvinowi Coolidge z zamierzeniem uczczenia 150. rocznicy Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych.

We wrześniu 1934 roku Stefan Szajdak przeniósł się na Wołyń początkowo do Łucka, Równego, a następnie do Kiwerc. Na Wołyniu jako nauczyciel pracował do końca sierpnia 1939 roku, zdając w 1937 roku praktyczny egzamin nauczycielski. W roku 1938 rozpoczął zaoczne studia na Wydziale Humanistycznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Lublinie. Tam współtworzył Grupę Poetycką „Wołyń”.

Z chwilą wejścia do Kiwerc na Wołyniu armii radzieckiej został aresztowany, a następnie zesłany do obozu pracy na Syberii. Był żołnierzem II Korpusu Generała Władysława Andersa. Brał udział w całej Kampanii włoskiej – od Taranto do zdobycia Bolonii poprzez Monte Cassino i Ankonę. W okresie od 11 do 18 maja 1944 roku uczestniczył w walkach o Monte Cassino.

16 lipca 1947 roku na pokładzie okrętu z Edynburga przypłynął do portu w Gdyni. Po powrocie do Polski zamieszkał w Środzie Wielkopolskiej, gdzie początkowo pracował jako nauczyciel w Szkole Podstawowej nr 2. Tę pracę łączył od 1959 roku z funkcją bibliotekarza biblioteki pedagogicznej. W latach 1966-1975 (tj. do czasu przejścia na emeryturę) pełnił funkcję dyrektora biblioteki pedagogicznej. Praca wśród książek to była jego prawdziwa miłość. Posiadał głęboką wiedzę historyczną, literacką i geograficzną. Udzielanie pomocy swoim kolegom – nauczycielom (pragnącym pogłębić wiedzę lub dokształcającym się) oraz zwykłym czytelnikom było dla ojca przyjemnością i wyzwaniem. Był niezwykle oczytany. Wiedza pochodząca ze słowa drukowanego stanowiła dla niego najwyższą wartość. Na Wołyniu posiadał własny bogaty księgozbiór, nierzadko pierwszych wydań, które kupował bądź sprowadzał ze Lwowa lub Stanisławowa. Niestety w czasie działań wojennych jego księgozbiór całkowicie zaginął. Po wojnie prywatnie nie udało się ojcu zebrać tak cennych egzemplarzy. Zamiłowanie bibliofilskie przekazał kierowanej przez siebie bibliotece pedagogicznej. Dla uzupełnienia i poszerzenia księgozbioru biblioteki sam przywoził do Środy Wielkopolskiej książki kupowane w księgarniach i antykwariatach Poznania, Krakowa i Warszawy. Zgromadzony przez niego księgozbiór stanowił znaczące zaplecze naukowe dla nauczycieli i studentów Środy, których często zadziwiał tak bogaty księgozbiór biblioteki prowincjonalnej.

Legitymacja wraz z pamiątkowym Krzyżem Monte Cassino numer 12537 przyznany Stefanowi Szajdakowi

W 1967 roku, mając 57 lat, ukończył studia wyższe na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz dodatkowo, w następnym roku – Studium Kulturalno-Oświatowe na tejże uczelni. Mimo zaawansowanego wieku studia skończył w terminie, co wiązało się z wieloma wyrzeczeniami i sporym wysiłkiem. Po latach wspominał ten okres oraz fakt, że był najstarszym studentem na roku.

Zaangażowanie w pracy zawodowej, ukończenie studiów wyższych nie było wyłączną treścią życia ojca. Prawdziwą pasją okazała się twórczość poetycka. Debiutował wierszami już przed II wojną światową, a tworzył – dopóki zdrowie mu pozwalało. Postępująca utrata wzroku systematycznie ograniczała możliwości samodzielnego pisania, część swoich nowych wierszy dyktował żonie.

