Z partnerami z Polski do sukcesu i nowych osiągnięć

-a A+

Jednocześnie trzy zakłady kultury i oświaty w Iwano-Frankiwsku (dawn. Stanisławowie) obchodzą swoje jubileusze 80-lecia: Przykarpacki Narodowy Uniwersytet im. Wasyla Stefanyka, Wojewódzka Biblioteka Naukowa im. Iwana Franki i Wojewódzkie Muzeum Krajoznawcze. Każda z tych instytucji ma nawiązaną wieloletnią i bardzo owocną współpracę z partnerami w Polsce. O tym właśnie będzie mowa z kierownikami tych placówek.

Podwójny dyplom i ambitne projekty
Jako pierwszego do rozmowy zaprosiłam rektora Uniwersytetu Przykarpackiego, dr. nauk politycznych, prof. Ihora Cependę.

Panie Rektorze, od kiedy i dlaczego Uniwersytet rozpoczął współpracę z polskimi placówkami oświaty?
Polska i Ukraina od dawna powiązane są kontaktami politycznymi, historycznymi i kulturowymi. To właśnie wpłynęło na współpracę naszych uniwersytetów. W drugiej połowie lat 90. poszukiwaliśmy partnerów w sąsiednim kraju, z którymi moglibyśmy realizować wspólne programy oświatowe i naukowe.

Jaka polska uczelnia została pierwszym partnerem waszego uniwersytetu?
Był to Uniwersytet Warszawski. Pod koniec lat 90. nawiązaliśmy kontakty z katedrą ukrainistyki tej uczelni. Nasi profesorowie ukrainiści zaczęli publikować swoje artykuły w czasopiśmie „Warszawskie zeszyty ukrainoznawcze”. Z czasem zaczęły się wspólne opracowania historyczne i wykłady w ramach Szkoły Letniej UW, a mianowicie w Centrum Studiów Wschodnich, na czele którego stał Jan Malicki. W 2001 roku oficjalnie podpisaliśmy umowę o współpracy z Uniwersytetem Warszawskim.

Obecnie nasz uniwersytet współpracuje z ponad 20 uczelniami w Polsce, wspólnie realizujemy programy magisterskie podwójnych dyplomów. Zgodnie z umowami o współpracę, nasi studenci mają unikalną możliwość bezpłatnie studiować na magistraturze uczelni polskich i otrzymywać jednocześnie podwójny dyplom ukończenia tych studiów. Program podwójnych dyplomów realizowany jest na takich kierunkach: „Stosunki międzynarodowe” na Uniwersytecie Warszawskim, „Administracja sądownicza” (Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego), „Informatyka w zarządzaniu” i „Matematyka stosowana” (AGH im. Stanisława Staszica), „Matematyka stosowana”, „Fizyka”, „Filozofia”, „Wychowanie fizyczne”, „Archeologia” (Uniwersytet Rzeszowski), „Przedsiębiorczość” (Akademia im. Jakuba z Paradyża, Gorzów Wielkopolski), „Nauczanie początkowe” (Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN), „Stosunki międzynarodowe” i „Politologia” (UMC-S), „Geografia” (Akademia Pomorska w Słupsku).

Zawiązały się przyjacielskie kontakty pomiędzy doktorantami i aspirantami naszej i polskich uczelni. Dwóch naszych absolwentów są obecnie na studiach doktoranckich UW na wydziałach geografii oraz fizyki i astronomii.

