• Pamięć o wrześniu 1939

    Tegoroczny wrzesień bardzo podobny jest do tego sprzed 81 laty. Takie same ciepłe dni i chłodne noce. Tak samo bezchmurne niebo i łagodne słońce. Tylko, że wtedy z nieba oprócz pro...
  • Tajemnice grobów polskich generałów i os...

    W setną rocznicę wojny polsko-bolszewickiej, Bitwy Warszawskiej i obrony Lwowa przed armią Budionnego w 1920 roku ponownie stajemy przed pytaniem o poszukiwanie prochów zasłużonych...
  • Bliźnięta i Macocha: zagadkowe pogańskie...

    Na wschodzie Galicji znajduje się pasmo pagórków, które z powodu ukształtowania miejscowa ludność nazywa „górami”. Przed wieloma tysiącami lat przebiegała tędy linia brzegowa morza...

aktualności

Jaremcze 2020

24/09/2020 12:23

ХІIІ Polsko-Ukraińskie Spotkania można oglądać na YT Kuriera Galicyjskiego https://www.youtube.com/user/KurierGalicyjski

100. rocznica Bitwy pod Dytiatynem

21/09/2020 17:36

19 września na Polskim Cmentarzu Wojennym koło Dytiatyna w obwodzie iwanofrankiwskim odbyły się uroczystości upamiętniające 100. rocznicę bitwy z bolszewikami.

Wrześniowy Krzemieniec Słowackiego

16/09/2020 07:02

W Krzemieńcu 4 września tradycyjnie są obchodzone urodziny Juliusza Słowackiego. Dyrektor Muzeum im. J. Słowackiego Tamara Sienina zorganizowała uroczystości, w których wzięli udział przedstawiciele władz miasta, członkowie Towarzystwa Odrodzenia Kultury Polskiej, studenci Akademii Pedagogicznej.

5. Dni Kultury Polskiej w Iwano-Frankiwsku

15/09/2020 11:41

Dni Kultury Polskiej w Iwano-Frankiwsku to doroczne wydarzenie, organizowane przez Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego, które na stałe wpisało się do kalendarza kulturalnego dawnego Stanisławowa. Pozwala ono nie tylko przybliżyć mieszkańcom współczesną kulturę polską, ale jest również sposobnością powrotu do historii miasta.

Święto plonów w Krysowicach

14/09/2020 13:33

W Krysowicach, położonych niedaleko Mościsk, w niedzielę 13 września na dziedzińcu sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej odbyły się archidiecezjalne dożynki.

Zamiast Krynicy, Karpacz

14/09/2020 13:23

Mimo pandemii, kolejny sukces Forum Ekonomicznego

Msza św. za śp. kardynała Mariana Jaworskiego w katedrze lwowskiej

13/09/2020 16:56

12 września w katedrze lwowskiej przy ustawionych przed głównym ołtarzem relikwiach bł. Jakuba Strzemię arcybiskup Mieczysław Mokrzycki przewodniczył Mszy św. za zmarłego kardynała Mariana Jaworskiego.

Kardynał Kalwaryjski

13/09/2020 16:53

† Marian kard. Jaworski, metropolita lwowski – „kardynał Kalwaryjski” – zgodnie z wolą zmarłego taki napis umieszczono na płycie nagrobnej byłego metropolity lwowskiego, kardynała Mariana Jaworskiego w kaplicy Cudownego Obrazu w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Otwarcie wystawy „Anna Walentynowicz – bohaterka dwóch narodów” w Kijowie

09/09/2020 07:31

W czterdziestolecie Solidarności i porozumień sierpniowych otwarto na Majdanie Niezależności w Kijowie wystawę „Anna Walentynowicz – bohaterka dwóch narodów”. Wystawa odsłania główne etapy życia Anny Walentynowicz, urodzonej na Ukrainie legendzie polskiej opozycji z czasów PRL, współzałożycielce ruchu związkowego „Solidarność”.

publicystyka

Deportacja Polaków ze Stanisławowa. Część 2

22/09/2020 15:55

W celu przeprowadzenia deportacji polskiej ludności z USRR stworzono przedstawicielstwo rządu Republiki Ukraińskiej „Do spraw ewakuacji ludności polskiej”, na czele którego stał O. Cokol. Główne przedstawicielstwo rządu polskiego, kierowane przez W. Wolskiego, ulokowano w Łucku.

