Wiosna przyszła do przedszkola

-a A+

Niestety z wiosną w tym roku nie jest najlepiej: znów się ochłodziło i pada deszcz. Radę na to znalazły przedszkolaki z polskiej grupy w przedszkolu nr 48 przy ul. Metrologicznej – postanowiły zaprosić wiosnę do siebie, do swojej przytulnej sali.

Kolejny poranek nasze pociechy przygotowały wspólnie ze swymi wychowawczyniami Jolantą Szymańską, Eleonorą Kapustiną i muzykologiem Aleksandrą Wojciechowską. Na sali zabaw rodzice zebrali się na długo przed początkiem poranka. Oczekiwali swoje pociechy niecierpliwie.

Jolanta Szymańska wyprowadza dzieciaki. Nawet te najmłodsze czują się już pewnie, znają swoje miejsce i nie mają tremy przed występem. Poranek zaczął się tradycyjnymi wierszykami o wiośnie. Każdy występ rodzice nagradzali brawami. Niestety ten dzień był deszczowy i ponury, więc wierszyk o słoneczku i taniec w promyczkami rozruszał wszystkich. Wydawać się nawet mogło, że na dworze też jakby się rozjaśniło i nieśmiało zabłysło słonko. No a skoro już zaświeciło słonko, to można było przystąpić do tematów Wielkanocnych. Tu znów dzieci w kolejnych wierszykach wcieliły się w zajączki, baranki, pisanki i kurczaczki. Po kolei dochodziły kolejne postacie w stosownej masce lub ze świątecznym atrybutem. No, a skoro już weszliśmy w temat świąteczny – to pora na kilka tradycyjnych zabaw ludowych. Dzieci to lubią, bo związane są z ruchem. Na początek – turlanie pisanek (na szczęście drewnianych). Z tym turlaniem nie bardzo wychodziło – były to raczej rzuty do mety, bo każdy chciał wygrać tę konkurencję, pomimo instrukcji wychowawczyń. Następnie zabawa w „płoty”, polegająca na tym, że dzieci ustawiają się w improwizowane płotki. Kłaniają się sobie i rozbiegają po sali. Na znak wychowawczyni mają znów ustawić się w swoim płotku. Wygrywa ten płotek, który zrobi to najprędzej. Dużo zabawy, śmiechu i zdrowej rywalizacji. Na uspokojenie rozbrykanych dzieciaków – zabawa „różyczka” czyli taniec w kółeczku. Jeszcze tylko wspólne zdjęcie i koniec zabawy.

Całość nie trwała długo – około 40 minut, ale dzieci zaprezentowały swe umiejętności i były dumne z występu. Rodzice przeżywali to chyba bardziej niż ich pociechy.

Fot. Krzysztof Szymański

Na zakończenie poprosiłem o kilka słów wychowawczynię Jolantę Szymańską:

– Na dzisiejszym poranku widać już było, że poziom dzieci się wyrównał. Nawet te, które przyszły w tym roku, podciągnęły się do poziomu starszych kolegów – tych, którzy już idą do szkoły. Czują się pewnie, nie mają tremy i z chęcią deklamują wierszyki. Naturalne, że najbardziej lubią zabawy i tańce, gdzie jest wiele ruchu – to chyba było widać. Program był przygotowany jakby dodatkowo, bo szykujemy się na Święto Matki i zakończenie przedszkola. Pragnę tu podziękować rodzicom, którzy uczyli wierszyków dzieci w domu, przygotowali stroje i elementy dekoracji do dzisiejszego poranka. Bez tej pomocy byłoby naprawdę trudno coś przygotować, szczególnie z tymi młodszymi. Mam nadzieję, że kolejny program też wypadnie dobrze i dzieci uradują swoich rodziców.

Po występie – tradycyjny słodki poczęstunek w grupie i można dzieci zabrać wcześniej do domu. Nie wszyscy jednak z tego ostatniego byli zadowoleni, bo zżyli się już z kolegami i lubią wspólne zabawy. W przedszkolu fajnie jest!

Krzysztof Szymański

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.