Chwała Galicji! Fenomen Powszechnej Wystawy Krajowej 1894 roku

-a A+

Pod takim tytułem odbyło się kolejne LXXXVI Spotkanie Ossolińskie we Lwowskiej Narodowej Bibliotece Naukowej im. W. Stefanyka. Jako prelegent wystąpił znany warszawski historyk i krajoznawca Tomasz Kuba Kozłowski z Domu Spotkań z Historią.

Największa sala biblioteki była wypełniona po brzegi. Temat nadzwyczajnie zainteresował szerokie koło lwowian, naukowców, krajoznawców, przedstawicieli lwowskich muzeów i prasy. Wasyl Fersztej, dyrektor generalny Biblioteki im. Stefanyka, krótko przedstawił historię Spotkań Ossolińskich i ich wkład w rozwój polsko-ukraińskich stosunków kulturalnych. Wiktoria Malicka, pełnomocnik wrocławskiego Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, przedstawiła obecnym prelegenta Tomasza Kubę Kozłowskiego i podkreśliła, że jest on koordynatorem niezwykle ciekawego programu „Warszawska Inicjatywa Kresowa”, którego celem jest popularyzacja wiedzy o historycznym i kulturowym dziedzictwie dawnych Ziem Wschodnich I i II Rzeczypospolitej. Jest on autorem wystaw, organizatorem spotkań, dyskusji, promocji książek, projekcji filmowych i innych prezentacji poświęconych Kresom. Wiktoria Malicka również przypomniała, że Spotkania Ossolińskie odbywają się pod patronatem konsula generalnego RP we Lwowie. Na spotkaniu był obecny konsul generalny Rafał Wolski oraz pracownicy Konsulatu.

Wykład Tomasza K. Kozłowskiego nie pozostawił nikogo obojętnym – jego gruntowna wiedza, ogrom informacji, wyczerpujące opisy wydarzeń, pawilonów, prezentowanych eksponatów, opowieści o ludziach, którzy organizowali i stworzyli ten fenomen pod nazwą Powszechna Galicyjska Wystawa Krajowa. Przytoczone ciekawostki na temat wystawy bardzo ożywiły wykład. Ale być może najważniejszym w prelekcji Pana Kozłowskiego były jego wnioski o znaczeniu tej wystawy, tego wydarzenia dla rozwoju Lwowa, Galicji, całego narodu polskiego. Rozwoju kulturowego, gospodarczego, narodowego.

Co prawda, właśnie w tym była jedna z nieścisłości tego wykładu, bo prelegent praktycznie nic nie powiedział o udziale w wystawie ukraińskiej (ruskiej) społeczności Galicji, jej intencjach, inicjatywach i znaczeniu wystawy dla rozwoju dążeń narodowych Ukraińców galicyjskich. Pominięcie tych wątków byłoby zrozumiałe, gdyby wykład miał miejsce w Warszawie dla wyłącznie polskiego środowiska, lecz nie we Lwowie, gdzie znaczną część zebranych na Spotkaniu Ossolińskim stanowią Ukraińcy. W każdym bądź razie fakt ten nie zmniejszył wartości cennego prawie dwugodzinnego wykładu prelegenta. A było widać, że ten może mówić o Wystawie Krajowej jeszcze raz tyle. Wykład w sumie był tak wyczerpujący, że po jego zakończeniu praktycznie nie było ani pytań, ani dyskusji, tylko szczere brawa i wdzięczne oklaski.

Wystawie Galicyjskiej 1894 roku poświęcono bardzo mało współczesnych publikacji zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie. Idea organizacji takiej wystawy powstała w 1890 roku. Na czele komitetu organizacyjnego stał książę Adam Sapieha. Do prac organizacyjnych przystąpiono w roku 1891, a rok później znany był już wstępny statut wystawy. Wystawa obejmowała 20 działów (sekcji). Do każdego z nich powołano osobny komitet organizacyjny. W latach 1893-1894 zbudowano 129 pawilonów wystawowych, z czego 70 prywatnych firm i osób, zaś 59 publicznych organizacji i towarzystw.

