Zakony mniej znane. Część 2

-a A+

Klasztory rzymskokatolickie na Wschodzie Rzeczypospolitej

W poprzednim numerze wspomnieliśmy o klasztorze teatynów we Lwowie. Okazuje się, że nie był jedyny.

W 1630 roku wybudowano dzisiejszą cerkiew Krzyża Św. przy ul. Zamarstynowskiej 9, która wówczas należała do żeńskiego klasztoru bazylianek ormiańskich (?), a później do męskiej gałęzi tegoż zakonu. To właśnie tu od 1671 roku działało pierwsze kolegium teatyńskie, gdzie studiowali Ormianie i Rusini. Dopiero później, gdy kolegium przeniesiono pod Wysoki Zamek, osiedli tu oo. misjonarze (lazaryści), opiekujący się więźniami. W 1744 roku zaczęli oni budowę swego klasztoru, prawdopodobnie według projektu Bernarda Meretyna. Gdy klasztor został skasowany przez Austriaków, ci – już tradycyjnie – przekazali go na szpital wojskowy, a później urządzili w nim więzienie garnizonowe. Świątynia przez cały czas służyła kolejnym właścicielom jako kaplica. W okresie międzywojennym mieściły się tu sąd i więzienie, w którym, przed wejściem do Lwowa Niemców w 1941 roku, NKWD wymordowało setki niewinnych ludzi. O tym bestialstwie świadczy obecnie pomnik przy murze klasztoru.

W czasach sowieckich była tu początkowo szkoła straży pożarnej, obecnie zabudowania należą do uniwersytetu MSW. Dawny klasztor misjonarzy został mocno przebudowany, ale kościół przekazano grekokatolikom, którzy przywrócili świątyni należyty wygląd. Wewnątrz wymalowano wspaniale minimalistyczne freski, zachowując harmonię kolorów pomiędzy starymi i nowymi wnętrzami, w prezbiterium mamy sklepienie krzyżowe. Na dziedzińcu kościoła zachowały się dwa ormiańskie nagrobki z lat 1634-1635

Naprzeciwko klasztoru bernardynów na pl. Cłowym znajduje się klasztor ss. bernardynek, zwanych we Lwowie klaryskami (od patronki klasztoru – św. Klary).

Już w 1482 roku pojawiły się w mieście pierwsze profeski obserwanckiego (bernardyńskiego) odłamu franciszkanów. Zaprosił je tu sam św. Jan z Dukli i przekazał im cudowny obraz Matki Bożej Bolesnej. Siostry, mimo, iż mieszkały w klasztorze, nie były mniszkami. Były tercjarkami – czyli nie składały ślubów zakonnych, ale żyły według reguły św. Franciszka. Na żądanie bp. Jana Solikowskiego bernardynki zaczęły prowadzić klauzurowy styl życia i złożyły śluby zakonne dopiero w roku 1605 (czyli po erygowaniu we Lwowie klasztoru ss. benedyktynek). Ten klasztor uważany jest za drugi klasztor żeński we Lwowie.

Wojewodzina sandomierska Jadwiga Mniszek własnym kosztem rozbudowała zbyt małe już budynki klasztorne i w 1607 roku wmurowano kamień węgielny pod przyszły kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Kościół, autorstwa nieznanego architekta, ukończono po kilku latach. Niektóre detale jego architektury pozwalają jednak przypuszczać, że autorem projektu mógł być Paweł Rzymianin.

Klasztor trzykrotnie był niszczony przez kozaków i Turków i w II połowie XVII wieku popadł w ruinę. W 1749 roku ośrodek znów rozbudowano. Już wkrótce, z funduszy kogoś z rodu Jabłonowskich, Stanisław Stroiński (prawdopodobnie z bratem Marcjanem) wykonali freski, które prawie w całości się zachowały.

W 1782 roku klasztor został skasowany. Siostry rozproszyły się i zaledwie kilka z nich osiadło w sąsiednim konwencie sakramentek. Ołtarze ze świątyni przekazano oo. bernardynom. Austriacy pierwotnie przekazali pomieszczenia ss. bazyliankom, ale niebawem i te stąd przeniesiono. W zabudowaniach umieszczono składy celne (stąd nazwa placu) i fabrykę tytoniu. Kościół pełnił funkcje magazynu. Wówczas budynek powiększono, dobudowując kolejne piętro.

W 1894 roku miasto wykupiło świątynię i przeznaczyło ją na kościół akademicki. Kościół został wyremontowany, wzbogacony o nowe wyposażenie, a Tadeusz Popiel wykonał wewnątrz cztery freski – „Wjazd Jana III do Lwowa po bitwie pod Żurawnem”, „Śluby Jana Kazimierza”, „Obrona lwowskiego klasztoru Bernardynów przed kozakami i Tatarami” i „Dary Ducha Świętego”. Wszystkie są zachowane.

W 1936 roku, gdy przeniesiono tu kapłanów z kościoła św. Piotra i Pawła zwróconego jezuitom, świątynia stała się kościołem garnizonowym. Nowi właściciele rozpoczęli prace na szeroką skalę, zmieniając fasadę świątyni i budując nową wysoką wieżę w stylu konstruktywizmu, której autorem projektu był Antoni Łobos. Wejście do świątyni miała udekorować otwarta arkada, ale tym pracom przeszkodziła II wojna światowa. Po wojnie w świątyni znów umieszczono magazyny, a w klasztorze – technikum poligraficzne.