Dytiatyn. Upamiętnienie setnej rocznicy bitwy

21/09/2020 12:08

Uroczystości upamiętniające setną rocznicę bitwy pod Dytiatynem odbyły się 19 września br.

Polskie rezydencje w granicach I Rzeczypospolitej

21/09/2020 07:33

W tej publikacji powracamy do badań na temat polskich dworów i pałaców wschodniego Wołynia i Podola.

Wędrowca wiary ks. kanonik Bronisław Mirecki

18/09/2020 06:30

Księdza kanonika Bronisława Mireckiego znałem jako ministrant katedralny, ponieważ był naszym spowiednikiem.

Pogrzeb Władysława Kozaka – mit i realność

18/09/2020 06:28

Wydarzenia w kwietniu 1936 roku we Lwowie wstrząsnęły miastem i odbiły się szerokim rozgłosem w całej Polsce, a nawet Europie. Takich rozruchów, takiej fali działań barbarzyńskich, rozpasania, orgii najgorszych mętów społecznych mieszkańcy nigdy przed tym nie doświadczyli.

O wołyńskich strzelcach w rocznicę zbrodni katyńskiej. Część 8

18/09/2020 06:21

Z wołyńskiej kolekcji Tadeusza Marcinkowskiego

Stulecie założenia w Paranie (Brazylia) polskiej rolniczej kolonii Virmond

18/09/2020 06:02

Był taki czas, na przełomie XIX i XX w., że tysiące ludzi z biednych polskich i ukraińskich wiosek szukało lepszych warunków życia za Oceanem Atlantyckim. Tłumy za darmo jechały do Ameryki Północnej i nieco mniejsze liczby do Ameryki Południowej, a głównie do Brazylii, gdzie bezpłatnie dawano ziemię na własność.

Wrzesień 1939 we Lwowie

16/09/2020 06:59

Surfując po stronach internetowych natrafiłem na interesujące materiały dotyczące wydarzeń „złotego” września 1939. Na stronach polona.pl natrafiłem na zdigitalizowane numery Wieku Nowego z 1, 14, 17, 19 i 20 września 1939 roku. Było to chyba jedno z nielicznych pism, które ukazywały się we Lwowie.

Mój skrawek Wielkiego Stepu

15/09/2020 12:46

Słońce i suche powietrze, bezkresna przestrzeń – hen, po widnokrąg. Tereny te napełniają mnie energią życiową – skrawek Wielkiego Stepu graniczący z Morzem Czarnym.

100. rocznica – Dytiatyn. Polskie Termopile

15/09/2020 11:45

W tym roku obchodzimy 100. rocznicę jednej z najbardziej bohaterskich, lecz i najmniej znanych bitew wojny polsko-bolszewickiej. Przypomnijmy jeszcze raz, co takiego wydarzyło się w tym miejscu.

Międzymorze – szansa czy zagrożenie dla Ukrainy

-a A+

W chwili gdy piszę te słowa, zaledwie kilka dni dzieli nas od rozpoczęcia XI Polsko-Ukraińskich Spotkań w Jaremczu. Początki Spotkań sięgają roku 2007, gdy z inicjatywy Kuriera Galicyjskiego i Narodowego Uniwersytetu Przykarpackiego im. Wasyla Stefanyka w Iwano-Frankiwsku odbyła się pierwsza konferencja.

Inicjatywa uzyskała wsparcie Senatu RP oraz polskiego MSZ za pośrednictwem fundacji – kiedyś „Pomoc Polakom na Wschodzie”, a obecnie „Wolność i Demokracja”. Wkrótce do grona organizatorów dołączyło Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, a od lat kilku także kijowski Instytut Badań Politycznych i Etniczno-Narodowych NAN Ukrainy.

W chwili obecnej Spotkania należą do największych i najbardziej opiniotwórczych wydarzeń w sferze stosunków polsko-ukraińskich na płaszczyźnie społecznej. Są stałą platformą wymiany myśli. Podczas Spotkań omawiane są problemy geopolityki, bezpieczeństwa, ekonomiki, a także sprawy polityki pamięci historycznej oraz problemy wspólnego przeciwdziałania zagrożeniom wewnętrznym i zewnętrznym. W jaremczańskich Spotkaniach uczestniczą naukowcy, politolodzy i publicyści obu krajów. Od dwóch lat Spotkania odbywają się pod patronatem Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa powołanego z inicjatywy MSZ Polski i MZS Ukrainy.

