Krymok – polska wioska na dalekich Kresach

-a A+

Wyjście na grzybobranie może dostarczyć ciekawych i, jeśli się poszczęści, smacznych wrażeń, ale może być też pouczające.

Szukając prawdziwków na pograniczu obwodów żytomierskiego i kijowskiego zawędrowaliśmy do wioski Krymok. Tato powiedział mi, że podobno mieszkają tu rdzenni Polacy, ale nic konkretnego poza tym.

Już przy wjeździe zdziwiło mnie powitanie „Laskawo prosymo” („Mile witamy”). Niby nic dziwnego, gdyż takie napisy witają podróżnych w wielu wsiach na Ukrainie, tutaj jednak posłużono się alfabetem łacińskim. Obok zaś – figura Matki Bożej. Widok niecodzienny na tych terenach. Dalej – jeszcze ciekawiej. W środku wsi, gdzie według statystyk mieszka obecnie 436 mieszkańców, stoi nowy kościół. Nie miałem czasu na poszukiwanie kogoś, kto mógł mi otworzyć świątynię, ale schludne wnętrze kościoła udało mi się przez szybę sfotografować. Natomiast po drugiej stronie drogi – zwykły wiejski sklep, tutaj jednak pod nazwą „Krakow” – bez kreski nad „o” i na biało-czerwonym tle.

Po powrocie do domu, natchniony tym co zobaczyłem, odszukałem informację, że wieś Krymok znana jest od połowy XVII wieku i że zawsze mieszkali tu Polacy. W 1925 roku działała tu jeszcze polska szkoła, a ludność była trzykrotnie większa – 1375 osób.

W 1804 roku stał tu skromny drewniany kościół pw. św. Antoniego Padewskiego z cudownym obrazem świętego. W okresie stalinowskim kościół zamknięto i zamieniono na klub, a w 1967 roku komunista Pietrow zniszczył go ostatecznie. Jednak parafianom udało się ocalić obraz i przechować go przez cały okres władzy sowieckiej i okupacji niemieckiej.

Po uzyskaniu przez Ukrainę niezależności mieszkańcy Krymka natychmiast zorganizowali zbiórkę na budowę nowego kościoła, który wzniesiono w 2009 roku. Dopiero po dziesięciu latach – 13 czerwca br. – ordynariusz kijowsko-żytomierski bp Witalij Krywicki konsekrował świątynię.

Cieszę się bardzo, że ślady polskości jeszcze sięgają tych terenów. Możliwe, że z czasem uda mi się znaleźć osadę położoną jeszcze bardziej na Wschód, gdzie do dziś mieszkają Polacy.

Dmytro Antoniuk
Tekst ukazał się w nr 15-16 (331-332), 30 sierpnia – 16 września 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.