Wiadomo, że na Uniwersytecie Przykarpackim jest specjalizacja „Język polski i literatura”. Kiedy powstała?
Ta specjalizacja, że tak powiem, jest jedną z „najstarszych” nie tylko na naszej uczelni, ale i na Ukrainie. Powstała w 1993 roku na wydziale filologii. Obecnie aktywnie współpracujemy z polskimi kolegami. Między innymi, wspólnie z Akademią im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim mamy coroczną ogólnoukraińską olimpiadę z gramatyki polskiej. Wieloletnią przewodniczącą jury tej olimpiady jest rektor Akademii, dr honoris causa naszego uniwersytetu, prof. Elżbieta Skorupska-Raczyńska. Znaczącym faktem jest, że gdy w pierwszych latach w olimpiadzie brali udział studenci z pięciu uczelni Ukrainy, to w 2019 roku przyjechali do nas studenci z 22 uczelni, gdzie są wydziały polonistyki. Ta olimpiada stała się jedną z najbardziej prestiżowych imprez polonistycznych na Ukrainie.

Czy na Uniwersytecie Przykarpackim wykłady mają też profesorowie z Polski?
Mamy prężny zespół profesorski. Wszyscy profesorowie katedry slawistyki, na czele której stoi dr filologii prof. Mykoła Łesiuk, odbywają staże w Polsce i mają kontakty oświatowe i naukowe z polskimi kolegami. MSZ i MEN w Polsce delegują do nas wykładowców języka polskiego. Na razie na stałe pracuje u nas Samanta Busiło z Polski. Ale praktyki z języka polskiego nasi studenci odbywają u naszych sąsiadów.

Staże w Polsce i podwójne dyplomy są dobrą praktyką, ale czy absolwenci Uniwersytetu Przykarpackiego pracują w Polsce?
Naturalnie, że tak. Wielu naszych profesorów jeździ na wykłady do Łodzi, Rzeszowa czy Chełma. Pozwala nam to nie tylko na wymianę doświadczeń, ale i nawiązywać kontakty z polskim środowiskiem oświatowym i naukowym. Owocuje to rozwojem dalszych wspólnych projektów.

Czy ma miejsce współpraca kulturowa i sportowa z polskimi uczelniami?
Mamy taką współpracę, ale niestety na rok bieżący została zawieszona. Jednak, jeśli mowa o poprzednich projektach, to trzeba zaznaczyć uczestnictwo przedstawicieli naszej uczelni na Dniach Muzeów, mających miejsce na UW. Zespoły artystyczne naszego uniwersytetu wielokrotnie odwiedzały z koncertami różne regiony Polski. Również uniwersyteckie drużyny sportowe – np. z siatkówki – brały udział w zawodach akademickich w Polsce. Między innymi, Akademicki Związek Sportowy zainteresowany jest pogłębieniem współpracy z naszymi sportowcami.

Jakie najważniejsze projekty zostały zrealizowane wspólnie z polskimi partnerami przez Uniwersytet Przykarpacki?
Przez te kilkadziesiąt lat zrealizowaliśmy wspólnie wiele interesujących projektów. Podam przykłady tych dwóch projektów, które realizowane są obecnie. Pierwszy realizujemy wspólnie z Centrum Studiów Wschodnich UW. Jest to adaptacja obserwatorium astronomiczno-meteorologicznego na górze Pop Iwan na potrzeby Górskiego Pogotowia Ratunkowego. Naszymi partnerami są Bieszczadzki GOPR i zarząd Państwowej Służby Nadzwyczajnych Sytuacji Ukrainy w ob. Iwano-Frankiwskim. Zakończenie projektu przewidziane jest na rok 2021, gdy zostaną wykończone główne wnętrza Międzynarodowego Centrum „Obserwatorium”. Będzie to swego rodzaju „transformer”, przeznaczony na potrzeby służb ratowniczych i badań naukowych i praktycznych nie tylko dla studentów Polski i Ukrainy, ale i dla uczonych z całej UE.

Drugim ważnym projektem, który został zapoczątkowany przez Uniwersytet Przykarpacki, jest budowa w miejscowości Mikuliczyn Międzynarodowego Centrum Spotkań Młodzieży z Polski u Ukrainy. Projekt ten jest wzorowany na tych, które kiedyś powstały pomiędzy Niemcami i Francją czy Polską i Niemcami. Według naszych planów ma to być unikalne miejsce spotkań młodzieży z krajów postradzieckich z młodzieżą z UE.