Poniżej zapraszamy do lektury tekstu Jerzego Lubacha, publicysty i filmowca, reżysera filmu „Trudne Braterstwo”, traktującego o dziejach Sojuszu Piłsudski – Petlura. Tekst ten będzie wstępem do panelu poświęconego geopolityce.

Mój tekst nie pretenduje do miana artykułu naukowego, proszę więc nie oczekiwać przypisów i bibliografii, choć oczywiście mam ją w głowie. Ale ponieważ szacowne grono zawodowych historyków tu zebranych zna wszystkie te źródła lepiej ode mnie, nie widzę powodu, by się tą wiedzą popisywać. Chodzi mi raczej o przedstawienie stanu świadomości Polaka zainteresowanego sprawą pojednania i współpracy z Ukrainą w kontekście wydarzeń politycznych obecnych, których korzeni upatruję w nieco głębszej historii obu naszych krajów.

Od początku bieżącego roku w stałej rubryce Klub Prometeusza co tydzień publikuję w „Gazecie Polskiej Codziennie” artykuł dotyczący projektu zwanego „Międzymorzem”, stanowiącego – nie tylko według mnie – kontynuację i rozwinięcie „ruchu prometejskiego” z pierwszej połowy XX w. W pierwszym z tych tekstów zamieściłem za Portal Międzymorza Jagiellonia.org mapkę, która pokazuje kraje potencjalnie zainteresowane uczestnictwem w polityczno-gospodarczym projekcie Międzymorza, czyli Intermarium. Wspomniany portal nie reprezentuje żadnej państwowej organizacji, głosząc poglądy zwolenników ścisłej współpracy Polski z wieloma krajami postsowieckimi w celu stworzenia sojuszu polityczno-gospodarczego zabezpieczającego uczestniczące w nim państwa przed narastającą falą nowego imperializmu rosyjskiego.

Semen Petlura i Józef Piłsudski w Winnicy w 1920 roku (NAC)

Oficjalnie Międzymorze to powołana w 2015 r. z inicjatywy prezydentów Polski i Chorwacji, Andrzeja Dudy i Kolindy Grabar-Kitarović, grupa dwunastu państw-członków Unii Europejskiej. Obejmuje ona obecnie: Austrię, Bułgarię, Chorwację, Czechy, Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Rumunię, Słowację, Słowenię i Węgry.

Pierwszy szczyt grupy inicjatywnej odbył się w Dubrowniku 25 i 26 sierpnia 2016 roku. Przyjęto tam deklarację, w której wskazano cele współpracy w dziedzinie energetyki gazowej, transportu, komunikacji cyfrowej oraz gospodarki i wyrażono przekonanie, że Europa Środkowa i Wschodnia staną się bardziej bezpieczne i bardziej konkurencyjne oraz przyczynią się tym samym do wzmocnienia Unii Europejskiej jako całości. W kolejnym spotkaniu, które miało miejsce w Warszawie w dniach 6 i 7 lipca 2017 roku, brał udział również prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który wygłosił istny panegiryk na cześć tego projektu, zapowiadając oficjalne dlań wsparcie ze strony USA. Na następnym szczycie, który ma się odbyć jesienią tego roku w Bukareszcie, oczekiwane jest oficjalne ogłoszenie stanowiska Departamentu Stanu o umieszczeniu projektu Międzymorza na liście narodowych projektów priorytetowych USA. Według Sandry Oudkirk z Biura ds. Zasobów Energii Departamentu Stanu jest to m.in. odpowiedź na rozpoczętą przez Rosję i Niemcy budowę gazociągu Nord Stream 2, omijającego zarówno Ukrainę, jak i Polskę:

„Nord Stream 2 to problem. Przywiązujemy do niego wagę, ponieważ Europa jest naszym niezbędnym partnerem. Zatem zatrzymanie budowy gazociągu leży również w naszym interesie. Dla Europy Środkowo-Wschodniej dywersyfikacja źródeł energii to dodatkowo pewien przełom w historii. Państwa regionu zawsze były zależne od Rosji. Rząd USA opowiada się nie tylko za zróżnicowaniem dostaw surowców, ale także za różnorodnością typów paliw na rynku. Dla USA ważne jest to, by kraje sojusznicze miały dostęp do tego, co chcą”.

