Jak Polacy Charków budowali. Część LXII

-a A+

Tajemniczy i zapomniany charkowski protektor rozwoju kultury muzycznej Polski i Ukrainy – Adam Jan Barcicki (1785–1843/1859)

Początki charkowskiej kultury muzycznej sięgają początków XVII wieku, kiedy to odnotowano, że w miejscowych cechach działało trzech muzyków, a pod koniec XVIII wieku w cechach naliczano sześciu muzyków. Wiadomo też, że od połowy XVIII wieku w Charkowie w szkołach początkowych zaprowadzono lekcje muzyki i śpiewu, skąd pojawiły się chóry szkolne. Pierwszy gabinet muzyki powstał w 1726 roku przy Charkowskim Kolegium. Lekcje muzyki tam były prowadzone przez regenta Piotra Kramarewskiego.

Nowy etap w rozwoju nauczania muzycznego nastąpił w 1805 roku, wraz z powstaniem Charkowskiego Imperatorskiego Uniwersytetu, gdzie powstały samodzielne gabinety muzyki. W takich to okolicznościach na zaproszenie hr. Seweryna Potockiego przybył pierwszy wspomniany już Polak, muzyk i kompozytor Jan Witkowski, który prowadził zajęcia z muzyki przy miejscowym uniwersytecie oraz w Instytucie Szlachetnie Urodzonych Panien. Z jego inicjatywy mieszkańcy miasta mieli możliwość uczęszczania na symfoniczne koncerty, na których grano utwory Witkowskiego, jak i innych wielkich klasyków Europy. Chciał również erygować samodzielną szkołę tańca, jednak ten projekt nie został zrealizowany.

Kolejnym Polakiem na gruncie charkowskim w latach 1815–1837 był Jan Łoziński, kompozytor, wiolonczelista i klarnecista, który w Charkowie powołał do istnienia szkołę gry na skrzypcach.

Łoziński urodził się w rodzinie Aleksandra ok. 1770 roku w miasteczku Rożyszcze na Wołyniu. W latach 1799-1815 ukończył studia w Warszawie, po czym rozpoczął działalność w charakterze nauczyciela muzyki w Humaniu. W latach 1811-1815 pracował na analogicznym stanowisku w kurskim gimnazjum, po czym przybył do Charkowa, gdzie został zatrudniony na miejscowym uniwersytecie, w Instytucie Szlachetnie Urodzonych Panien oraz w kilku innych pensjonatach.

Ze znanych jego utworów należy wyszczególnić napisany w 1815 roku Koncert i „Uroczysty chór na cześć zwycięstwa nad wrogiem w Europie dla orkiestry”. Ponadto skomponował Symfonię, uwertury, Koncert na klarnet z 1831 roku oraz wiele innych dzieł, które wciąż oczekują na usystematyzowanie.

Jan Łoziński pozostał w Charkowie do śmierci, która nastąpiła około 1850 roku.

Charków. ul. Moskiewska (z archiwum autora)

W tym samym okresie co Jan Łoziński do Charkowa w bliżej nieznanych okolicznościach przybył kolejny dziś niemal całkowicie zapomniany Polak i kompozytor z Lublina Adam Jan Barcicki (1785-1843/1859). Postać o tyle trudna do opracowania, gdyż z jednej strony zachowała się zaledwie znikoma ilość materiałów, jak i przez to, że Adam Jan bywa przez współczesnych historyków mylony ze swoim ojcem Janem Barcickim. Zatem w niniejszym opracowaniu zechcemy choćby po części przybliżyć tę dość nietypową postać, która niewątpliwie również zasługuje na upamiętnienie wśród wielkich Polaków Charkowa początku XIX wieku.

Bibliografia na temat kompozytora Barcickiego nie jest bogata. W polskiej literaturze przedmiotu wspomina się zaledwie w kilku publikacjach. Skąpa też jest ukraińsko i rosyjskojęzyczna bibliografia. W żadnej z tych grup nie pokuszono się na całościowe naukowe opracowanie i usystematyzowanie spuścizny charkowskiego muzyka i kompozytora. Po raz pierwszy wzmianka o nim pojawiła się w charkowskiej gazecie „Jużnyj Kraj” z 19 stycznia 1904 roku, gdzie wspominano o nim na kanwie opracowania na temat charkowskiego poety i uczonego A. Skłabowskiego.