Przejmujemy doświadczenie i zachwycamy się
– O współpracy z Polakami godzinami może opowiadać dyrektor Iwano-Frankiwskiej Obwodowej Biblioteki Naukowej im. Iwana Franki Ludmiła Babij.

Nasza biblioteka ma interesującą historię, w której jest i polski ślad. Pierwszy publiczny księgozbiór w Stanisławowie powstał w 1873 roku. Jego założycielem był powstaniec z 1863 roku Wincenty Smagłowski. Na zaproszenie ówczesnego burmistrza miasta przyjechał on do Stanisławowa i sprezentował miastu swoje zbiory – 3500 ksiąg. Został nawet ich pierwszym bibliotekarzem. Wówczas ten księgozbiór mieścił się w budynku szkoły realnej, przy ob. ulicy Niezależności. Okazuje się, że ta biblioteka jest zalążkiem współczesnego księgozbioru. Niestety nie zachowały się żadne dokumenty z tego okresu. Natomiast jest dokument powołujący założenie Stanisławskiej Państwowej Biblioteki Obwodowej z oddziałem dla dzieci z dnia 8 maja 1940 roku.

Dziś nasza placówka jest jednym z wiodących informacyjnych i kulturalno-oświatowych ośrodków Przykarpacia. W naszej strukturze jest 18 oddziałów, 5 czytelni, a zbór liczy do pół miliona woluminów. Co roku odwiedza nas ponad 31 tys. czytelników, a na naszą stronę internetową wchodzi ich do 300 tys. W bibliotece organizujemy spotkania z autorami, wieczory literacko-artystyczne, konferencje czytelników, prezentacje nowych edycji, ekspozycje dzieł sztuki, sztuki sakralnej i użytkowej, różnego rodzaju wystawy książek oraz działa klub dyskusyjny. Jednym z kierunków naszej działalności są wspólne projekty. Z sukcesem działał projekt „Okno na Amerykę”, współpraca z Instytutem Goethego na Ukrainie, działa centrum informacji europejskiej i centrum treningowe.

Opolscy bibliotekarze na szkoleniach z iwanofrankiwskimi kolegami (z archiwum autorki)

Czy biblioteka ma partnerów w Polsce?
Po podpisaniu umowy naszego obwodu z województwem Opolskim w 2001 roku rozpoczęliśmy specjalistyczne kontakty z Wojewódzką Publiczną Biblioteką im. Emanuela Smolki w Opolu. Na znak współpracy wmurowaliśmy tablice pamiątkowe Iwana Franki i Stanisława Vincenza odpowiednio na naszych gmachach.

Jak rozwija się współpraca?
W ramach umowy o współpracy na lata 2016-2020 delegacje bibliotekarzy z naszych terenów co roku odwiedzają bibliotekę w Opolu. Tam zapoznają się z działalnością zakładu, pracą metodyczną i wydawniczą, imprezami socjalnymi, wprowadzaniem nowych technologii. Na takich wyjazdach dowiadujemy się, jak przebiega digitalizacja zbiorów, jak pisane są granty, zapoznajemy się z kolekcją mikrofilmów, przechowywaniem starodruków, rękopisów i map. Niezwykle interesująco i pełne emocji przebiegają tam spotkania z czytelnikami-Ukraińcami, zamieszkującymi w Opolu. Między innymi, dzięki wsparciu dyrektora Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej Tadeusza Chrobaka, mieliśmy okazję zwiedzić też biblioteki Wrocławia, Krakowa, Katowic i Wałbrzycha.