Od 1929 r. należał do grupy polskich poetów autentystów. Nazywano ich często „Okolicznie”, ponieważ skupiali się wokół miesięcznika Okolica Poetów, wydawanego w Ostrzeszowie Wielkopolskim w latach 1935-1939. Autentyzm, jako kierunek poetycki w polskiej literaturze międzywojennej, zainicjowany został przez Stanisława Czernika, redaktora tego miesięcznika. Okolica Poetów stała się miejscem publikacji znanych wówczas poetów i pisarzy (L. Staff, J. Tuwim, J. Lechoń, J. Iwaszkiewicz, A. Słonimski, M. Pawlikowska-Jasnorzewska, K. Iłłakowiczówna, K.I. Gałczyński, J. Przyboś, M. Jastrun) oraz wielu debiutantów – zwolenników programu S. Czernika. Do tej ostatniej grupy należeli wybitni poeci – autentyści (Jan Bolesław Ożóg, Czesław Janczarski, Stanisław Piętak, Józef Andrzej Franik oraz Stefan Szajdak). Wielu z nich, reprezentujących młodą inteligencję, miało chłopskie korzenie, stąd najczęściej podejmowano tematykę wiejską. Dominujące motywy w tej poezji były związane ze wsią i jej krajobrazem. Wielu poetów z tej grupy przedstawiało świat ludzi prostych w ich codziennej, trudnej egzystencji, odkrywało lokalny pejzaż, lokalny patriotyzm. Niekiedy więc określano ich pejzażystami poezji. Uważa się, że poezję autentystów cechował związek z tradycją Awangardy Krakowskiej.

Przed 1939 rokiem Stefan Szajdak publikował wiersze w czasopismach literackich: Wici Wielkopolskie, Okolica Poetów, Kamena, Kurier Literacko Naukowy, Kultura, Kuźnica, Fontana, Prosto z Mostu, Miesięcznik Literatury i Sztuki oraz na łamach pism społeczno – politycznych: Nowy Przyjaciel Ludu w Kępnie, Gazeta Ostrzeszowska w Ostrzeszowie, Wielkopolanin w Poznaniu.

Po wojnie poeta wydawał swe wiersze w czasopismach i gazetach: Nurt, Gazeta Poznańska, Głos Wielkopolski, Literacki Głos Nauczycielski, Bez Przysłony, Fakty, Nike, Tygodnik Ludowy, Średzki Kwartalnik Kulturalny, Okolica Poetów (1978 r., numer okolicznościowy), Chłopska Droga, Gazeta Zachodnia, Народне здоров'я – czasopismo Lwowskiego Uniwersytetu Medycznego im. Danyła Halickiego.

Ponadto w tym okresie wydał kilka tomików poezji m.in. Dedykacje słońcu 1992, Blask myśli 1994, Gorące źródła 1998.

W 1978 roku Wydawnictwo Łódzkie zamieściło utwory Stefana Szajdaka w Antologii Poezji Autentystów, a Wydawnictwo Poznańskie w 1981 roku wydrukowało jego wiersze w antologii Pieśni i Pejzaże. Jego poezje zawierały również antologie: Drugi puls (almanach poezji nauczycieli, Poznań 1984 r.), Czas niezapisany (almanach poetycki, Poznań 1999 r.). Po 1945 r. opublikował też wiele prac krytycznych w czasopismach pedagogicznych. Był również współautorem książek Film skuteczną pomocą dydaktyczną (Warszawa, 1970 r.) oraz Wielkopolskie sejmiki szlacheckie (Środa Wlkp., 1984 r.).

Okładka książki pt. „Szajdak L.W. 2018. Stefan Szajdak. Blisko i bliżej. Стефан Шайдак. Близько і ближче”. ProDruk. Środa Wlkp. ss. 141. ISBN 978-83-64246-93-7. Książka zawiera wiersze Stefana Szajdaka w języku polskim i ukraińskim

W 2012 roku opublikowano książkę pt. Stefan Szajdak – Poeta Autentyzmu, autorstwa Marii Szadkowskiej oraz Lecha Wojciecha Szajdaka. Natomiast w 2015 roku ukazał się zbiór wierszy zatytułowany Stefan Szajdak – Wiersze Wybrane. Pozycję jako tom 97 wydano dzięki Instytutowi Badań Kościelnych w Łucku – Wołanie z Wołynia, Biały Dunajec-Ostróg. W 2016 roku została opublikowana pozycja pt. Stefan Szajdak. Autentysta. Współzałożyciel Grupy Poetyckiej Wołyń. Utwory, zawierające zebraną spuściznę literacką poety. Natomiast w 2018 roku wydano jego wiersze w języku polskim i ukraińskim pt. Stefan Szajdak. Blisko i Bliżej. Стефан Шайдак. Близько і ближче. Wiersze poety znalazły się w pierwszej części Antologii Poezji Grupy Poetyckiej „Wołyń” opublikowanej w 2018 roku. Powyższe cztery pozycje zostały wydane pod redakcją Lecha Wojciecha Szajdaka.

Utwory Stefana Szajdaka były prezentowane na antenie poznańskiego i warszawskiego radia. Był również laureatem konkursów poetyckich w Gdańsku (1984 r.), Poznaniu (1986 r.) oraz w Zduńskiej Woli (1986 r.).