Najbardziej całościowe opracowanie wyszło spod pióra Rostysława Pyłypczuka w artykule „Znane i nieznane o Adamie Barcickim”, w którym autor skarżył się, że „Adam Barcicki – dotychczas niewyjaśniona zagadka muzykologii i teatrologii. Wiemy, że mieszkał i pracował w Charkowie w 20-30. latach XIX wieku. Jednak nie znamy konkretnych dat jego życia, miejsca urodzenia i śmierci i dotychczas nie zebrano wszystkich jego utworów”. Jednak obecnie pod wpływem nowych badań udało się ustalić pewne szczegóły odnoszące się do jego życia i działalności. Wydaje się też, że właśnie przyszła odpowiednia pora na zebranie w jednej publikacji książkowej spuścizny muzycznej wymienionych wyżej kompozytorów.

Adam Jan Barcicki pochodził z Lublina, gdzie się urodził w 1785 roku jako jedyne dziecko w rodzinie Jana i Franciszki z Grodzickich. Pierwsze lata życia Barcicki spędził w Lublinie. Na temat jego matki niewiele wiadomo, jedynie to, że zmarła w Lublinie 1 stycznia 1795 roku. Natomiast znacznie więcej wiadomości dotyczy ojca charkowskiego kompozytora. Ponieważ obydwie postacie bywają mylone, powstaje konieczność szerszego przedstawienia.

Jan Barcicki urodził się około 1750 roku i na przełomie XVIII-XIX wieku działał w Lublinie jako skrzypek, kompozytor, dyrygent i pedagog. Pierwsze o nim wzmianki pochodzą z 1784 roku, gdzie jest wspominany jako skrzypek w kapeli kolegiackiej św. Michała Archanioła. W 1792 roku został wybrany przez urzędników i obywateli miasta Lublina na urząd sędziego gminnego. Na przełomie 1793 i 1794 roku przebywał w Opolu Lubelskim, gdzie był dyrygentem kapeli na dworze Lubomirskich.

Następnie w latach 1794-1802 ponownie mieszkał w Lublinie, po czym wyjechał do Terespola. Zmarł w 1812 roku w Chwałowicach koło Sandomierza. Był dwukrotnie żonaty. Z pierwszą żoną miał jednego syna Adama Jana. Następnie po śmierci pierwszej żony w 1795 roku poślubił Annę z Żykiewiczów, z którą miał czworo dzieci: Joannę (1795), Mariannę (1798), Ludwika (1800) i Władysława (1812).

„Tygodnik Muzyczny” z 1820 roku podawał, że Jan Barcicki „w Lubelskiem wsławił się polonezami, w tym Polonezem Kościuszki”. Jednak autorstwo tego utworu jest ciągle sporne, gdyż około 1820 roku w publikacji pt. „Deux Polonaises” autorstwo Polonezów przypisano Adamowi Janowi Barcickiemu. Obok Polonezów pisał utwory na orkiestrę i fortepian.

Adam Jan Barcicki od najmłodszych lat wychowywał się wśród dźwięków muzyki przy nieistniejącym już kościele św. Michała w Lublinie. Tutaj także mógł pobierać pierwsze szlify muzyczne. Brak dokładnych danych na temat ukończonych studiów.

Wiadomo, że służył w wojsku rosyjskim, gdyż „Kuryer Litewski” z 16 lipca 1824 roku nazywa go „Odstawnym Porucznikiem Wojska Rosyjskiego”. Jednak ani czas, ani miejsce służby wojskowej nie są znane. Jedynie na podstawie dokumentu archiwalnego z 1824 roku wiadomo, że służył w Aleksandryjskim Pułku Huzarów. Służbę wojskową musiał ukończyć przed 1813 rokiem, gdyż w tym roku w Lublinie w kościele św. Michała zawarł małżeństwo ze szlachcianką Amalią Ludwiką Joanną z Hessenów, z którą później miał syna Włodzimierza.

Pierwsze lata po ślubie małżonkowie spędzili w Lublinie, gdzie Adam Jan podobnie jak ojciec poświęcał się muzyce. „Ruch Muzyczny” z 1857 roku podawał, że w 1815 roku pracował na stanowisku dyrektora katedralnej orkiestry. Informacja ta została powielona przez „Słownik Muzyków Polskich dawnych i nowoczesnych” z 1874 roku.