Od 1978 roku kościół jest salą wystawową Lwowskiej Galerii Sztuki, która w 1991 roku otworzyła tu Muzeum Barokowej Rzeźby Sakralnej Jana Jerzego Pinsla. Obecnie eksponowane są tu dzieła genialnego twórcy i jest to największa kolekcja jego dzieł na Ukrainie. Niestety, stan zabytku nie jest zadowalający. Od kilku lat trwa remont sygnaturki, ściany zaciekają i niszczą XVIII-wieczne malowidła. W 2013 roku część deputowanych miasta zaproponowała przeniesienie muzeum do innych pomieszczeń i przekazanie świątyni na kapelanię Akademii Medycznej UCGK, ale ostro zaprotestowała przeciwko temu ówczesna dyrektor Galerii Łarysa Woźnicka. To dzięki jej przychylności udało mi się być na chórze, w prezbiterium i zobaczyć resztki ołtarza głównego z początków XX wieku, za co jestem jej serdecznie wdzięczny.

Kierownik Centralnego Wojskowego Szpitala Klinicznego we Lwowie, przy ul. Łyczakowskiej 26, Iwan Gajda okazał się bardzo światłą osobą i udzielił mi ciekawej informacji o klasztorze oo. bonifratrów, na którego terenie funkcjonuje obecnie szpital. Zaprowadził mnie również do starych budynków klasztornych, w których mieści się dziś laboratorium. Ujrzałem tam stare sklepienia na parterze, ale wejście na piętro niestety jest zamknięte z powodu awaryjnego stanu obiektu.

Według legendy, w tym miejscu rósł w XV wieku legendarny dąb, na którym ktoś umieścił obraz, przedstawiający św. Wawrzyńca ratującego ludzi w czasie epidemii dżumy. W następnym wieku wzniesiono już na tym miejscu murowany kościół, przy którym w 1600 roku działał niewielki szpitalik. Chorąży koronny i starosta jaworowski Jan Sobieski w 1659 roku założył fundację, zapraszając do Lwowa braci bonifratrów, opiekujących się chorymi i rannymi żołnierzami.

Kamień węgielny pod nowy klasztor i szpital wmurowano dopiero w 1687 roku i budowa trwała długo pomimo szczodrych ofiar króla. Odwiedziwszy pod koniec życia budowę klasztoru, Sobieski był bardzo niezadowolony z jej przebiegu. Prace przyśpieszono, ale nie na tyle, żeby zakończyć obiekt przed śmiercią króla. Nowy klasztor stanął ostatecznie w 1696 roku. Stary kościół włączono w obręb klasztoru i bonifratrzy mieli w nim swoją kaplicę. Wiadomo, że wykończenie wnętrza było kosztowne, gdyż używano marmuru i rzeźb dekoracyjnych. Za autora całości uważany jest inżynier królewski Charles Benoit.

Cesarz Józef II skasował klasztor w 1783 roku, ale szpital nadal pozostał wojskowym, tyle, że dla Austriaków. W XIX wieku rozbudowano go i podwyższono o jedno piętro.

Podczas wojen światowych ze szpitala korzystała każda z wojujących stron, a w czasach pokoju należał on jako szpital wojskowy do Armii Czerwonej, obecnie do Armii Ukraińskiej. Tradycje tego szpitala trwają nieprzerwanie od 1659 roku.

Kościół, o ile się zorientowałem, został całkowicie przebudowany jeszcze w czasach austriackich. Jedyne co zachowało się – to ozdobny portal z herbem Sobieskich i napis „Charitas” w wieńcu pomiędzy oknami na drugim piętrze fasady od strony ul. Łyczakowskiej.

Przy ul. Łyczakowskiej 82 znajduje się dawny kościół św. Piotra i Pawła z 1782 roku, należący najpierw do zakonu paulinów.

Pierwotnie na tym miejscu stał kościół pod tym samym wezwaniem. W 1750 roku osiedlili się przy nim zakonnicy św. Pawła Pustelnika – paulini. Do Lwowa zaprosił ich wojewoda Stanisław Jabłonowski. Wkrótce, dzięki ofiarności mieszkańców i dobroczyńców, paulini wznieśli nową świątynię. Niestety, z powodu błędów budowlanych musiano ją rozebrać. Spotkało to również niewielki klasztor, w którym mieszkało czterech zakonników. W 1782 roku wybudowano nową świątynię, którą paulini nie zdążyli się nacieszyć, gdyż w 1784 roku zakon został skasowany.

Rząd cesarski przekazał świątynię unitom, którzy w 1798 roku dobudowali przed fasadą nową wieżę. Fundusze na nią przekazał biskup unicki Piotr Bilawski, którego herb umieszczono na balkonie wieży. Jak podaje kronika cerkiewna, miał tu brać ślub Mychajło Hruszewski z Iwanną Marią Wojakiwśką. Inna wprawdzie wersja mówi o ich ślubie w cerkwi w Skale Podolskiej. A może parze bardzo spodobał się sam obrzęd tego sakramentu?

Po wojnie mieściła się tu moskiewska cerkiew prawosławna. Od roku 1969 proboszczem został tu o. Wołodymyr Jarema, który na początku lat 90. ogłosił akt powstania Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Autokefalicznej – pierwszej niezależnej od Moskwy na terenach Ukrainy. Jego grób znajduje się na zewnątrz części ołtarzowej.

Chociaż paulini nie przebywali tu długo, pozostała po nich wspaniała rokokowa ambona z rzeźbionymi postaciami. Reszta wystroju pochodzi już z lat 20. XX wieku.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 21 (337), 15–28 listopada 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.