W Rachowie na Zakarpaciu odbył się festiwal „Huculska bryndza”

-a A+

Po raz osiemnasty mieszkańcy miasta i turyści mieli możliwość spróbować najsmaczniejszego huculskiego owczego sera – bryndzy, poznać historię produkcji tego wyjątkowego produktu oraz samodzielnie przygotować nietradycyjne dania z bryndzy.

Festiwal stał się wizytówką Rachowa oraz pozytywnym przykładem kulturalnego i artystycznego życia Zakarpacia. Pokazuje najlepsze osiągnięcia i tradycje Huculszczyzny: kulturę, życie, rzemiosło oraz gościnność.

– To kultowy doroczny festiwal powrotu owiec z gór już z bryndzą, huślanką, wurdą i wszystkim, co owce i krowy mogą dać Hucułom na połoninie. W każdą sobotę i niedzielę mamy jakiś festiwal, a 80% to turyści z całej Ukrainy, Rumunii, Węgier, Słowacji, Polski, Czech i innych państw –powiedział gubernator Zakarpacia Genadij Moskal.

– Świętujemy już po raz osiemnasty festiwal „Huculskiej bryndzy”. Promuje on odrodzenie hodowli owiec, prezentuje najlepsze z naszych huculskich serów, w tym białe złoto Karpat – huculską bryndzę. Czyniąc tak, myślimy o naszych przodkach i w nowoczesny sposób pokazujemy ich osiągnięcia – zaznaczył Petro Besarab, przewodniczący Rachowskiej Rejonowej Administracji Państwowej.

– Festiwal „Huculska bryndza” jest pochwałą ciężkiej pracy naszych owczarzy. Tutaj są nagradzani najlepsi gazdowie połonińskich gospodarstw. Mamy piękną pogodę, chociaż kilka dni wcześniej lał deszcz – zaznaczył Eduard Zeliński, wójt wioski Jaseń.

W parku „Burkut” członkowie Stowarzyszenia producentów karpackich serów wysokogórskich prezentują swoje sery.

– Mamy ogromną nadzieję, że dojdziemy do poziomu europejskiego i będziemy mogli sprzedawać nasze produkty w Europie. Przyjeżdżają do nas turyści z zagranicy i oni naprawdę lubią nasz ser. Proszą, abyśmy przywozili go do nich, ale jak dotąd nie mamy takiej możliwości. Teraz jesteśmy członkami stowarzyszenia i mamy nadzieję, że wkrótce wszystko stanie się rzeczywistością – oznajmiła Oksana Wołoszczuk, producentka sera „Rachiwska bryndza”.

– Mamy dużo zabawy, śpiewa się piosenki huculskie, gra się na trembitach. To wspaniałe święto, które odbywa się raz w roku, kiedy owczarze i owce schodzą z połonińskich dolin. Są to urodziny naszego miasta i dzień bryndzy – podsumowała 16-letnia Ołeksandra Sedłak z miasta Rachów.

Mieszkańcy uważają, że górale żyją dłużej dzięki nie tylko korzystnym warunkom środowiskowym, lecz także zdrowszej diecie z naturalnych produktów. Bo każdy, kto spożywa bryndzę, z pewnością będzie zdrowy!

Eugeniusz Sało

Fot. Leon Tyszczenko

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.