W ten sposób przejmujemy doświadczenie polskich bibliotekarzy w obsłudze czytelnika, opracowaniu reklam, wykorzystaniu IT technologii i organizacji przestrzeni biblioteki. Interesującym dla nas, szczególnie dla nowo powstających ośrodków bibliotecznych na Przykarpaciu, jest doświadczenie funkcjonowania bibliotek gminnych. W ramach naszej współpracy co roku mamy „okrągłe stoły”, konferencje i dialogi zawodowe. Oprócz tego w naszych bibliotekach mają miejsce prezentacje książek autorów z Iwano-Frankiwska i z Polski, wystawy artystyczne i szkolenia.

W iwanofrankiwskiej bibliotece jest oddział książek w językach obcych. Jest tam literatura po polsku, w tym dary z Opola.
Jak do tej pory z Opola otrzymaliśmy 1100 książek o tematyce literackiej, naukowej i krajoznawczej. Często korzystają z nich nasi czytelnicy, szczególnie nauczyciele języka polskiego, studenci filologii polskiej Uniwersytetu Przykarpackiego, członkowie klubu dyskusyjnego. Te wydania eksponowane są na tematycznych wystawach książek. Dla uczniów tych szkół, gdzie są lekcje polskiego, organizujemy letnie obozy językowe.

Jakie jeszcze są wspólne projekty z polskimi kolegami?
Skierowane są przede wszystkim na popularyzacje słowa drukowanego i poznanie narodowej tożsamości naszych terenów. Szczególnym zainteresowaniem cieszyła się u nas wystawa fotografii „Skarby Ziemi Opolskiej”. Natomiast w Polsce przedstawiliśmy wystawę etnograficzną „Kraj Czeremoszu i Prutu” i tematyczne dni ukraińskiej kultury „Z huculskiej skrzyni”.

Muzeum w najstarszej budowli
Obwodowe Muzeum Krajoznawcze ma swoją historię współpracy z partnerami z Polski. Rozmawiam na ten temat z dyrektor Muzeum Haliną Bednarczyk.

– Już sama nasza lokalizacja ma polską historię, bowiem mieścimy się w miejskim ratuszu. Przebudowywano go cztery razy. W 1666 roku założyciel miasta Jędrzej Potocki wybudował pierwszy drewniany ratusz. Kolejny, murowany, został zaprojektowany przez Francuza Karola Benoit i wybudowany w 1695 roku na zamówienie kolejnego właściciela miasta, Józefa Potockiego. W 1871 toku wmurowano kamień węgielny trzeciego z kolei ratusza. Wybudowano go według projektu polskich architektów Atanazego Przybyłowskiego i Filipa Romana Pokutyńskiego. W jego fundamenty 6 czerwca 1870 roku wmurowano kapsułę z pergaminem, na którym spisano historię ratusza i włożono staropolskie i austriackie monety i medale. Czwarty ratusz wznosi się nad miastem od 1935 roku. Jego architektem był też Polak, Stanisław Trela.

Od kiedy Muzeum Krajoznawcze mieści się w ratuszu?
Od 26 kwietnia 1959 roku. Ale zbiory krajoznawcze w Stanisławowie były już w 1928 roku, gdy założono muzeum Pokucia. Jego ekspozycja przedstawiała jedynie tereny Zachodniej Ukrainy, jako części Rzeczypospolitej i poświęcona była głownie magnackiemu rodowi Potockich, założycieli miasta.

Decyzją Tymczasowego Zarządu obw. stanisławowskiego z dnia 11 listopada i 1 grudnia 1939 roku utworzono obwodowe muzeum historyczne im. 17 września w oparciu o muzeum Pokucia, muzeum Huculszczyzny w Żabiem oraz kolekcji prywatnych. Otwarcie nowego muzeum odbyło się 1 maja 1940 roku w budynku przy ul. Halickiej 7. 26 kwietnia 1959 roku Muzeum Krajoznawcze przeniosło się do ratusza.