Gdy się spojrzy na wspomnianą mapkę, zwraca uwagę, że obejmuje ona jako potencjalnych członków Międzymorza poza istniejącą już „dwunastką” państwa kaukaskie – Gruzję i Azerbejdżan. Nie dziwi to zbytnio, gdyż oba one zadeklarowały chęć wstąpienia do Unii Europejskiej, zaś Gruzja od dawna ubiega się intensywnie także o członkostwo w NATO. Umieszczenie tu także Białorusi świadczy zaś niewątpliwie o optymizmie autorów z Portalu Międzymorza Jagiellonia.org.

Co jednak najistotniejsze, to fakt, iż największe z oznaczonych tu państw nie należy ani do Unii Europejskiej, ani do NATO, co więcej, nigdy nie zadeklarowało się z chęcią przystąpienia do takiego jak Intermarium paktu. To Ukraina. Nasz wielki terytorialnie sąsiad, który zerwanie z dominacją Rosji opłaca codzienną daniną krwi. Dlaczego Ukraina nie widzi dla siebie korzyści w powstaniu nowej siły równoważącej ogromną przewagę Rosji w tym regionie? I czy taki twór bez udziału Ukrainy w ogóle ma sens?

21 kwietnia tego roku minęła praktycznie niezauważona przez mass-media 98 rocznica wielkiego polsko-ukraińskiego projektu politycznego znanego jako pakt Piłsudski-Petlura, który miał się stać rdzeniem koncepcji prometejskiej, poprzedniczki dzisiejszej idei Międzymorza. Wolna Ukraina, ale i Białoruś, przyjazne Polsce i oddzielające nas od wciąż imperialnej, choć zbolszewizowanej Rosji, sojusz obejmujący państwa bałtyckie na północy, Rumunię i Gruzję nad Morzem Czarnym, Azerbejdżan nad Morzem Kaspijskim… Rozmach geopolityczny tego projektu poraża, a świadomość, że w 1920 r. doznał on klęski – mimo zwycięstwa nad bolszewikami – sprawia, że oba kraje, zarówno Polska, jak Ukraina, do dziś nie przetrawiły kwestii tego paktu i obecnie z dużą ostrożnością podchodzą do możliwości ponowienia sojuszu o takiej skali.

W dzień tej zapomnianej rocznicy na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się niezwykle interesująca sesja naukowa poświęcona dzisiejszemu pokłosiu paktu Piłsudski-Petlura, zorganizowana pod patronatem współprzewodniczących Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa – Jana Malickiego, dyrektora Studium Europy Wschodniej UW i Witalija Portnikowa, znanego ukraińskiego dziennikarza i publicysty. Udział wzięli wybitni uczeni, historycy z obu krajów, jak prof. Grzegorz Motyka z Instytutu Studiów Politycznych PAN, prof. Władysław Werstiuk z Instytutu Historii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, czy profesor Bohdan Hudź z Uniwersytetu Lwowskiego, współscenarzysta mojego filmu dokumentalnego „Trudne braterstwo”, zrealizowanego w 1998 r. i pokazanego także podczas owej sesji.

Od powstania filmu minęło równo 20 lat, ale okazało się, że zdaniem zebranych na sali uczonych niestety nie zestarzał się on w ogóle. Dlaczego „niestety”? Ano dlatego, że stan świadomości społecznej wagi i sensu polsko-ukraińskiej współpracy strategicznej i w Polsce, i na Ukrainie niewiele się od tamtej pory zmienił na lepsze… Drugi obok Piłsudskiego bohater filmu, Ataman Naczelny Symon Petlura nie powrócił w glorii męczennika za ojczyznę do ukraińskiego panteonu i nadal spoczywa na cmentarzu w dalekim Paryżu, gdzie go zamordował w 1926 r. sowiecki agent, zaś zamiast niego miejsca w owym duchowym panteonie zajęli Stepan Bandera i bojownicy OUN i UPA.

Ukraińscy i polscy uczeni dość zgodnie wskazywali, że jest to w znacznie większym stopniu wynik decyzji co do wyboru polityki historycznej przez kolejnych ukraińskich przywódców, niż wyraz rzeczywistych opartych na wiedzy preferencji samych Ukraińców, którym owej realnej wiedzy brakuje niemal w tym samym stopniu, co zaraz po uniezależnieniu się od Rosji, czy 20 lat temu, gdy kręciliśmy wspomniany film. Wielokrotnie też powtarzano, że powinniśmy zrobić nowy na ten sam temat – ze smutkiem stwierdziłem, że chyba musiałby się on nazywać „Jeszcze trudniejsze braterstwo”...