W następnym roku Adam Jan Barcicki najprawdopodobniej udał się wraz z rodziną do Charkowa, gdzie pozostał do śmierci. Decyzja o opuszczeniu Lublina oraz pozostawienie zaszczytnego stanowiska wydaje się być trudna do zrozumienia, choć pewne wyjaśnienia w tej sprawie podaje cytowany już wcześniej „Kuryer Litewski”, stwierdzając, że „po zmarnotrawieniu niemałego wniosku, jak w gotowiźnie, tak i w ruchomości” jeszcze w 1815 roku opuścił Lublin.

Po przybyciu do Charkowa szukał odpowiedniego zatrudnienia, a nie znalazłszy go, pozostawił żonę wraz z synem w obcym mieście i „nie wiadomo dokąd przeniósł się i gdzie się znajduje”. Z braku wiadomości o mężu, żona była zmuszona powrócić w rodzinne strony na Wileńszczyznę. Następnie mieszkała w guberni grodzieńskiej, a po zawarciu kolejnego małżeństwa z niejakim Laszkiewiczem ponownie przeniosła się do Lublina.

To właśnie na Wileńszczyźnie w 1823 roku, z racji chęci wstąpienia w nowy związek małżeński postanowiła zasięgnąć wiadomości na temat zaginionego Adama Jana Barcickiego. Ponieważ nie otrzymała wiadomości o swoim mężu, zezwolono jej na ponowne zawarcie związku małżeńskiego, dopuszczając zgon pierwszego męża. W archiwum charkowskim zachowała się korespondencja w tej sprawie z lat 1823–1833.

W pierwszym liście z 18 kwietnia 1823 roku wicegubernator wileński zwracał się z prośbą o nadesłanie informacji na temat Adama Jana Barcickiego czy jest żywy, a jeśli zmarł, o przysłanie świadectwa śmierci. Jednak w Wilnie nie doczekano się odpowiedzi z powodu zwykłego błędu, jakiego dopuszczono się w kancelarii charkowskiej, pomyliwszy gubernię wileńską z wołyńską, dokąd skierowano odpowiedź, że Adam Jan Barcicki pozostawał na stałe w Charkowie.

Kolejne pismo w tej sprawie do Charkowa nadeszło w następnym roku. Jednocześnie w „Kuryerze Litewskim” zamieszczono obszerny artykuł na temat poszukiwań Adama Jana. W liście z 30 maja 1824 roku, nadesłanym z Grodna, tamtejszy urzędnik, powołując się na bliżej nieznane fakty, przekonywał, że Adam Barcicki już od dwóch lat nie żył. Jednak tym razem pismo z Charkowa nadesłano do Grodna i Wilna, gdzie informowano, że „Pan Adam Jan Barcicki jest żywy i mieszka w Charkowie, pracując na stanowisku nauczyciela muzyki w tutejszych szkołach”.

Charków. Instytut Panien Szlachetnie Urodzonych (z archiwum autora)

Kolejne pięć listów w tej sprawie pochodziło z 1833 roku. Pierwszy, z maja 1833 roku, pochodzący z Lublina, informował, że „mieszkanka Lublina Joanna Amalia z domu Hesse z pierwszego małżeństwa Barcicka, a z drugiego Laskiewiczowa” zwracała się z prośbą o ustanowienie, czy naprawdę jej pierwszy mąż pochodził ze szlacheckiej rodziny. W tym też liście nadmieniono, że jej syn z pierwszego małżeństwa Włodzimierz jako uczestnik powstania zbiegł z domu i zamieszkał przy ojcu w Charkowie. Zatem pytano, czy w Charkowie ma godziwą opiekę ze strony ojca. Sprawę do zbadania na miejscu polecono charkowskiemu policmajstrowi, który relacjonował, że syn Włodzimierz Barcicki pobierał nauki w pensjonacie profesora Robusza, za które ojciec każdego roku opłacał 1000 rubli. Niniejsza charkowska szkoła w Charkowie miała prawa gimnazjalne i uchodziła za najlepszą szkołę średnią w mieście. Brak wiadomości o dalszych losach Włodzimierza Barcickiego.

Natomiast Adam Jan Barcicki, przybywszy wraz z rodziną w 1815 roku do Charkowa, nie znalazłszy tam stosownego zatrudnienia, udał się do pobliskiej Połtawy, gdzie przystał do trupy teatralnej I. Schtejna, pełniąc w niej funkcje muzyka. Jego zaś małżonka Amalia Barcicka wraz z małym dzieckiem, bez środków do życia pozostała w obcym kulturowo i mentalnie mieście. Nie mając żadnych wiadomości od męża, podjęła decyzję o niezwłocznym opuszczeniu Charkowa.