Był odznaczony wieloma medalami polskimi i brytyjskimi: Krzyżem Monte Cassino (Włochy 1944), The War Medal 1939/1945 (Wielka Brytania 1947), Złotym Krzyżem Zasługi (Warszawa 1973), Zasłużony dla Powiatu Środa Wlkp. 1975, Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 (Warszawa 1976), Medalem Komisji Edukacji Narodowej (Warszawa 1979), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (Warszawa 1980), Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju (Warszawa 1980), z których najbardziej sobie cenił Krzyż Monte Cassino i The War Medal 1939/1945.

Stefan Szajdak współtworzył Grupę Poetycką „Wołyń”, jaka powstała z inicjatywy Czesława Janczarskiego, który w liście z dnia 14 lutego 1936 roku poinformował Kazimierza Andrzeja Jaworskiego (redaktora Kameny) o utworzeniu literackiej grupy „Wołyń”. W ww. liście Czesław Janczarski napisał o debiucie grupy, jaki miał miejsce w numerze 6 (19 lutego) Życia Katolickiego, popularnego tygodnika wołyńskiego. Dzięki temu data oraz miejsce debiutu Grupy Poetyckiej „Wołyń” są znane, i co istotne, podane przez jej założyciela, Czesława Janczarskiego. Ponadto w tym samym liście Czesław Janczarski wskazał, że w lutowym numerze czasopisma Okolica Poetów zostanie ona zaprezentowana czytelnikom.

Stanisław Czernik, redaktor Okolicy Poetów, w numerze opublikowanym 15 lutego 1936 roku numer 2 (11) pisze: „Z inicjatywy Czesława Janczarskiego powstała regionalna grupa młodych poetów wołyńskich pod nazwą „Wołyń”. Młodzi poeci i entuzjaści pragną wnieść do poezji „melancholijne melodie dumek, geometrię haftu wołyńskiego, bunt twarzy i myśli miejscowego ludu”. W skład grupy wchodzą: Czesław Janczarski, Wacław Iwaniuk, Stefan Szajdak, Zygmunt Rumel. Wprowadzając do „Okolicy” kolumnę poetów wołyńskich, życzymy nowej grupie pomyślnego rozwoju”.

W późniejszym okresie do Grupy Poetyckiej „Wołyń” dołączyli następujący poeci: Stefan Bardczak, Zuzanna Ginczanka, Józef Łobodowski, Władysław Milczarek, Bazyli Podmajstrowicz oraz Jan Śpiewak. Między członkami ww. grupy nie istniały zależności formalne, wynikające z członkostwa jak legitymacja członkowska etc. Natomiast były to powiązania koleżeńskie czy też towarzyskie, dlatego niezwykle trudno podać „okres członkostwa” każdego z jej członków. Poeci tej grupy urodzili się bądź zamieszkiwali w miastach: Równem, Łucku, Kiwercach oraz w Krzemieńcu. Grupowej aktywności sprzyjało ukazywanie się w Łucku tygodnika Wołyń, wraz z dodatkiem literackim – Wołyń Literacki oraz Echa Szkolne. Poeci możliwości publikacyjne nie ograniczali wyłącznie do obu powyżej podanych tytułów. Inne czasopisma również umożliwiały im druk utworów, wśród nich można wymienić: Życie Katolickie, Na Szerokim Świecie, Głos Nauczycielstwa Wołyńskiego, Znicz, Okolica Poetów, Kamena, Kultura, Kurier Literacko Naukowy, Kuźnica, Fontana, Prosto z Mostu, Miesięcznik Literatury i Sztuki, Zwierciadło i inne.

Józef Czechowicz (jeden z najbardziej oryginalnych i wysoko ocenianych polskich poetów awangardowych 20-lecia międzywojennego, współpracujący z Kameną) w artykule zamieszczonym w Kurierze Literacko-Naukowym 1938, nr 50, strony 8–9 charakteryzuje sylwetkę Stefana Szajdaka, jako poetę idącego własną drogą. Jego niezaprzeczalny osobisty dorobek – zdaniem Czechowicza – stanowią wyraziste miniaturki wierszowane. Poeta posiada dar samorodnego podpatrywania świata i obywa się niemalże bez pośrednictwa literatury.