Osobnym wydarzeniem było powstanie Panoramy Racławickiej i budowa dla niej specjalnej rotundy. W tej sprawie inicjatywa należała do malarza Jana Styki, który razem z Wojciechem Kossakiem i siedmioma innymi lwowskimi artystami namalował ogromne płótno panoramy o wymiarach 120 x 15 metrów. Powstanie panoramy tylko podkreśliło fakt, że cała Wystawa Krajowa była poświęcona stuleciu słynnej insurekcji kościuszkowskiej.

Cała wystawa został usytuowana na górnych tarasach nad Parkiem Stryjskim na obszarze 45 ha. Plany uporządkowania terenu opracował Arnold Röhring. Główną oś kompozycyjną wystawy stanowiła wielka aleja przebiegająca z północnego wschodu w kierunku południowego zachodu. Centrum założenia były dwa owalne place, na których umieszczono baseny wypełnione wodą i fontannę elektryczną.

Większość pawilonów zbudowano z drewna, ale były też budowle monumentalne, jak Pałac Sztuki. Bajeczne pawilony reprezentowały różne style historyzmu, podkreślając pluralizm stylowy, jak i motywy bardziej nowoczesne, m.in. secesyjne. Do komisji, która odpowiadała za budownictwo pawilonów, należeli wybitni lwowscy architekci Juliusz Hochberger, Julian Zachariewicz, a także Tadeusz Stryjeński i Marian Sokołowski z Krakowa. Podstawą do zaprojektowania całej wystawy i ważniejszych pawilonów był zorganizowany w tym celu konkurs, który wyłonił twórców poszczególnych budynków, w większości młodych architektów, uczniów Juliana Zachariewicza.

Wystawa była czynna od 5 czerwca do 15 października 1894 roku. Uroczystości otwarcia miały miejsce 4 czerwca. Kulminacją działalności wystawy była wizyta do Lwowa i na wystawę cesarza Franciszka Józefa I. Cesarz zwiedzał wystawę w ciągu trzech dni. Dla zwiedzających wydano kilkadziesiąt katalogów, w tym katalog generalny na 900 stronach i katalogi poszczególnych działów i pawilonów. Wystawę zwiedziło ponad 1 milion 150 tysięcy osób z całej Galicji, ale nie tylko. Dla dojazdu na teren wystawy zbudowano we Lwowie linię tramwaju elektrycznego. Na terenie samej wystawy można było poruszać się wąskotorową koleją szynową napędzaną naftą oraz kolejką linową z wiszącymi wagonikami. Ostatnia była niezwykle popularna wśród lwowian i budziła sporo emocji.

Na terenie wystawy zbudowano boisko na 6,5 tys. widzów. Odbywały się na nim występy gimnastyczne „Sokoła”, ale też pierwszy mecz piłki nożnej. „Sokół” Lwów wygrał z „Sokołem” Kraków 1:0. Mecz trwał 6 minut do pierwszego gola i nie wywołał większego zainteresowania. Wielu kibicom sportu, w porównaniu z pięknymi, zsynchronizowanymi występami gimnastycznymi, wydawał się chaotycznym, mało przyjemnym widowiskiem.

Obok pawilonu naftowego stał prawdziwy szyb, który działał przez cały czas otwarcia wystawy i zrobił odwiert na 500 metrów. Właśnie przy nim specjalnie zatrzymał się cesarz Franciszek Józef I i długo obserwował jego pracę.

Na wystawie był również pawilon pracy kobiecej, ale najwięcej było pawilonów, w których prezentowano alkohol, od wódek Baczewskiego do piwa z browaru Okocim. W sumie alkohol reklamowano w 88. pawilonach i w każdym można było spróbować wystawione trunki.

Na zakończenie wystawy odznaczono najlepszych wystawców pamiętnymi medalami i dyplomami.

Wykładowi Tomasza Kuby Kozłowskiego towarzyszyła wystawa oryginalnych druków wydawnictwa warszawskiego Domu Spotkań z Historią (DSH). Odczytano również list dyrektora DSH z okazji przekazania kilkudziesięciu pozycji wydawnictwa DSH do zbiorów lwowskiej biblioteki im. W. Stefanyka.

LXXXVI Spotkanie Ossolińskie raz jeszcze podkreśliło znaczenie wspólnego polsko-ukraińskiego dziedzictwa kulturowego dla pozytywnego rozwoju współczesnych stosunków polsko-ukraińskich.

Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 7 (327) 15-25 kwietnia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.