Paradoksem jest bowiem, że najlepsze stosunki łączyły oba nasze kraje za czasów wywodzących się z komunistycznej nomenklatury prezydentów Kwaśniewskiego i Kuczmy. Wówczas też nawiązano ponownie współpracę wojskową, tworząc unikatową jednostkę międzynarodową, czyli Polsko-Ukraiński Batalion, jedyny związek taktyczny z udziałem członka NATO – Polski i kraju nie należącego do Paktu Północno-Atlantyckiego. Wydawało się wówczas, że po raz pierwszy tak szeroko przypomniana przez nasz film postać Symona Petlury stanie się symbolem nowego polsko-ukraińskiego pojednania, nowego strategicznego partnerstwa.

Występujący w moim filmie o Polsko-Ukraińskim Batalionie, znany także z forum spotkań w Jaremczu śp. generał Ludwik Koberski, ówczesny dowódca Zachodniego Okręgu Wojskowego we Lwowie, jedyny Polak na tak wysokim stanowisku w armii ukraińskiej, wygłosił wtedy – na Cmentarzu Orląt! – niezwykle znamienne zdanie: „My, wojskowi, zawsze o kilka kroków wyprzedamy polityków. Trzeba było wówczas (miał na myśli wojnę o Lwów w latach 1918–19) nie tłuc się między sobą, a razem walczyć przeciw wspólnemu wrogowi”.

I, o dziwo, a może na szczęście, właśnie przerwana na długo współpraca na polu wojskowym może nas ponownie doprowadzić do odzyskania po ostatnim kryzysie wzajemnego zaufania i otworzyć stronę ukraińską na poważne rozważenie kwestii uczestnictwa w projekcie Intermarium. Co prawda potencjał Polsko-Ukraińskiego Batalionu został zmarnowany przez wysłanie go na całe lata do policyjnej w istocie roboty w Kosowie, a w końcu rozformowanie, ale niedawno powstała zupełnie nowa jednostka, o zdecydowanie większym potencjale zarówno militarnym, jak i politycznym, zwłaszcza, że obok sił ukraińskich wchodzą w skład tej formacji jednostki dwóch krajów natowskich.

Mowa o formowanej od 2009 r. Litewsko-Polsko-Ukraińskiej Brygadzie, która w ubiegłym roku otrzymała za patrona Wielkiego Hetmana Litewskiego Konstantego Ostrogskiego, autora słynnego zwycięstwa sił I Rzeczypospolitej nad Moskalami w bitwie pod Orszą w 1514 r.

Jej dowództwo ulokowane zostało w Lublinie, a złożona z elitarnych jednostek trzech krajów Brygada liczy 4.500 żołnierzy. Niezwykle ważne jest to, że LITPOLUKRBIG osiągnęła pełną zdolność operacyjną właśnie w czasie, gdy w wyniku warszawskiego szczytu NATO w 2016 r. podjęto decyzje o realnym wzmocnieniu flanki wschodniej Sojuszu. Jest to czytelny znak skierowany do Ukrainy, która wszak wciąż prowadzi wojnę obronną przeciw agresji rosyjskiej, że NATO nie pozostaje w tym starciu stroną obojętną.

Przypomnijmy, że podczas warszawskiego szczytu Międzymorza w 2017 r. również prezydent USA Donald Trump wziął udział w obradach krajów Intermarium i wypowiadał się o tej inicjatywie wręcz z entuzjazmem, obiecując wsparcie dla niej ze strony Stanów Zjednoczonych. Widząc dziś poważne siły amerykańskie stacjonujące w Polsce i natowskie grupy bojowe rozmieszczone na terenach Litwy, Estonii, Łotwy, czy Rumunii, przywódcy polityczni Ukrainy powinni chyba zmienić swój ówczesny chłodny stosunek do idei paktu Międzymorza. Może temu sprzyjać właśnie współpraca wojskowa, nie tylko w ramach wspomnianej brygady.