Czy są w kolekcji eksponaty z polskiego okresu historii miasta?
W naszych magazynach mamy ponad 117 tys. eksponatów. Z tego widać, że muzeum posiada znaczącą część eksponatów, świadczących o historii naszego miasta. Jasne, że posiadamy jeszcze i eksponaty z poprzedniego muzeum z czasów Rzeczypospolitej. Nie może być inaczej. Nasze miasto założone zostało jako forteca przez polskiego szlachcica Jędrzeja Potockiego. Przez długie lata funkcjonowało jako wielonarodowy organizm w państwie polskim. Najcenniejszym eksponatem okresu polskiego jest oryginalny przywilej Jędrzeja Potockiego z 1658 roku, nadający prawo społeczności ruskiej na budowę cerkwi. Jest on wystawiany stale w naszej ekspozycji.

W iwanofrankiwskim muzeum jest wiele eksponatów z okresu I Rzeczypospolitej (z archiwum autorki)

Bardzo liczną jest też ekspozycja archeologiczna z tego okresu historycznego. Do dziś stale uzupełniamy ją nowymi eksponatami z wykopalisk. Są to naczynia, kafle, fragmenty zdobnictwa budynków, monety i inne artefakty. Interesującym eksponatem jest fragment bramy Halickiej (jednej z trzech bram miejskich średniowiecznego Stanisławowa) w formie drewnianego kołka, jako elementu obronnego fortecy. Mamy też symboliczny klucz od Stanisławowa z XIX wieku.

Czy są w muzeum eksponaty przekazane przez polskie rodziny lub mieszkańców Polski?
Bardzo bym chciała opowiadać o takich darach, ale mamy ich niewiele. Natomiast wśród zwiedzających muzeum są turyści z Polski, którzy interesują się historią, etnografią i sztuką sakralną.

Czy muzeum współpracuje z polskimi muzeami?
Nasz zakład współpracuje z dwoma polskimi muzeami. W 2016 roku w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2016-2020 wspólnie z muzeum w Lublinie działaliśmy w szerokim projekcie muzealnym. Przewidywał on szereg akcji w celu odnowienia i uwspółcześnienia muzealnych sal i opracowanie programów muzealnych z uwzględnieniem tendencji i nowych technologii. Niestety, nie udało nam się zrealizować tego projektu i nie dostaliśmy na niego środków. Ale pozytywne w tym przypadku stały się wzajemne kontakty naszych pracowników i wymiana doświadczeń. Mam nadzieję, że wspólne projekty jeszcze będą.

Bardzo owocnie współpracujemy z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Współpracę rozpoczęliśmy w 2018 roku. Polscy koledzy odwiedzali nas w celu współpracy naukowej. Chodziło o spisywanie wspomnień jeszcze żyjących świadków wydarzeń II wojny światowej. Dzięki wspólnym działaniom naszych placówek utrwalono na wideo wspomnienia wielu osób. Pomoże to zachować dla przyszłych pokoleń żywe i obiektywne wspomnienia tych strasznych dni.

W muzeum często odbywają się różne wystawy. Czy również ekspozycje polskich artystów?
Co roku w naszym muzeum odbywa się do 50 różnych wystaw i ekspozycji. Przy tworzeniu planu imprez nasi pracownicy starają cię uwzględnić prośby zwiedzających. Od 2016 roku w naszym mieście ma miejsce międzynarodowy festiwal artystyczny „Karpacka przestrzeń”. W jego ramach muzeum organizuje szereg wystaw ambasad krajów-uczestników festiwalu. Ambasada Rzeczypospolitej również jest w szeregu organizatorów festiwalu. Przeważnie są to wystawy fotografii o tematyce przyrodniczej, architekturze, historii. Nadzwyczaj interesującą i informacyjną była wystawa fotografii „Ze skarbnicy UNESCO. Muzeum krakowskich żup solnych „Wieliczka”” prezentowana u nas w 2019 roku.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 11 (351), 16 – 29 czerwca 2020

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.