Działalność Grupy Poetyckiej „Wołyń” w latach trzydziestych XX wieku na mapie poetyckiej Polski miała miejsce w znacznej odległości od głównych ośrodków artystycznych oraz akademickich i była w pewnym sensie zjawiskiem oryginalnym, co nadawało jej podobieństwo do czasopisma Okolica Poetów funkcjonującego w prowincjonalnym mieście południowej Wielkopolski – Ostrzeszowie. Niewielu wierzyło w sukces oraz szeroki zasięg odbiorców Okolicy Poetów. Jednakże, dzięki idei oraz jej realizacji przez Stanisława Czernika, zamiary te udało się urzeczywistnić.

Wspólnym mianownikiem dla dokonań wołyńskich poetów nie był bowiem spójny program artystyczny, realizowany przez wszystkich członków grupy, ale niezwykła kresowa przestrzeń, jej poetyckie doświadczenie przeżywane, odczuwane, przekazywane za pomocą często bardzo odmiennych i swoistych dla każdego twórcy środków artystycznego wyrazu.

Stefan Szajdak zmarł 6 marca 2004 r. w wieku 93 lat w Środzie Wielkopolskiej i jest pochowany na średzkim cmen-tarzu w otoczeniu starych drzew – miejsc gniazdowania ptaków, wyśpiewujących mu muzykę, której był wielkim miłośnikiem.

Był niezwykle skromnym, zrównoważonym i zdystansowanym człowiekiem. Dane mu było żyć w burzliwym okresie XX i XXI wieku, będąc świadkiem bądź uczestnikiem wielu wydarzeń historycznych. Nawet tragiczne przeżycia na Syberii, które z pewnością pozostawiły istotny uszczerbek na zdrowiu, nie zmieniły jego pozytywnego podejścia do życia. Stworzył normalną rodzinę, a w domu w rozmowach niechętnie i bardzo rzadko wspominał ten okres. Uważał rozdział syberyjski w swoim życiu za bezpowrotnie zamknięty. Nigdy nie był związany z żadną partią polityczną i z jakimkolwiek ruchem politycznym. Miał ciekawe życie, które przez lata dostarczało materiałów do jego bogatej twórczości literackiej. We właściwy sposób, z perspektywy pozytywnych intencji, potrafił ocenić wartość przemian historycznych, którym towarzyszyły odpowiednie kierunki, trendy oraz procesy w literaturze i w sztuce.

Sam ustawicznie dokształcający się rozumiał konieczność niesienia pomocy młodszym kolegom. Zdarzały się nie-jednokrotnie sytuacje, gdy nauczyciele czy ucząca się młodzież lub studenci – poza godzinami pracy biblioteki – przychodzili do niego do domu z prośbą o pomoc w poszukaniu potrzebnych książek. Doceniał znaczenie i potrzebę nieustannego kształcenia się i pogłębiania swojej wiedzy. Będąc już na emeryturze, mimo pogarszającego się wzroku, praktycznie nie rozstawał się z książką. A kiedy już nie mógł czytać – słuchał literatury pięknej z kaset, włączanych przez żonę. Do końca swojego długiego życia nie tracił kontaktu – w różnej formie odbioru –z książką polską i polską kulturą.

Lech Wojciech Szajdak
Tekst ukazał się w nr 6 (322) 29 marca – 15 kwietnia 2019

Stefan Szajdak
Pierwszy wieczór

Drogo przez las –
zasłana w ten wieczór wonią kwiatów i szumu,
nutami ptaków i dalekich sosen:
o, mowo drzewnego tłumu
wciąż pachniesz mi świeżo, jak Twoje oczy radosne i włosy

Wciąż grasz,
drogo piękna i tęsknoty.

Lecz pamiętasz ów moment złoty,
gdyś kołysana niepokojem po zorzach kwitła na skraju lasu,
nad piaszczystym zdrojem?

Dziewczyno w białym berecie:
oj, moment już się w zorze zanurzył - w noc odleciał
Lecz wciąż czuję ciepłe ręce oddane i dobre spojrzenia.

Chwilo szczęśliwa, jak wówczas w nas
grasz?

Wiem: tyle masz dzisiaj myśli, ile śpiewu i szumu las;
wiesz: jak korony wieczorne przyjaźń się rumieni.

Wtedy na skraju drzew, na jakim brzegu
Dziś w strofach kwitniesz? Dni czaru nie umrą.
Módl się za pieśni moje,
Módl się za pieśni moje
Podpieraj serca kolumną!

I pomyśl - stajesz się wierszy serdecznym chlebem.
Moja panno dobra, wszystkie winy mi przebacz!

W poezję i radość przepłyną
Chwile czaru dziewczyno, dziewczyno.

Kamena. 1938. Nr 5, s. 91

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.