Ale okazuje się, że strona gospodarcza jest nie mniej ważna, o czym świadczą ostatnie wydarzenia w tej dziedzinie dotyczące współpracy polsko-ukraińskiej. Ukraina, która z dystansem odnosiła się do idei Międzymorza, upatrując w niej narzędzie budowania polskiej dominacji na wschodzie, kiedy zorientowała się, że rozpoczynane właśnie w ramach Intermarium konkretne wielkie projekty cywilizacyjne ominą ją i pozostawią na uboczu, zdaje się gwałtownie zmieniać front. Już zgłosiła przebudowę kluczowych dróg żelaznych na europejski rozstaw torów, a pod koniec czerwca ogłosiła równie ważny projekt rozpoczęcia w przyszłym roku budowy autostrady łączącej polsko-ukraińskie przejście w Korczowej ze Lwowem.

Przypomnijmy, że Korczowa kończy najdłuższą w naszym kraju autostradę A4, która biegnie z Jędrzychowic na granicy z Niemcami, stanowiąc część III Paneuropejskiego Korytarza Transportowego. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko intensywne włączenie się Ukrainy w tworzenie mega-magistrali Via Carpathia i to na wielką skalę, bowiem minister transportu Ukrainy Wołodymyr Omelian ogłosił także podjęcie budowy drogi szybkiego ruchu, która połączy Lwów z Odessą z odgałęzieniem do Kijowa. Polski minister infrastruktury Andrzej Adamczyk skomentował to ciepło: „Mamy nadzieję, że pozwoli to skomunikować Odessę z portami Trójmiasta”.

A warto w tym kontekście spojrzeć i na mapę przebiegu Via Carpathia, łączącej Północ i Południe Europy, ale także mającej odnogę do czarnomorskiego – jak i Odessa – portu Konstanca w Rumunii...

Jesteśmy w roku obchodów stulecia odrodzenia państwowości polskiej, ale wypada pamiętać, że ów 1918 r. przyniósł wolność i niezawisłość od Rosji także naszym bliższym i dalszym sąsiadom – krajom bałtyckim, ale i kaukaskim, no i właśnie Ukrainie. Sądzę, że gdy za dwa lata świętować będziemy setną rocznicę naszego wielkiego zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 r., trzeba będzie znacznie mocniej ukazać, że mieliśmy podówczas jedynego, wiernego aż do końca sojusznika, demokratyczną Ukrainę pod wodzą Atamana Naczelnego Symona Petlury.

Jak mawialiśmy sobie z Bohdanem Hudziem podczas kręcenia naszego filmu: Trudne, ale – braterstwo. Zachęcając Ukrainę do udziału w iście prometejskim projekcie Intermarium powinniśmy więc najpierw powtórzyć za Marszałkiem Piłsudskim słowa, które wyrzekł w 1921 r. do Ukraińców internowanych na mocy haniebnego Pokoju Ryskiego: „Panowie, ja was przepraszam, ja was bardzo przepraszam. To miało być zupełnie inaczej”. I na tym zakończyć kwestię rozliczeń, by w nowych, znacznie bardziej sprzyjających warunkach zacząć wszystko od nowa.

W konkluzji bowiem wyznam, że uważam udział Ukrainy w realizacji geopolitycznego projektu Międzymorza za szansę dla niej samej, ale i dla nas. Już w tej chwili potencjał gospodarczy dwunastu dotychczasowych członków grupy znacznie przewyższa ten, którym dysponuje Rosja, a rozmieszczenie sił amerykańskich i innych natowskich sojuszników na terenie tych spośród nich, które stanowią wschodnią flankę Sojuszu, znacznie zwiększyło bezpieczeństwo całego regionu w kontekście agresywnej polityki Kremla. Włączenie się Ukrainy do budowania Intermarium z jednej strony uczyni przewagę jego potencjału wobec rosyjskiego wręcz miażdżącą, z drugiej – niewątpliwie ułatwiłoby ukraińskie starania o uczestnictwo także w NATO.

Ta decyzja leży jednak w rękach samej Ukrainy. Obawiam się, że w świadomości większości Ukraińców kwestia udziału ich kraju w Międzymorzu nie istnieje, gdyż nawet o samej idei tego projektu brak dyskusji na szerszym polu publicznym, stąd mój głos na szacownym forum w Jaremczu, który może dzięki temu zostanie odnotowany chociaż przez elity intelektualne naszego wielkiego sąsiada, a daj Boże – wkrótce także oficjalnego sojusznika w ramach Intermarium, a później i Paktu Północno-Atlantyckiego.

Jerzy Lubach
Tekst ukazał się w nr 17 (309) 18-27 września 2018

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.