Barcicki w tym czasie w Połtawie poznał ukraińskiego pisarza I. Kotlarewskiego, dla którego mógł pisać utwory muzyczne, a mianowicie muzykę na premierę w 1819 roku „Natałki Połtawki”. Znany pierwszy druk tego utworu pochodził z 1833 roku i był zamieszczony w charkowskim almanachu „Poranna Gwiazda”. Stąd za datę powstania utworu muzycznego przyjęto rok 1833. Do Charkowa muzyk powrócił dopiero około 1818-1819 roku, gdzie rozpoczął karierę pedagogiczną i muzyczną.

O działalności charkowskiej Adama Jana Barcickiego wspominają tacy autorzy jak M. Sumcow, D. Mahalej, Ł. Archimowicz, M. Hordijczuk, J. Mikłaszewski i wielu innych już powojennych badaczy dziejów miasta Charkowa. Wszyscy zgodnie podkreślali, że Barcicki „w wielkiej muzycznej rodzinie Charkowa cieszył się wyjątkową popularnością, gdyż łączył w sobie pianistę, pedagoga, dyrygenta i kompozytora”.

Od chwili powrotu do Charkowa rozpoczął działalność pedagogiczną w charkowskim Instytucie Szlachetnie Urodzonych Panien. Mógł też prowadzić zajęcia z muzyki w innych szkołach i pensjonatach.

Obok działalności pedagogicznej miał zwyczaj organizowania koncertów fortepianowych i orkiestrowych. Jeden z takich koncertów odbył się w 1825 roku, gdzie Barcicki wystąpił jednocześnie jako pianista i dyrygent orkiestry. Był to koncert charytatywny, zorganizowany na rzecz pomocy likwidacji skutków powodzi w Petersburgu.

W innych koncertach występował jako krytyk muzyczny, co również może świadczyć o jego wyjątkowej sławie w mieście, gdyż był stawiany na równi z innymi muzykami tego czasu: J. Witkowskim, Julią Grunberg i M. Holicynym. Tak po jednym charkowskim koncercie niepełnoletniego przyjezdnego wirtuoza Augusta Herke wypowiedział się, że „to dziecko, Herke, gra wyuczone utwory muzyczne tak, jak to może zagrać jedynie najlepszy muzyk”.

Jeszcze w 1825 roku marzył o redagowaniu własnego czasopisma muzycznego pt. „Ukraińskie czasopismo muzyczne”. W tym też celu rozpoczął poszukiwania odpowiedniego grawera. Wypowiadał się również, że jeśli nie uda się znaleźć odpowiedniego grawera książek, to czasopismo będzie wydawane w Wiedniu. Jednak plan ten z niewyjaśnionych przyczyn nie został zrealizowany.

Jako kompozytor obok muzyki do „Natałki Połtawki” Adam Jan Barcicki skomponował szereg utworów do poezji ludowej. Pisał romanse i inne dzieła fortepianowe, bardzo popularne w XIX wieku na terenie Słobodzkiego Kraju.

Charków. Błagowieszczeński bazar i Mały Łopański most (z archiwum autora)

Po śmierci kompozytora, która nastąpiła najprawdopodobniej w Charkowie w 1843 lub 1859 roku, na pół wieku zapomniano o wybitnym Polaku z Charkowa. W Polsce w tym czasie nie był znany, a w Charkowie jego renesans nastąpił dopiero na początku XX wieku, gdy znaczna część jego utworów lub materiałów mogła już ulec rozproszeniu.

Choć wciąż trwają spory o przynależność narodową Adama Jana Barcickiego, to można z całą pewnością stwierdzić, że był Polakiem, który łączył w jedno spuściznę kulturową Polski i Ukrainy i który może być dziś wzorem i patronem pojednania dwóch bratnich narodów, których kultura i tradycje w ciągu wieków tak mocno się przeplotły, że w niektórych przypadkach są wręcz nie do rozdzielenia. Z tej też racji można żywić nadzieję na nowe opracowania naukowe na temat Adama Jana Barcickiego i jego wpływu na rozwój kultury muzycznej Polski i Ukrainy.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 2 (34), 31 stycznia – 13 lutego 2019

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.